Bezpieczeństwo ruchu drogowego

Dzieci będą interpretować warunki dopuszczenia do ruchu drogowego użytkownika UTO

Bezpieczeństwo ruchu drogowego 12.01.2023 15 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 12.01.2023

Dzieci będą interpretować warunki dopuszczenia do ruchu drogowego użytkownika UTO

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski12.01.2023
15 interakcji Dołącz do dyskusji

Wychowanie komunikacyjne to przedmiot, który już dawno powinien był znaleźć się w programie szkolnym. Do tej pory występował on jedynie w postaci kadłubkowej, teraz ma zostać znacznie poszerzony.

Być może Ministerstwo Edukacji i Nauki przeczytało mój wpis o tym, że przygotowanie do uzyskania prawa jazdy powinno odbywać się wcześniej i postanowiło rzeczywiście coś zrobić. Żartuję, nie wierzę w to. Żartem jednak nie jest, że od września wychowanie komunikacyjne zostanie w szkole znacznie rozszerzone.

Wychowanie komunikacyjne – jak było do tej pory?

Do tej pory informacje na temat zachowania w ruchu drogowym przekazywano uczniom szkół podstawowych w ramach lekcji techniki. Podstawa programowa jest dość uboga:

Wychowanie komunikacyjne. Uczeń:

    1. bezpiecznie uczestniczy w ruchu drogowym, jako pieszy, pasażer i rowerzysta;
    2. interpretuje znaki drogowe dotyczące pieszego i rowerzysty;
    3. konserwuje i reguluje rower oraz przygotowuje go do jazdy z zachowaniem zasad bezpieczeństwa.

Wprawdzie nie zauważyłem, żeby moje dzieci chodzące do szkoły podstawowej miały jakieś zajęcia z konserwowania i regulowania roweru, ale może po prostu mi nie powiedziały. W każdym razie zasad poruszania się na drodze to nauczyłem je samodzielnie, uznając że szkoła nic dobrego w tym temacie nie zdziała. Teraz jednak jest plan, żeby pojawiło się wychowanie komunikacyjne jako „przedmiot interdyscyplinarny”, choć nadal realizowany głównie w ramach lekcji techniki, i to już od najbliższego roku szkolnego. Jeśli ktoś chce się zapoznać z projektem rozporządzenia w tej sprawie, to może go znaleźć tutaj.

Co uczeń będzie umiał, przynajmniej w teorii?

Całkiem sporo. Rozróżni znaki pionowe od poziomych, pozna hierarchię ważności sygnałów w ruchu drogowym, sklasyfikuje podstawowe manewry. Ma też posiąść umiejętność jazdy na rowerze – wcześniej miał tylko go konserwować i regulować, o jeżdżeniu nie było mowy. Teraz jednak również i punkt o konserwacji roweru został znacząco rozszerzony, zasadniczo to po wychowaniu komunikacyjnym w IV klasie moje dzieci mogłyby otworzyć serwis rowerowy:

3) [uczeń] konserwuje i reguluje rower oraz przygotowuje go do jazdy z zachowaniem zasad bezpieczeństwa:

a) rozpoznaje i klasyfikuje układy techniczne roweru ze względu na ich budowę i funkcję jaką pełnią,

b) kontroluje i reguluje elementy roweru wpływające na bezpieczeństwo jazdy,

c) wymienia obowiązkowe i zalecane wyposażenie roweru oraz wyjaśnia konieczność utrzymywania go w sprawności technicznej.

Nie mogę się doczekać, aż moje dzieci same sobie wymienią klocki hamulcowe w rowerze.

Jeden punkt jednak mnie zaniepokoił

[uczeń] interpretuje warunki dopuszczenia do uczestnictwa w ruchu drogowym kierującego rowerem, hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego

To dość ogólne stwierdzenie, ale w takim razie uczeń powinien umieć np. ocenić, czy rower elektryczny posiada manetkę umożliwiającą jazdę bez pedałowania i w takiej sytuacji nie dopuścić go do uczestnictwa w ruchu drogowym. O rozróżnianiu hulajnóg elektrycznych i motorowerów elektrycznych już nie wspomnę, bo te pojazdy z zewnątrz potrafią wyglądać identycznie. Zresztą nawet my w redakcji wielokrotnie mamy długie dyskusje na temat prawa o ruchu drogowym, ponieważ jest ono niezwykle skomplikowane – a uczeń po paru lekcjach wychowania komunikacyjnego ma je znać i już.

Jestem całym sercem aby w szkole pojawiło się prawdziwe wychowanie komunikacyjne

Im szybciej, tym lepiej. Nie ma jednak sensu uczyć go w klasie. Trzeba wyjść na zewnątrz, najlepiej na duże skrzyżowanie i pokazywać na żywym organizmie ruchu drogowego. Trzeba zabrać dzieci do miasteczka ruchu drogowego i niech jeżdżą na rowerach, wykonując różne manewry. Zwracam uwagę, że nawet w ministerialnych założeniach znalazło się zdanie „uczeń definiuje najważniejsze pojęcia, zna podstawowe manewry” – istnieje zatem ogólne przyzwolenie na to, aby w ruchu drogowym móc poruszać się, znając najważniejsze zasady. Tych bardziej skomplikowanych można ogólnie nie znać, zresztą prawie nikt ich nie zna i wszystko jakoś działa.

A na końcu i tak ten wspaniały plan rozbije się o to, że nie ma nauczycieli

Skończy się na paru pogadankach o tym, żeby nie używać telefonu podczas przechodzenia przez jezdnię, i tyle. Zresztą z moich obserwacji wynika, że ten przepis już teraz jest martwy i piesi wchodzą z telefonem na jezdnię jak barany. Widać nie mieli wychowania komunikacyjnego w szkole.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać