Relacje

Wielki test skuterów 125 ccm 2019: zaskoczenia, zachwyty i rozczarowania

Relacje 09.08.2019 197 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 09.08.2019

Wielki test skuterów 125 ccm 2019: zaskoczenia, zachwyty i rozczarowania

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski09.08.2019
197 interakcji Dołącz do dyskusji

Podobnie jak rok temu, tak i w tym roku dzięki uprzejmości Świata Motocykli mogłem wziąć udział w wielkim teście 125-tek. Był jeszcze ciekawszy niż w 2018 r. dzięki obecności pojazdów elektrycznych i trójkołowych. Ale po kolei.

Świat Motocykli cyklicznie organizuje wielki test jednośladów o pojemności do 125 ccm lub takich, na których można jeździć mając tylko kategorię B. Uczestniczyłem w tegorocznej edycji z jednym nastawieniem: znaleźć najlepszy skuter do jazdy po mieście w dwie osoby, z czego ta druga osoba z każdym rokiem staje się większa i ma już prawie 140 cm wzrostu.

Co przybyło?

Cały przekrój oferty. Pomijam motocykle, ponieważ nimi nie jeździłem – interesowały mnie tylko skutery. Pojawiły się takie marki jak Romet-Junak, Piaggio-Vespa, Kymco, Yamaha, Honda, Suzuki oraz elektryczny skuter NIU. Zabrakło Peugeota (rok temu był dostępny z modelami Satelis i Django), nie pojawiły się skutery SYM i Keeway, choć motocykle tej ostatniej marki zagościły na tym wydarzeniu. Do objeżdżenia i tak było sporo pojazdów, w tym dwa trójkołowce o pojemności przekraczającej 125 ccm, a i tak dopuszczalne do jazdy z kategorią B – z uwagi na obecność 3 kół (przepisy ostatnio zliberalizowano).

Od razu mówię, że objeżdżanie miało postać przejażdżki po torze testowym wyznaczonym na płycie lotniska Bemowo. W zeszłym roku ktoś napisał komentarz, że skoro z każdym skuterem mogłem spędzić tylko ok. 10 minut, to on dalej nie czyta. To teraz jest dobry moment, żeby dalej nie czytać i szybciutko napisać komentarz, że się nie czyta. Normalnym czytelnikom powiem, że taka właśnie forma testu jest doskonała, żeby móc faktycznie porównać pojazdy, mając wrażenia na świeżo. Przesiadasz się z Burgmana na X-Maxa, a zaraz potem na Forzę, po każdej przejażdżce notując, jak ci się jeździło. I co z tego, że nie masz jak się rozpędzić do 90 km/h? Ważniejsze jest jak skuter skręca i hamuje, a tego na torze testowym nie brakowało. Ciasne zakręty, długie zakręty, sekwencje wymagające przerzucenia skutera lewo-prawo-lewo, wszystko było. Zatem przejażdżka testowa faktycznie dawała jakieś pojęcie o tym, jaki dany pojazd jeździ.

Czym jeździłem?

  • Piaggio MP3 300
  • Vespa 125 GTS
  • Vespa Electric
  • Vespa 946 RED
  • Junak 711
  • Honda PCX
  • Honda Forza
  • Yamaha X-Max
  • Yamaha N-Max
  • Piaggio Medley
  • Kymco Downtown
  • Kymco X-Town
  • Suzuki Burgman
  • NIU

No to po kolei. Zaczniemy od zaskoczeń

Przede wszystkim zupełnie wyleczyłem się z maxiskuterów, czyli tych wielkich 125-tek na średnich kołach. Wszystkie mają ten sam problem: siedzi się za nisko i z nogami do przodu. Wiem, to skuter, więc musi tak być, ale już po paru minutach zaczyna boleć kręgosłup, zwłaszcza gdy jedziemy we dwoje i nie można podsunąć się na siedzisku do tyłu. Często jest to w ogóle niemożliwe, bo siedzisko podzielono na część przednią – obniżoną i tylną, umiejscowioną wyżej. Ponadto siedzisko tylne w maxiskuterach jest bardzo szerokie i mniejszej osobie nie jest tam zbyt wygodnie.

skutery 125 ccm 2020
Kymco Downtown. Niby fajnie, ale źle się siedzi i jest za ciężkie.

W zeszłym roku jakoś mi to mniej przeszkadzało, w tym rozczarowałem się przede wszystkim dużymi Kymco i Yamahą X-Max. Nie wiem za bardzo na czym polega różnica między Kymco Downtown i X-Town – oba są wielkie, mają silnik 125 ccm (X-Town: 13 KM, Downtown: 15 KM), a różnica w cenie to tylko 1000 zł – Downtown kosztuje 17 600 zł, X-Town o 1000 zł mniej. Choć sam na co dzień użytkuję skuter Kymco, to te wielkie nie przekonały mnie. Za ciężkie, zbyt mało zwrotne, i 125 ccm na tę masę to chyba za mało. Na końcu prostej testowej były wolniejsze niż mniejsze pojazdy.

skutery 125 ccm 2020
Yamaha X-Max

Podobne zastrzeżenie mam do drogiej Yamahy X-Max (21 700 zł). Oczywiście jakość jej wykonania nie budzi żadnych zastrzeżeń, skuter wykończono wręcz doskonale. Ale siedzi się i tak niewygodnie. Chociaż jedno trzeba przyznać – silnik pracuje kulturalniej niż w Kymco, skuter przyspiesza płynniej i nie ma typowego dla Kymco luzu na manetce gazu. Hamulce też wydają się lepsze, tzn. pod koniec prostej testowej nie musiałem ich wduszać jak w Kymco. Być może to właśnie decyduje o wyższej cenie.

Jedynym naprawdę dobrym maxiskuterem jest Honda Forza. Trzeba na nią wydać niemało Forzy, bo 20 900 zł (jestem dumny z tego suchara), ale siedzi się normalnie, a wszystko działa dokładnie tak, jak się spodziewamy. Plus mamy wygodny system bezkluczykowy i bogate wyposażenie, np. elektrycznie podnoszoną przednią szybę. Jeśli miałbym jechać gdzieś dalej 125-tką, stawiałbym na Forzę. Do miasta – i tak za wielka.

skutery 125 ccm 2020
Honda Forza
skutery 125 ccm 2020
Bezkluczykowe odpalanie

Ze smutkiem nisko oceniam Junaka 711. Kosztuje supertanio, bo 9000 zł, ale słabe wykończenie, głośny silnik i niska stabilność skutecznie mnie zniechęciły. Wydawało mi się, że Junak za chwilę się przewróci. Próbowałem nawet wykonać przeciwskręt, popychając palcem kierownicę z prawej strony, żeby skręcić w prawo, ale to nic nie dawało. W Hondzie reakcja była natychmiastowa.

skutery 125 ccm 2020
Junak 711

Skutery elektryczne

Były dwa: NIU i Vespa Electric. Zacznę od Vespy. W sumie nie wiem co mam powiedzieć, bo nie chciałbym jej szlachtować, ale nie rozpędziła się powyżej 33 km/h. Może była zablokowana, albo coś. W każdym razie sprawiała wrażenie potwornie słabej, dużo za słabej do ruchu miejskiego. Kosztuje 30 000 zł i jest odpowiednikiem skuterów 50 ccm, więc po prostu nie pasowała do reszty stawki. Nie będę się więc nad nią znęcać.

Zupełnie inaczej było z elektrycznym NIU. Wygląda jakby ktoś zapomniał o designie, ma dziwny kwadratowy tył i kończy się jak ucięty kataną. Skutery elektryczne NIU są dostępne w kilku wersjach mocy, przy czym najbardziej sensowna wydaje się ta rozwijająca 1,5 kW (9900 zł), a wariant sportowy ma 3 kW, tyle że cena skacze w nim do 17 400 zł. NIU jeździ niesamowicie, ponieważ bardzo gwałtownie rusza, wręcz skacze do przodu jak oszalały. Można spaść do tyłu, jak ktoś za słabo trzyma za kierownik. Bez problemu rozwija ponad 50 km/h. Ponadto da się wyjąć z niego zespół akumulatorów i naładować go w domu – jak obiecuje producent na swojej stronie. Tego wypróbować nie dałem rady, ale sama idea skutera elektrycznego bardzo mi odpowiada. Jest tylko jeden problem, który potwierdzają nawet sami sprzedawcy skuterów elektrycznych. Nikt ich nie słyszy, więc każdy przed nie włazi. Głośne wydechy mają jednak swoje zalety.

skutery 125 ccm 2020
Skuter NIU GT. 17 400 zł

Jak pokochałem trójkołowce

Piaggio MP3: to takie dziwadło o wyglądzie owada na sterydach. Z przodu ma dwa małe kółka zamiast jednego, które w zmyślny sposób przesuwają się wzdłuż osi skutera podczas skrętu. Stabilność tego rozwiązania jest niesamowita, choć warto pamiętać, że skuter sam nie ustoi pod światłami i trzeba jednak podpierać go nogą (w wersji 500 zastosowano system stabilizacji, ale nie należy mu zanadto ufać). To zupełnie nieważne, bo liczy się zachowanie w zakręcie, a to jest świetne. Może nie da się trzeć kolanem o ziemię, ale kompletnie mi to nie przeszkadza, bo nigdy nie będę Valentino Rossim – chcę tylko dojechać z miejsca na miejsce w mieście.

skutery 125 ccm 2020
Piaggio MP3 300

Dzięki liberalnym przepisom dotyczącym jazdy trójkołowcem, zarówno Piaggio MP3 300, jak i większy model 500 są możliwe do prowadzenia przez osoby mające tylko kategorię B. Jeździłem i „pięćsetką”, i „trzysetką”, i ta pierwsza wydała mi się już za wielka i zbyt mocna. MP3 300 to ideał skutera – wygodny, stabilny, da się nim jeździć i po mieście, i pojechać w trasę. Skubany kosztuje jednak 29 900 zł, a w wersji Sport nawet 30 900 zł. Niestety, uważam że to będą dobrze wydane pieniądze i że jest to pojazd, który realnie może zastąpić samochód w wielu sytuacjach. Trójkołowce były najmilszym zaskoczeniem tego testu.

skutery 125 ccm 2020
Za kierownicą Piaggio MP3 300
skutery 125 ccm 2020
Zawieszenie przednie

Kategoria: zwykły skuter na co dzień

Tu zmierzyły się cztery pojazdy. Piaggio Medley – podobny do mojego Kymco People-1. Ma duże koła i jest „znośny” jeśli chodzi o komfort i prowadzenie. Problem w tym, że jego cena to 15 400 zł, a konkurenci oferują więcej za mniej.

skutery 125 ccm 2020
Piaggio Medley

Vespa 125 GTS kosztuje dwie dychy, co stanowi doskonały kubeł lodowatej wody dla wszystkich, którzy chcą zostać vespiarzami, bo jeśli umieją dodać dwa do dwóch, to wyjdzie im że za te pieniądze mogą mieć Hondę Forzę i w sumie to bycie vespiarzem jest chyba lekko przereklamowane. Jedno muszę przyznać – niska platforma Vespy i wysokie siedzisko czyni z niej zaskakująco wygodny skuter dla osób wysokich. Cóż z tego, skoro konkurenci oferują dużo więcej za dużo mniej.

skutery 125 ccm 2020
Vespa 125GTS – niebieska

I jak zwykle na placu boju pozostały dwa pojazdy: Honda PCX i Yamaha N-Max. Oba są, co tu dużo gadać, fantastyczne, choć każdy na swój sposób. PCX to w sumie malutki skuter, ale za to ma aż 12,2 KM. Kosztuje ok. 13 000 zł i szczyci się mianem „ulubionego skutera Europy”. Bardzo podoba mi się jego ascetyczny styl z chromowanym elementem centralnym kierownicy, uwielbiam cichutki i niesamowicie oszczędny silnik (opcjonalnie ze start-stopem), a przy okazji bez problemu da się nim jeździć w dwie osoby. Trudno przebić PCX-a w stosunku cena/jakość/praktyczność/spalanie.

skutery 125 ccm 2020
Honda PCX
skutery 125 ccm 2020
Mój ulubiony detal z PCX-a.

No chyba, że zrobi to Yamaha N-Max, oferowana w niemal identycznej cenie. Nieco większa niż Honda PCX, nie aż tak ascetyczno-technologiczna (więcej plastiku z wierzchu), ale wyjątkowo wszechstronna. Wsiadłem na N-Maxa po roku przerwy i poczułem się, jakbym jeździł nim od zawsze. Nie wiem jak oni to zrobili.

skutery 125 ccm 2020
Yamaha N-Max

Podsumowując wielki test 125-tek Świata Motocykli: jeśli szukacie skutera 125 dla siebie, tak o, żeby nim jeździć do pracy i z powrotem, to zapiszcie się na jazdę próbną N-Maxem i PCX-em, a potem sobie wybierzcie co wam bardziej podpasowało. A jeśli macie jeszcze w planach jakieś podróże bez kategorii A, to Piaggio MP3 300 nie ma konkurencji. I to już wszystko w tym odcinku o 125-tkach, ale w tym roku czeka nas jeszcze test pewnego wyjątkowo niecodziennego skutera.

Dziękuję firmie LS2 za wypożyczenie kasków. 

Przepraszam że nie pamiętam kto wypożyczył kurtki. Dajcie znać w komentarzu, to dopiszę.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie