Wiadomości

Wielka Brytania za 10 lat zakaże sprzedaży wszystkich aut spalinowych. I hybryd też

Wiadomości 14.11.2020 14173 interakcje
Paweł Grabowski
Paweł Grabowski 14.11.2020

Wielka Brytania za 10 lat zakaże sprzedaży wszystkich aut spalinowych. I hybryd też

Paweł Grabowski
Paweł Grabowski14.11.2020
14173 interakcje Dołącz do dyskusji

Wielka Brytania planuje, że zakaz sprzedaży aut spalinowych z silnikiem Diesla oraz benzynowymi wejdzie w życie wcześniej niż zapowiadano. Los hybryd również jest przesądzony.

Wielka Brytania wyrasta na lidera walki z klasyczną motoryzacją. Nie dość, że poszczególne miasta postanowiły walczyć z pojazdami spalinowymi, czy to wprowadzając dla nich zakazy wjazdu, czy też dodatkowe opłaty za wjazd do centrum, to swoje trzy grosze co jakiś czas dokłada Rząd Jej Królewskiej Mości. Na początku roku informowaliśmy, że planują zakazać sprzedaży nowych samochodów z silnikami spalinowymi już od 2035 roku. Było to przyspieszenie z pierwotnie zapowiadanego roku 2040. Najnowsze doniesienia z Downing Street 10 wskazują, że postanowili znacznie przyspieszyć datę wejścia w życie tego zakazu. Oberwie się wszystkim samochodom z silnikami spalinowymi, nawet hybrydom. Według brytyjskiego rządu nie ma sensu bawić się w półśrodki, tylko trzeba jak najszybciej dążyć do pełnej elektryfikacji aut, które jeżdżą po brytyjskich drogach.

Wielka Brytania zapowiada zakaz sprzedaży aut spalinowych od 2030 roku

Oznacza to, że za 9 lat (bo w końcu mamy już połowę listopada) żaden Brytyjczyk nie będzie mógł wyjechać z salonu klasycznym samochodem. Trochę więcej czasu dostaną chętni na zakup samochodów hybrydowych. Te będą mogły być sprzedawane 5 lat dłużej, tj. do 2035 roku. Po tej dacie w salonach samochodowych w ofercie będą tylko samochody elektryczne, zarówno z napędem na prąd, jak również te na wodór. Papież będzie mógł kupić sobie nową Toyotę Mirai i śmigać nią po Anglii.

zakaz sprzedaży aut wielka brytania
Takim będzie można jeździć

Rząd postanowił przeznaczyć 500 milionów funtów na rozwój infrastruktury niezbędnej do korzystania z aut elektrycznych. Nie oszukujmy się, to zaledwie kropla w morzu potrzeb. Pierwsze inwestycje mają rozpocząć się już w przyszłym roku. Przy autostradach powstaną kolejne punkty ładowania. Rząd jest szczęśliwy, że może wprowadzić zakaz, ponieważ chce żeby Wielka Brytania byłą liderem walki ze zmianami klimatu. W grudniu tego roku Wielka Brytania będzie gospodarzem szczytu klimatycznego, nic tak nie podkreśli jej zaangażowania jak zakaz sprzedaży aut z silnikiem spalinowym.

Jak wygląda sprzedaż aut w Wielkiej Brytanii?

Sprzedaż aut elektrycznych w październiku w Wielkiej Brytanii osiągnęła swój rekord. Sprzedano ponad 9 tysięcy egzemplarzy, dzięki temu udział aut elektrycznych w ogólnej sprzedaży w zeszłym miesiącu wyniósł 6,5 proc. Hybrydy PHEV sprzedały się w liczbie ponad 7 tysięcy egzemplarzy, osiągając 5,5 proc. Świetnie za to sprzedają się hybrydy klasyczne i auta z układem mild hybrid. Razem sprzedało się ich ponad 33 tysiące, dzięki czemu mają 23,5 proc. udziału w październikowej sprzedaży. Niestety to nadal niezbyt dużo przy autach z silnikami spalinowymi, bez układów hybrydowych. Silniki benzynowe to 49,5 proc, tj. prawie 70 tys. sztuk. Diesel padł ofiarą norm, restrykcji i jego udział to tylko 14,9 proc.

zakaz sprzedaży aut wielka brytania
Astry nie będzie można kupić

Niedawno ukazał się raport Greenpeace’u, który sugeruje, że przyspieszenie zakazu sprzedaży aut spalinowych na 2030 r. pomoże utworzyć dodatkowe 32 tysiące miejsc pracy. Dzięki tej decyzji PKB Wielkiej Brytanii ma wzrosnąć o 4,2 miliardy funtów. Niestety wydaje się to być myśleniem życzeniowym. Podobno Toyota, która ma dwie fabryki w Wielkiej Brytanii już zapowiedziała, że zakaz sprzedaży aut hybrydowych uderzy w nią bezpośrednio, spowoduje zaprzestanie inwestycji w nie i narazi fabryki na zamknięcie. Honda też nie wyraziła się ciepło o planach Borisa Johnsona. To są dziesiątki tysięcy miejsc pracy. W raporcie, o którym wspomniałem napisano, że te 32 tysiące miejsc pracy nie muszą być stworzone w sektorze motoryzacyjnym, obejmują również handel, rozrywkę i usługi. W sumie jest w tym jakiś sens, gdzieś trzeba będzie pracować po zamknięciu fabryki.

Tak szybkie przejście na samochody elektryczne raczej się nie uda

Wszystko rozbija się o czas, pieniądze, infrastrukturę, czas i znów pieniądze. 9 lat to zbyt krótki okres na to, żeby w technologii aut elektrycznych wydarzyło się coś przełomowego, coś co pozwoli na znaczące zwiększenie zasięgu oraz skrócenie czasu ładowania. Kierowcy aut spalinowych nie znają problemu kilkugodzinnego tankowania. Wjeżdżają na stację benzynową, tankują, podejmują decyzję, czy wezmą kawę i hot doga na drogę i po 5 minutach są z powrotem w trasie. Kierowcy aut elektrycznych nie dość, że muszą odpowiednio rozłożyć podroż, żeby mieć po drodze punkty szybkiego ładowania, to nawet przy nich spędzają zbyt dużo czasu. Już teraz zdarzają się problemy z zajętością miejsc pod ładowarkami. Wyobraźmy sobie stację ładowania z 8 stanowiskami, z których każde jest zajęte co najmniej na pół godziny. Przecież w jej okolicach korek sięgałby drugiego końca miasta.

zakaz sprzedaży aut wielka brytania
Największy wygrany zakazu sprzedaży aut spalinowych

Gdy Wielka Brytania wprowadzi zakaz sprzedaży aut spalinowych to najbardziej ucierpią klienci

Kolejnym problemem są pieniądze niezbędne do zainwestowania w infrastrukturę elektryczną. Sieć brytyjska nie jest gotowa i nie będzie w ciągu 9 lat do wytrzymania takiego obciążenia, jakie będzie występować po podłączeniu się kilku tysięcy elektryków na obszarze jednej dzielnicy. Już teraz przy mniejszej ilości elektryków zdarzają się problemy z zasilaniem. Pieniądze są również problemem po stronie kupującego nowy samochód. Auta elektryczne są droższe niż samochody z klasycznymi silnikami spalinowymi. Będzie to powodowało stopniowe wykluczenie komunikacyjne kolejnych osób, które nie będą sobie mogły pozwolić na nowy samochód elektryczny. Będą zmuszeni jeździć używkami. Nie ma co liczyć na to, że władze potraktują ich pobłażliwie. Kiedy przyjdzie im zapłacić opłaty za wjazd spalinowcem do miasta, to może się okazać, że nie wszystkich stać na auto.

Tak tylko przypomnę, że od lutego 2020 r. Wielka Brytania nie jest już członkiem Unii Europejskiej. Nie przeszkadza jej to w tym, żeby narzucić jeszcze bardziej restrykcyjne wymagania, niż obowiązują w Europie. Drodzy brytyjscy przyjaciele, trzeba było zagłosować przeciw wyjściu ze Wspólnoty. Dzięki temu moglibyście dłużej jeździć samochodami spalinowymi, a giganci motoryzacyjni nadal by u was inwestowali.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać