Przegląd rynku

Ostatni dzwonek: te nowe auta mają więcej niż 4 cylindry i nie kosztują fortuny

Przegląd rynku 05.08.2021 198 interakcji

Ostatni dzwonek: te nowe auta mają więcej niż 4 cylindry i nie kosztują fortuny

Piotr Barycki
Piotr Barycki05.08.2021
198 interakcji Dołącz do dyskusji

Więcej niż 4 cylindry w nowym samochodzie? I to bez sięgania po segment E albo F? Tak, to dalej możliwe. 

Aczkolwiek nie tak możliwe i łatwe, jak było kiedyś, kiedy mogliśmy bez trudu wyjechać z salonu np. nową Skodą z 6 cylindrami pod maską. Albo innym bogato ucylindrowionym Fordem czy Volvo, a obecność 5, 6 czy 8 cylindrów w markach premium była absolutną oczywistością. Dzisiaj próżno już szukać więcej niż 4 cylindrów za rozsądne pieniądze, ale… nie znaczy to, że od razu musimy odkładać pieniądze na jakieś M3 czy inne AMG GT 4-drzwiowe coupe. Da się taniej.

Przy czym taniej oznacza w tym przypadku mniej niż 300 000 zł. Oczywiście przy zakupie za gotówkę jest to fortuna, ale już w leasingu będzie bolało mniej – szczególnie jeśli nie planujemy po jego zakończeniu wykupować auta.

Co więc mamy do wyboru? Kryteria są proste – więcej niż 4 cylindry i mniej niż 300 000 zł.

Audi RS3 – od 275 000 zł

Nowe Audi RS 3 Sportback
Nowe Audi RS 3 Sportback

Prawdziwa perełka i naprawdę ostatni taki. Nie ma już na europejskim rynku więcej kompaktowych hatchbacków i sedanów z silnikami o większej niż 4 liczbie cylindrów. Nic. Zero. Nawet nie szukajcie.

Jeśli więc na co dzień nie musicie wozić nie wiadomo ilu osób i 4 wózków dziecięcych, a potrzebujecie czegoś naprawdę szybkiego – nie ma się co zastanawiać. Takich już nie ma i nigdy więcej nie będzie.

Ford Mustang – od 227 710 zł

Mustang z kolei od dawna był jedynym takim. 5 litrów pojemności, 8 cylindrów, 450 KM, niepraktyczne nadwozie, względnie niska cena i spalanie z kosmosu. Aż dziwne, że utrzymał się w ofercie aż do 2021 r.

Co najważniejsze – dalej się w niej utrzymuje i startuje od 227 710 zł za wersję GT, oczywiście z V8 i manualną skrzynią biegów. Jak bardzo chcemy wydać te zakładane 300 000 zł, to możemy nawet zaszaleć i brać wersję Mach 1 – ta startuje od 283 710 zł i oferuje m.in. o 10 KM więcej.

Mercedes C Coupe – od 273 900 zł

Z tym, że ten stary, nie ten nowy, bo nowego z więcej niż 4 cylindrami raczej nie będzie – chyba że Mercedes bardzo stara się utrzymać swoich klientów w kompletnej dezinformacji. Ale raczej nie.

Na co możemy sobie w tym przypadku pozwolić? Na C 400 4MATIC, które wyceniono na 273 900 zł. Ciekawostka – pod maską tej wersji znajdziemy silnik V6 o pojemności 3 litrów i mocy 333 KM (4,9 s do setki). Jest to o tyle ciekawe, że to kolejny jedyny taki (a przynajmniej ostatni), bo Mercedes wycofuje się już z 6-cylindrowych jednostek w układzie V – zastępują je R-ki.

Na C43 niestety zabraknie pieniędzy, ale jeśli ktoś chce mieć mini-AMG, to może zerknąć na…

Mercedes GLC 400 d 4MATIC (i prawie GLC 43 4MATIC) – od 255 000 zł

Żeby nie było zbyt łatwo, w GLC i GLC Coupe nie znajdziemy już 6-cylindrowej jednostki benzynowej w wersji cywilnej. Jest za to 6-cylindrowy, rzędowy diesel o pojemności skokowej 3 l, mocy 330 KM i przyspieszeniu do setki (dla wersji coupe) na poziomie 5,1 s.

Ile kosztuje? Wariant GLC Coupe z tym silnikiem to wydatek co najmniej 271 400 zł. Jeśli wolimy klasycznego SUV-a, zapłacimy zaledwie 255 000 zł.

Natomiast jeśli przekroczymy budżet o 2100 zł (do 302 100 zł) i nie będziemy dobierać opcjonalnego wyposażenia, to w naszym zasięgu jest GLC 43 4MATIC. Z V6 o mocy 390 KM i przyspieszeniem do setki w 4,9 s.

BMW M340i – od 295 900 zł

BMW ma dwa modele, które pasują do przeglądu – Z4 i serię 3. Ale że nie było jeszcze w nim kombi, to zamiast Z4 M40i trafi tu BMW M340i xDrive Touring.

Moc? 374 KM. Przyspieszenie do setki? 4,6 s. Niestety cena jest trochę na granicy akceptacji, bo wynosi 295 900 zł, czyli nie zostaje nam zbyt wiele na dodatki. Trzeba się będzie potargować.

Volkswagen Touareg – od 270 490 zł

Volkswagen Touareg vs Audi SQ8

Tak, można kupić wielkiego SUV-a z więcej niż 4-cylindrową jednostką i zmieścić się w zakładanym budżecie. Zresztą w tym przeglądzie będzie jeszcze drugi tego typu samochód.

Pozostając jednak przy ofercie Volkswagena – do wyboru mamy aż trzy warianty poniżej 300 000 zł i z 6 cylindrami pod maską. Najtańsze jest 3.0 V6 TDI o mocy 231 KM – zapłacimy za nie, biorąc pod uwagę cenę promocyjną, 270 490 zł. Za to samo 3.0 V6, ale już o mocy 286 KM, zapłacimy z kolei 289 690 zł.

Nie chcemy diesla? Proszę bardzo – 285 390 zł i 3.0 V6 TFSI o mocy 340 KM może być nasze. Oczywiście mowa o wersjach podstawowych i bez dodatkowych opcji.

Audi RS Q3 – od 281 300 zł

Co poradzić – drugie Audi, ale tym razem w postaci średniego SUV-a albo SUV-a coupe. Obie wersje RS Q3 spełniają bowiem kryterium liczby cylindrów (5) i ceny – SUV kosztuje minimum 281 300 zł, natomiast Sportback startuje od 289 300 zł.

Land Rover Discovery – od 285 200 zł

Miał być drugi duży SUV i jest. Discovery z 3-litrowym, 6-cylindrowym silnikiem wysokoprężnym można kupić już za 285 200 zł. Niestety nie jest to jakiś demon mocy – oferuje 249 KM, co przekłada się na sprint do setki w 8,1 s. Źle nie jest, ale tańsza o prawie 30 000 zł 4-cylindrowa jednostka benzynowa (300 KM) radzi sobie z tym samym zadaniem w 7,3 s.

Chyba lepiej już trochę nagiąć budżet i zdecydować się na diesla 3.0 300 KM (308 400 zł) albo benzynowe 3.0 360 KM (304 400 zł).

Kia Stinger – od 239 990 zł

Obok Volkswagena i Forda jedyny model marki nie-premium, który mógł coś wnieść do tego przeglądu. Do tego najtańszy, bo za Stingera z 3.3 T-GDI V6 AWD 366 KM zapłacimy zaledwie 239 990 zł i od razu dostajemy go w prawie pełnym wypasie. A jeśli chcemy pełny-pełny wypas, to wersja Prestige Line kosztuje 244 990 zł i nawet jeśli dodamy jakiś ciekawy lakier, dach panoramiczny, alarm oraz tapicerkę ze skóry Nappa, to kończymy konfigurację na 256 190 zł. Chyba można uznać, że to niezła okazja.

W sumie to większość z tych aut to niezłe okazje – głównie przez wzgląd na fakt, że część z nich raczej nie doczeka się równie ucylindrowionych następców. GLC z 6 cylindrami? Coś wątpię. Kolejny Stinger? Raczej nie. C Coupe z R6? Niezbyt. RS Q3? Zobaczymy, ale nie zakładałbym się o to.

Jeśli więc ktoś nie chce się godzić na 4 cylindry albo mniej, to chyba powoli przychodzi ostatni dzwonek na to, żeby swoją niezgodę wyrazić portfelem…

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać