Wiadomości

Oto pełny cennik VW ID.4 – jest skomplikowanie i niezbyt szybko, ale elektrycznie

Wiadomości 10.02.2021 306 interakcji
Adam Majcherek
Adam Majcherek 10.02.2021

Oto pełny cennik VW ID.4 – jest skomplikowanie i niezbyt szybko, ale elektrycznie

Adam Majcherek
Adam Majcherek10.02.2021
306 interakcji Dołącz do dyskusji

VW poszerza ofertę na elektryczny model ID.4. Do wyprzedanych wersji 1st i 1st Max dołączają tańsze – Pure i Pro, w sumie w 12 konfiguracjach.

Nie licząc oferowanych wcześniej wersji premierowych, od dziś mamy 12 konfiguracji wersji Pure i Pro. Z czasem dołączy do nich jeszcze czteronapędowa, najdroższa – GTX. Przyjrzyjmy się im bliżej.

VW ID.4 Pure od Pro różni się pojemnością akumulatorów

Jak dotąd Volkswagen sprzedawał Firsty z akumulatorami o pojemności 77 kWh. Teraz dojdzie bazowa wersja z mniejszymi akumulatorami – o pojemności 52 kWh i zasięgu 346 km (WLTP). Tę mniejszą pojemność mają akumulatory modeli Pure i Pure Performance. Performance od nie-Performance odróżnia moc i przyspieszenie od 0 do 100 km/h. Wersja Pure w każdej odmianie (Pure, Pure City i Pure Style) ma 148 KM i przyspiesza do 100 km/h w imponująco długim czasie 10,9 s. Pure Performance, Pure Performance City i Pure Performance Style mają po 170 KM i pędzą do setki w równe 9 sekund. Podobnie jest z różnicą między Pro i Pro Performance – ta druga ma 204 KM i przyspiesza do 100 km/h w 8,5 sekundy, a Pro, która pojawi się w ofercie za jakiś czas, będzie o 2 s. wolniejsza. Każda z nich ma być dostępna w sześciu wariantach. I każda będzie miała akumulatory o pojemności 77 kWh. To tak skomplikowane, że trzeba było to pokazać na grafice.

Gama modelowa VW ID.4 wygląda więc tak:

VW ID.4 cena

Najtańsze ID.4 – w wersji po prostu Pure – kosztuje 156 390 zł i w idealnych warunkach, tj. na ładowarce 100 kW, naładuje się od 5 do 80 proc. w 38 minut. Z wallboxa o mocy 7,2 kW – w 7,5 godziny.

Jak na rodzinne auto, ID.4 Pure nie jest wyposażone źle, ale ma kilka braków, które zniechęcałyby mnie do wydania pieniędzy na tę konfigurację. W skrócie gama wersji ID.4 z mniejszymi akumulatorami wygląda tak:

VW ID.4 cena

W każdej wersji mamy zestaw asystentów kierowcy, systemów bezpieczeństwa itd. ale kamerę cofania zarezerwowano dla najdroższych odmian. Za to w podstawowej wersji mamy tylko jedno gniazdo USB, kierownica nie jest obszyta skórą, a fotele nie mogą być podgrzewane. Takie luksusy dostępne są dopiero w średniej odmianie obu wersji Pure – za co najmniej 170 tys. zł. Przyznam, że perspektywa wydania przeszło 156 tys. zł na auto bez tych elementów niespecjalnie napawa mnie optymizmem. Szczególnie, jeśli przy tym zwrócimy uwagę na osiągi – sprint do setki w 10,9 sekundy? To tylko o 0,7 s wolniej od nowej Dacii Sandero z LPG, a trzy razy drożej. Przy czym LPG to też paliwo ekologiczne.

Przedstawiciele importera nie ukrywają, że nadzieje wiążą z modelami z większym zestawem akumulatorów

W tym przypadku lista wyposażenia została skonfigurowana tak jak wariancie Pure, ale mamy do czynienia z mocniejszym napędem i większym zasięgiem – do 523 km. Poszczególne odmiany wyglądają następująco:

VW ID.4 cena

I znowu: jak na auto za 180 tys. zł brak kamery cofania, czy podgrzewanych foteli, a do tego jednostrefowa klimatyzacja, trochę rozczarowują. Brak skórzanego wykończenia kierownicy – jeszcze bardziej. Zgaduję, że większość klientów jednak zdecyduje się na wersje za sporo ponad 200 tys. zł, które już te elementy mają, a rata miesięczna wciąż da się przełknąć. I żeby była jasność, pompa ciepła pojawia się na liście w najdroższych wersjach bo tam nie trzeba za nią dopłacać. Ale jak ktoś wyda 5 540 zł, to dostanie ją do każdej wersji, również z akumulatorami o mniejszej pojemności.

ID.4 nie da się konfigurować wedle życzenia

Auta będą prekonfigurowane – stąd na dziś tyle wersji wyposażenia. Fabryka w Zwickau produkuje samochody według powyższego klucza, a klienci mają wybierać z tego, co jest. Można wybrać kolor nadwozia i tapicerki oraz dobrać kilka elementów akcesoryjnych – takich jak wspomniana pompa ciepła, czy hak holowniczy. Na wybrzydzanie  i konfigurowanie auta wedle życzenia przyjdzie jeszcze czas.

Pierwsze samochody mają trafić do salonów na przełomie marca i kwietnia. W drugim kwartale poznamy też szczegóły wersji GTX. Egzemplarze w wersjach 1st podobno już się wyprzedały, choć trudno na podstawie tej informacji wieszczyć sukces – nie wiadomo ile ich było. Ciekawe, czy po pozostałe ustawią się kolejki.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać