Wiadomości

Kumulacja w Volkswagenie – trzy nowe Golfy: GTI, GTE i GTD. Każdy ze świecącym grillem

Wiadomości 27.02.2020 206 interakcji
Adam Majcherek
Adam Majcherek 27.02.2020

Kumulacja w Volkswagenie – trzy nowe Golfy: GTI, GTE i GTD. Każdy ze świecącym grillem

Adam Majcherek
Adam Majcherek27.02.2020
206 interakcji Dołącz do dyskusji

Oto usportowione wersje niemieckiego kompakta w trzech odsłonach: benzynowej, hybrydowej i z silnikiem Diesla.

Dla każdego coś miłego. Dla tych, którzy nie chcą słyszeć o elektryfikacji – nowe GTI, dla fanów GTI, którzy chcą być bardziej up to date – GTE, a dla tych, którzy lubią GTI, ale całe dnie spędzają w trasie – GTD.

VW Golf GTI

VW Golf GTI, GTE, GTD – ze świecącym grillem.

Zacznijmy od cech wspólnych wszystkich trzech modeli. Pierwszym elementem, po którym będzie można je poznać, jest pas świetlny łączący przednie reflektory – ten element, który wcześniej zastosował np. Mercedes w EQC, debiutuje w świecie Golfa. Wyróżnikiem wszystkich trzech jest też wielki wlot powietrza w zderzaku, w który wkomponowano LED-owe światła przeciwmgielne, ułożone w kształt litery X.

VW Golf GTI

Zgodnie z wymogami legendy GTI, w kabinie wszystkich trzech wersji znalazły się sportowe fotele obszyte kraciastą tapicerką. Tym razem zastosowano nowy wzór, który nazywa się Scalepaper. We wnętrzach wszystkich trzech wersji obowiązkowo pojawia się znany ze zwykłego Golfa zestaw dużych ekranów i malutka dźwignia przekładni DSG, korzystającej z rozwiązania shift-by-wire.

VW Golf GTI

A, i jeszcze jeden ważny detal – podświetlony przycisk start-stop, który zachęca do odpalenia silnika pulsując na czerwono. 

Podobne, ale nie identyczne.

By podkreślić odrębny charakter każdego modelu VW zróżnicował je detalami. We wnętrzu GTI pojawiły się dodatki w kolorze czerwonym, w GTE – niebieskim, a w GTD – srebrnym. To na wypadek, gdybyście po imprezie obudzili się w cudzym Golfie i potrzebowali ustalić co to za wersja.

VW Golf GTI

Z zewnątrz auta różnią się też ozdobnymi paskami oddzielającym reflektory od pokrywy silnika – w tej samej konfiguracji kolorystycznej co we wnętrzach.Każda wersja ma dedykowane wzory obręczy z lekkich stopów.

VW Golf GTI

Z tyłu najłatwiej rozróżnić je po wydechach. GTI ma po jednej rurce na stronę, GTD – dwie końcówki z lewej strony, a GTE – chromowane, ozdobne coś, takie jak w zwykłym Golfie i wydech ukryty pod zderzakiem.

VW Golf GTI

Nowy VW Golf GTI – co pod maską.

Tu tkwią najważniejsze różnice, dzielące każdą z wersji hot hatcha VW. W GTI nie ma żadnej elektryfikacji, nawet w wersji mild. Konstruktorzy stwierdzili, że hybryda typu mild jest świetna do ograniczania zużycia paliwa w zwykłym Golfie z 1.5 TSI, ale nie przyniesie korzyści w GTI. Dlatego tu pracuje prawilne 2.0 TSI (EA888 evo4) o mocy 245 KM i z 370 Nm momentu obrotowego, seryjnie zestawione z przekładnią manualną, a za dopłatą – z siedmiobiegowym DSG.

VW Golf GTI

GTE to hybryda typu plug-in.

Ta sama moc i jeszcze wyższy moment obrotowy – to pierwsze co ma się rzucić w oczy w porównaniu specyfikacji wersji GTE z GTI. 245 KM i 400 Nm, ale z silnika 1.4 TSI (EA211) i  jednostki elektrycznej z akumulatorami o pojemności 13 kWh. Do kompletu jest jeszcze sześciobiegowa przekładnia DSG. Sam silnik spalinowy produkuje 150 KM, a elektryczny – 114 KM. Auto w trybie elektrycznym może podróżować z prędkością do 130 km/h i przejedzie do 60 km. Na silnik spalinowy przełącza się gdy ją przekroczy, albo gdy w akumulatorach będzie za mało prądu by sprawnie napędzać auto. 

VW Golf GTE

GTD – z momentem obrotowym GTE.

Tu pod maską pracuje dwulitrowe TDI o mocy 200 KM (EA288 evo) i momencie obrotowym o wartości 400 Nm. W standardzie zestawiono go z siedmiobiegowym DSG. VW podkreśla, że dzięki dwóm katalizatorom obecne TDI w porównaniu z poprzednikami „ogromnie redukuje emisję tlenków azotu”.

VW Golf GTI

No dobra, a jakieś osiągi?

I tu niespodzianka. Tak jak w informacji prasowej o Touaregu R VW zapomniał podać zasięgu w trybie elektrycznym, tak w przypadku hot hatchy Golfa nie dostaniemy informacji o przyspieszeniu poszczególnych wersji. Zapytany o różnice w osiągach poszczególnych odmian Matthias Rabe – szef działu technologicznego w projekcie Golfa – odpowiedział enigmatycznie, że przyspieszenie i hamowanie GTI i GTE są bardzo podobne, a pod względem prowadzenia różnica jest niewielka. Chyba będziemy musieli przekonać się sami.

VW Golf GTE

Przy okazji Rabe wspomniał, że pojawienie się rodziny modeli ID wcale nie oznacza, że żywot Golfa chyli się ku końcowi. Podobno silniki spalinowe i hybrydy plug-in będą sobie egzystować równolegle z elektrykami jeszcze przez długi czas. Hothatchowe odmiany Golfa również.

VW Golf GTD

A gdyby przyszło Wam wybierać, którą z tych trzech wersji chcielibyście jeździć?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać