Wiadomości

Oto aplikacja, która zagląda do baku. Jeśli nie widzisz zysku w telefonie, to go nie ma

Wiadomości 09.07.2020 39 interakcji
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 09.07.2020

Oto aplikacja, która zagląda do baku. Jeśli nie widzisz zysku w telefonie, to go nie ma

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz09.07.2020
39 interakcji Dołącz do dyskusji

Samochody elektryczne potrafią fascynować gadżetami. Aplikacja Volvo on Call nie chce być gorsza.

My też chcemy być fajne – zapiszczały hybrydy typu plugin w Volvo i prośbę tę przekazały programistom. Teraz aplikacja Volvo on Call ma uczyć bawiąc i bawić ucząc, albo coś podobnego, tyle że w sumie bez bawienia. Ma po prostu uświadomić użytkownikom, że samochód z możliwością ładowania z gniazdka jest ciekawszy niż czajnik.

Pyk, pyk i możemy sobie coś wyklikać w aplikacji naszego elektrycznego samochodu. Dlatego między innymi elektryki są uznawane za fajne i nowoczesne. To sobie raz zdalnie pozarządzamy ładowaniem, to innego razu podejrzymy ile zasięgu nam zostało bez schodzenia do samochodu, a jeszcze innego odpalimy tryb Valet, żeby chłopiec parkingowy nie szalał naszym ukochanym samochodem. No co, jak zajeżdżacie pod dyskont to parkujecie sami? Bez żartów.

W zasadzie w spalinowych samochodach da się robić rzeczy podobne, tylko bez tego ładowania. Widocznie wtedy przestaje to być tak nowoczesne, choć ja ostatnio trąbiłem na odległość i mi się podobało.

Pluginom było więc smutno, że nie są takie seksi. Że traktuje się je tak utylitarnie, jak elektryczny czajnik, który nie gotuje wody a obniża spalanie. Na te smuteczki wkracza aplikacja Volvo on Call. I tak sporo czasu spędzamy z nosem w smartfonie, to dlaczego nie mamy czytać w nim o naszym samochodzie i jaki jest pożyteczny?

Aplikacja Volvo on Call nauczy cię ładowania

Volvo on Call to nie tylko sam przycisk na podsufitce, za pomocą którego połączymy się z konsultantem. To także aplikacja na systemy Android i iOS. Można w niej odnaleźć swój samochód na parkingu, zamruga do nas kierunkowskazami i zatrąbi, a jeśli jest za daleko, odnajdziemy go na mapie. Możemy też wysłać mu nasz cel podróży, zapoznać się z dziennikiem podróży, czy zdalnie włączyć układ klimatyzacji albo ogrzewanie.

volvo on call

Prościzna i oczywistość dla człowieka urodzonego ze smartfonem w ręku. Dlatego kierowcy samochodów z napędem hybrydowym typu plug-in dostaną coś jeszcze. Funkcje aplikacji Volvo on Call, które zachęcą ich do jeżdżenia na napędzie elektrycznym, tak często ja tylko jest to możliwe. Co uświadomi im, jak fajna jest jazda na prądzie, bo bez tych funkcji nie zdają sobie z tego sprawy.

Podejrzą w aplikacji, ile dokładnie przejechali na prądzie, a ile zużyli zwykłego paliwa. A już niedługo w tym roku, zobaczą nawet jak dużo dwutlenku węgla nie zostało dzięki ich jeździe wyemitowane w powietrze. Zobaczą również ile pieniędzy zaoszczędzili ograniczając wykorzystanie paliwa. Doświadczenie korzystania z aplikacji ma być osobiste a ona sama ma być częścią Volvo, tak jak jest samochód. Tak się na pewno stanie zgodnie z życzeniem działu marketingu, amen. Prostemu chłopu wystarczy, że przez długie tygodnie nie ubywa mu paliwa w baku, nowoczesny mężczyzna będzie mógł sprawdzić to w aplikacji.

Fascynacja jazdą na prądzie to już tylko mały wstęp do pełnej elektryczności.

Samochody elektryczne Volvo

Hybryda typu plug-in to tylko tymczasowy samochód elektryczny – tak mówi Bjorn Annwall z Volvo Cars na Europę, Środkowy Wschód i Afrykę. Ta aplikacja ma pomóc siać ziarno w glebie, w której urośnie zapotrzebowanie na samochody elektryczne.

Jeśli kupujecie więc hybrydę plug-in od Volvo, to pamiętajcie, że macie swój wkład w nieuchronny proces elektryfikacji. Jedna czwarta sprzedaży Volvo w Europie to hybrydy plug-in, ale to się szybko zmieni.

W ciągu najbliższych pięciu lat Volvo zacznie produkować cały zestaw samochodów elektrycznych i od razu chce by stanowiły połowę sprzedaży razem z hybrydami. To wszystko zapowiada XC Recharge P8, który w tym roku ma trafić do produkcji.

A ten cały misterny plan ma mniejsze szanse powodzenia, jeśli klienci nie odkryją w sobie fascynacji jazdą wyłącznie na prądzie. Aplikacja Volvo on Call z funkcjami dla hybryd ma im w tym wydatnie pomóc. Pamiętajcie, klient, aplikacja i samochód to będzie jedność.

Elektryfikowanie to wyzwanie

Ten plan na pewno jest wyzwaniem, nawet nie sama elektryfikacja, tylko wzbudzanie zainteresowania przez aplikację. W Wielkiej Brytanii, gdzie hybrydy typu plug-in załapały się na dopłaty, o fascynację może być trudno. Użytkownicy kupowali plug-iny, bo były tańsze, ale nie chciało się im ich ładować. Widocznie zysk z jazdy na prądzie nie uzasadnił wystarczająco potrzeby używania wtyczki. A teraz wystarczy spojrzeć w aplikację by zobaczyć, jak duży on jest.

Jakie czasy takie wyzwania, jeśli czegoś nie ma w twoim telefonie, to nie istnieje.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać