Lokowanie produktu

Widziałem na żywo Volkswagena ID.3. Oto jego najciekawsze elementy

Lokowanie produktu 24.09.2019 100 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 24.09.2019

Widziałem na żywo Volkswagena ID.3. Oto jego najciekawsze elementy

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk24.09.2019
100 interakcji Dołącz do dyskusji

Volkswagen pokazał w tym roku we Frankfurcie wyłącznie elektryczne samochody – a ID.3 było jego najważniejszą premierą. Do żadnego innego wozu na targach nie było aż tak długich kolejek. Ale warto było poczekać.

O nadchodzącym ID.3 wiele razy już pisaliśmy. Widać, że Volkswagen wiąże olbrzymie nadzieje z tym autem. To pierwszy model elektryczny firmy, który został zaprojektowany całkowicie od zera. Trójka w jego nazwie oznacza, że to trzeci tak ważny model w historii marki: po Garbusie i po Golfie. Czyli wszystko wskazuje na to, że ID.3 przeprowadzi na rynku małą rewolucję.

Jaki jest ten samochód na żywo?

Mimo że targi we Frankfurcie z roku na rok robią się coraz skromniejsze, stoisko Volkswagena było urządzone z rozmachem. Pojawiły się na nim same auta elektryczne: od e-Up!’a, przez koncepcyjne Buggy, aż po gwiazdę stoiska: czyli właśnie ID.3. Wystawiono kilka egzemplarzy w różnych miejscach, ale zainteresowanie tym autem było olbrzymie. Żaden inny samochód na targach nie ściągał aż tyle uwagi.

Na żywo ID.3 wygląda dynamicznie.

Volkswagen ID.3 Frankfurt

Po zobaczeniu pierwszych zdjęć, obawiałem się trochę, że ID.3 będzie wyglądać jak minivan. Ale gdy go zobaczyłem, pozytywnie się zaskoczyłem. ID.3 ma dość niską, dynamiczną sylwetkę. Jestem pewien, że będzie zwracać na siebie uwagę na ulicy. Miłym dodatkiem jest nowe, odświeżone logo Volkswagena.

We wnętrzu widać nowy system multimedialny.

Volkswagen ID.3 Frankfurt

ID.3 jest pierwszym modelem Volkswagena, w którym go zastosowano. Wyróżnia się nie tylko intuicyjnym menu i dużym ekranem. Ma bardzo dopracowany system obsługi głosowej. Wystarczy „wywołać” samochód odpowiednią komendą (np. „Hej, ID”). Gdy zareaguje, możemy… mu się poskarżyć. Gdy powiemy, że jest nam za zimno albo za ciepło, zmieni temperaturę we wnętrzu. Możemy też kazać mu puścić piosenkę danego wykonawcy albo wydawać bardziej klasyczne polecenia. Miałem okazję trochę „porozmawiać” z ID.3 na targach. To naprawdę działa, w dodatku szybko i płynnie.

Volkswagen ID.3 Frankfurt
Volkswagen ID.3 Frankfurt

Pomiędzy fotelami można znaleźć duży schowek.

Już od dawna zapowiadano, że ID.3 będzie mieć wymiary zewnętrzne na poziomie Golfa, ale w środku będzie tyle miejsca, co w Passacie. Rzeczywiście: wnętrze jest przestronne i mogłem zupełnie wygodnie usiąść „sam za sobą” (mam 1,85 m wzrostu). Miałem też dużo miejsca nad głową.

ID.3 jest jednak nie tylko przestronne, ale i praktyczne: między przednimi fotelami znalazł się tu przepastny schowek. Zmieszczą się w nim napoje, smartfon (w specjalnej szufladce z funkcją indukcyjnego ładowania: umieszczonej tak, że telefon zawsze będzie pod ręką), a także sporo innych rzeczy… czyli wszystko to, czego możemy potrzebować w czasie jazdy. Portfel, dokumenty, kanapka? Żaden problem.

Volkswagen ID.3 Frankfurt

Schowek przewidziano też na kable, pod podłogą bagażnika. To bardzo dobry pomysł: zwykle w autach elektrycznych kable zajmują sporą część kufra. Są tam umieszczane luzem, przez co brudzą inne bagaże, ewentualnie trzeba je chować w specjalnym pokrowcu, zabierającym miejsce. Tymczasem w ID.3 mieszczą się bez problemu pod podłoga. Widać, że ten samochód był projektowany od samego początku jako „elektryk”, więc konstruktorzy wiedzieli, na co zwrócić uwagę. I mieli możliwości, by wyeliminować większość typowych problemów takich aut.

Volkswagen ID.3 Frankfurt

Volkswagen ID.3 Frankfurt

Ciekawym pomysłem są osobne podłokietniki.

Schowek w wielu autach bywa jednocześnie podłokietnikiem. Tutaj jest inaczej: zarówno kierowca, jak i pasażer mają do dyspozycji indywidualne, podnoszone podłokietniki. Koniec ze zderzaniem się łokciami!

Zerknijmy na detale.

ID.3 to nowoczesny samochód skierowany do klientów otwartych na nowości. Stąd odważna kolorystyka z zewnątrz i interesujące akcenty stylistyczne (na przykład na słupkach C). Stąd też możliwość zamówienia np. pomarańczowej kolorystyki wnętrza, która ożywia (i tak już jasny) środek. I stąd kilka interesujących detali. Wśród nich: nakładki na pedały gazu i hamulca ze wzorem „pauza” i „start”, czy też „play”. Zupełnie jak w odtwarzaczu muzycznym. Ot, ciekawostka dla spostrzegawczych. Ciekawe, ilu klientów zauważy to od razu, a ilu będzie mieć niespodziankę po pewnym czasie użytkowania ID.3?

Volkswagen ID.3 Frankfurt

Tylko uwaga: to jest naprawdę szybki samochód, więc po mocnym wciśnięciu pedału gazu można poczuć się jak po kliknięciu przycisku szybkiego przewijania… otoczenia za oknem!

Z przodu zaskakuje wyświetlacz head-up.

Volkswagen ID.3 Frankfurt

Wiem, że większość osób rzadko zerka na podszybie samochodu. Zróbmy to jednak w tym przypadku. Co widzimy? Wyjątkowo duże wycięcie, które po włączeniu silnika i odpowiedniej funkcji zamienia się w wyświetlacz head-up. Dodajmy, że wyjątkowo duży i rozbudowany (po raz pierwszy aż tak w historii marki Volkswagen). Przedstawiciele firmy mówią tu wprost o „rozszerzonej rzeczywistości”. Efekt? Kierowca ma dostęp do wielu najistotniejszych informacji bez dekoncentrowania się ani bez odwracania wzroku od drogi.

Co jeszcze zainteresowało mnie w ID.3?

Volkswagen ID.3 Frankfurt

Zwróciłem uwagę na spore (nawet 20-calowe) i ładne felgi. Zauważyłem wygodny przełącznik kierunków jazdy (tuż za kierownicą, obok wyświetlacza przed kierowcą – a więc pod ręką). Spodobała mi się możliwość ładowania elektrycznej hulajnogi w bagażniku. Teraz czekam na możliwość przejechania się najnowszym Volkswagenem!

Materiał powstał we współpracy z firmą Volkswagen.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać