Przegląd rynku

Znamy polskie ceny Volkswagena T-Cross. Jest nawet o 25 000 zł droższy niż Polo

Przegląd rynku 10.12.2018 90 interakcji

Znamy polskie ceny Volkswagena T-Cross. Jest nawet o 25 000 zł droższy niż Polo

Piotr Barycki
Piotr Barycki10.12.2018
90 interakcji Dołącz do dyskusji

Kolejny dzień, kolejny SUV Volkswagena. Ale uwaga – tym razem ten najtańszy. Ile trzeba zapłacić za nowego T-Crossa?

Cena na start nie powinna być dla nikogo niespodzianką. Volkswagen już kilka tygodni temu ogłosił, że jego najmniejszy SUV zadebiutuje w cenie zaczynającej się od 69 790 zł. O prawie 10 tys. niższej, niż trzeba zapłacić za T-Roca i o niecałe 10 tys. wyższej od tej, którą trzeba zapłacić za bazowego Golfa.

Tak, Golfa. Bo jeśli chcemy porównać T-Crossa z bazową odmianą Polo, z którym ten jest spokrewniony, to różnica wynosi… 25 tys. zł. Owszem, T-Cross ma kilka przewag nad Polo, ale różnica i tak jest porażająca. Nawet jeśli za podstawę do porównania wzięlibyśmy nie Polo w wersji Start (44 790 zł), a Trendline (50 090 zł).

Trzeba przy tym pamiętać, że 69 790 zł to cena T-Crossa w najniższej wersji wyposażenia, z najsłabszym silnikiem i bez żadnych dodatków.

To teraz czas na głęboki wdech.

Volkswagen T-Cross – silniki.

T-Cross debiutuje na polskim rynku z jednym silnikiem, 1.0 TSI, w trzech wariantach.

W pierwszym jednostka oferuje 95 KM i jest łączona z manualną, pięciobiegową (!) skrzynią biegów. W bazowej wersji wyposażenia kosztuje właśnie 69 790 zł, natomiast w wersji środkowej, Life – 73 890 zł. Najsłabszego silnika w gamie nie da się łączyć z najwyższą wersją wyposażenia, Style.

Mocniejszy wariant TSI o mocy 115 KM łączony jest z sześciobiegową przekładnią manualną. Nie kupimy go już w wersji T-Cross – dostępny jest jedynie jako Life (76 190 zł) albo Style (najwyższa odmiana – 83 690 zł).

Dopłata do siedmiobiegowej przekładni DSG, łączonej wyłącznie ze 115-konną jednostką, wynosi 7400 zł. Tak wyposażona wersja Life kosztuje 83 590 zł, natomiast wersja Style – 91 090 zł.

Co na pokładzie?

Jeśli mowa o wersji bazowej, T-Cross (od 69 790 zł), to raczej niewiele. Znajdziemy tutaj m.in.:

  • światła do jazdy dziennej LED i reflektory halogenowe
  • tylne światła LED
  • fotel kierowcy z regulacją wysokości
  • przesuwaną i składaną tylną kanapę
  • asystenta podjazdu
  • ESP, ASR, ABS, EDS, MSR
  • ISOFIX w fotelu pasażera i na tylnej kanapie
  • system Front Assist
  • system wykrywania pieszych
  • centalny zamek
  • Bluetooth
  • manualną klimatyzację
  • elektryczne szyby z przodu i z tyłu
  • komputer pokładowy
  • dwa głośniki (!)

Do tego jeszcze stalowe felgi 16″. W bonusie Volkswagen dodaje jeszcze pakiet „Na start z standardzie”, z system PreCrash i monitorowaniem martwego pola, a także asystentem utrzymania pasa ruchu.

Niestety chęć doprowadzenia tej wersji wyposażenia do minimum przyzwoitości, czyli z automatyczną klimatyzacją na pokładzie, oznacza konieczność wydania 1540 zł na ten dodatek lub wykupienia pakietu Komfort za 2170 zł. Na pocieszenie dostaniemy przy okazji czujnik deszczu i czarne relingi dachowe.

Za 2940 zł możemy natomiast dokupić pakiet Business z czujnikami parkowania z przodu i z tyłu, alarmem i multifunkcyjną kierownicą. Tak, nie ma tego w standardowym wyposażeniu.

Więcej pakietów promocyjnych dla odmiany T-Cross nie przewidziano. Możemy natomiast osobno dokupić m.in. reflektory przeciwmgielne (770 zł), dywaniki (420 zł), zestaw 6 głośników (490 zł) lub aluminiowych felg 16″ (2460). Podgrzewane fotele znajdziemy w pakiecie zimowym za 1360 zł. Lakier metaliczny kosztuje natomiast 2030-2650 zł.

Odmiana Life (od 73 890 zł) dodaje do wyposażenia m.in.:

  • czarne relingi dachowe
  • fotel kierowcy i pasażera z regulacją wysokości
  • składane oparcie przedniego fotela
  • multifunkcyjną kierownicę
  • podłokietnik z przodu (!)
  • podwójną podłogę bagaznika
  • aluminiowe obręcze 16″

Tutaj też za darmo otrzymamy pakiet na start (te same elementy). Pakiet Komfort z automatyczną klimatyzacją kosztuje natomiast już… 5230 zł. Różnica jest jednak taka, że w tym przypadku otrzymamy w zestawie LED-owe reflektory główne, które jako osobna opcja kosztują 4810 zł.

T-Cross Life pozwoli też na dokupienie systemu wyboru trybów jazdy (550 zł), skórzanej kierownicy multifunkcyjnej (690 zł), regulacji odcinka lędźwiowego dla siedzeń przednich (490 zł, niedostępne dla bazowej odmiany), systemu rozpoznającego zmęczenie kierowcy (290 zł), Active Info Display (1640 zł), aktywnego tempomatu (2280 zł) czy bezkluczykowego dostępu (1540 zł).

Odmiana Style (od 83 690 zł) wprowadza natomiast:

  • reflektory LED w standardzie
  • sportowe fotele kierowcy i pasażera
  • multifunkcyjną, skórzaną kierownicę
  • obszytą skórą gałkę zmiany biegów i dźwignię hamulca ręcznego
  • oświetlenie ambiente
  • system rozpoznawania zmęczenia kierowcy
  • aktywny tempomat
  • felgi aluminiowe 17″

Po raz kolejny dodatkowo otrzymamy pakiet na start o takim samym składzie. Dokupić możemy też promocyjny pakiet Business za 3450 zł (czujniki parkowania, alarm, pakiet zimowy) oraz pakiet Komfort z klimatyzacją automatyczną (brak w standardzie), czujnikami deszczu i Active Info Display (2850 zł). I nawet po dobraniu tych promocyjnych pakietów lista wyposażenia dodatkowego pozostaje bardzo długa – tym bardziej, jeśli weźmiemy pod uwagę dodatki stylistyczne, jak np. Bambus Garden za 2830 zł, czy R-Line Exterieur za 5890 zł.

Można więc z łatwością założyć, że T-Cross Style z kilkoma dodatkowymi opcjami i skrzynią DSG z łatwością przekroczy 100 tys. zł, natomiast nawet tańsze egzemplarze będą kosztować około 80-90 tys. zł. Co najmniej.

A co na to konkurencja?

Polo GTI 2.0 TSI 200 KM z DSG można kupić za 90 290 zł. Za 85 560 zł można kupić Golfa Highline z tym samym silnikiem, co T-Crossa, ale z manualną skrzynią biegów. Zwykłe Polo Highline 1.0 TSI 115 KM z DSG kosztuje 70 790 zł. Jeśli szukamy przestrzeni i praktyczności, to od 84 490 zł zaczyna się… Passat (mocno goły, ale jednak). Czy istnieje jakikolwiek racjonalny powód, żeby kupić T-Crossa, poza tym, że jest SUV-em? Chyba nie.

volkswagen-polo-gti-18

Skoro więc do T-Crossa przyciąga nas miłość do SUV-ów, to niedaleko od niego leży T-Roc. Można go przy tym kupić z mocniejszym silnikiem benzynowym – 1.5 TSI 150 KM – a także z jednym z dwóch silników Diesla – 1.6 TDI 115 KM i 2.0 TDI 150 KM.

T-Roc jest też oferowany z napędem na obie osie, niestety jest wtedy już wyraźnie droższy od T-Crossa. Odmiana 1.5 TSI 4Motion w środkowej wersji wyposażenia to wydatek co najmniej 109 590 zł.

Jednym z głównych konkurentów dla T-Crossa będzie jednak zbudowana w podobny sposób Arona. W wersji absolutnie bazowej (1.0 TSI 95 KM) kosztuje ona 66 200 zł, czyli o około 3,5 tys. zł mniej. W cenie 69 000 zł otrzymamy natomiast wersję Full LED 2019, wyposażoną m.in. w przednie reflektory LED, przyciemniane szyby, 17-calowe felgi i… manualną klimatyzację.

Najdroższa wersja Arony, FR 2019, z silnikiem 1.0 TSI 115 KM i przekładnią DSG, kosztuje z kolei 87 700 zł. Co ciekawe, Aronę można kupić ze 150-konnym TSI 1.5, który łączony z manualną skrzynią 6-biegową wyceniony został na 86 600 zł.

Swojego małego crossovera ma również Kia. Model Stonic w wersji M z silnikiem 1.4 DOHC 100 KM kosztuje 61 990 zł, czyli niemal 8 tys. zł mniej niż T-Cross. Za 65 990 zł otrzymamy natomiast odmianę z silnikiem 1.0 T-GDi o mocy 120 KM. Najdroższa wersja (XL, 1.0 T-GDi, automatyczna przekładnia, klimatyzacja automatyczna, podgrzewane fotele, dostęp bezkluczykowy) kosztuje natomiast 83 990 zł.

Kia Stonic

W gamie Opla znajdziemy z kolei Crosslanda X, wycenionego na start niemal identycznie z Kią Stonic – katalogowa cena startowa wynosi 61 950 zł (obecnie w promocji – 53 950 zł). W tej cenie dostaniemy jednak silnik o zawrotnej mocy 82 KM i dodatkowo nie otrzymamy żadnej klimatyzacji. Żadnej – nawet manualnej.

Trudno przy tym jednoznacznie ustalić, który Crossland X jest najlepszy. Wersja Elite z silnikiem 1.2 Turbo 130 KM wyposażona jest wyłącznie w przekładnię manualną i kosztuje 80 300 zł. Droższa od niej jest wersja… 1.2 Turbo 110 KM z przekładnią automatyczną – 85 300 zł.

Crosslanda X można przy tym zamówić w jednym z dwóch wariantów wysokoprężnych – 1.5 102 KM (84 000 zł) lub 1.5 120 KM z automatyczną przekładnią (93 500 zł).

I na koniec mały SUV z Francji – Renault Captur. Kosztuje on w najbardziej bazowej odmianie… 58 500 zł i oferuje silnik benzynowy o mocy 90 KM. Niestety i tutaj nie znajdziemy klimatyzacji automatycznej w standardzie.

Znajdziemy ją natomiast w odmianie Intens, która kosztuje 71 000 zł. Do tego możemy połączyć ją z silnikiem TCe 150 z automatyczną skrzynią biegów i na naszym liczniku pojawi się 85 500 zł.

Volkswagen T-Cross ma więc sporą liczbę konkurentów na rynku, a do tego cenowo jest raczej umiarkowanie rozsądnym wyborem. Ale nie zapominajmy – jest SUV-em i ma znaczek Volkswagena.

Będzie się sprzedawał doskonale.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać