Wiadomości

Volkswagen rezygnuje z motorsportu, a Volvo z silników spalinowych

Wiadomości 02.12.2020 217 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 02.12.2020

Volkswagen rezygnuje z motorsportu, a Volvo z silników spalinowych

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski02.12.2020
217 interakcji Dołącz do dyskusji

Rezygnowanie to nowy rozwój. Z czego udało się Wam zrezygnować w roku 2020?

Nie wiem czy jest jakaś inna branża, która zwija się tak dynamicznie jak motoryzacja. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda zupełnie zwyczajnie, ale jak się bliżej przyjrzeć, to symptomy dynamicznego zwoju są aż nadto widoczne, zwłaszcza w Europie. Kolejni producenci opuszczają nasz kontynent, gdzie perspektywy dla ich głównego produktu – samochodów spalinowych – są zerowe. Tymczasem producenci europejscy nie bardzo mają dokąd się zwinąć, więc muszą kombinować, jak przetrwać w świecie coraz bardziej absurdalnych norm. I na przykład kombinują tak:

Volkswagen rezygnuje z inwestowania w motorsport

Po co wydawać pieniądze na sport? Nic ciekawego w tym nie ma, ludzie już tego nie oglądają. Motorsport elektryczny jest umiarkowanie interesujący, samochody robią wziuuum i sobie jadą. Sport motorowy umrze wraz ze śmiercią silników spalinowych lub przejdzie po prostu na symulatory. Dopóki wyścigi wiązały się z ryzykiem, dopóty ich uczestnicy byli bohaterami kultury masowej. Były ciekawe, gdy oprócz samochodów na torze ścigali się też producenci w dziedzinie rozwiązań technicznych i ulepszeń silników czy zawieszeń. Były ciekawe, dopóki błąd człowieka np. przy zmianie biegu mógł kosztować zwycięstwo. Teraz wyścigi są ciche, bezpieczne i nudne, więc nie warto się tym dalej interesować. Tak przynajmniej uważa VW, który nie będzie więcej wydawał forsy na sport, żeby mieć więcej pieniążków na rozwój elektromobilności i linii ID.

Przy okazji obiecano jednak, że wsparcie w postaci części zamiennych do rajdowych wersji Polo oraz wyścigowego Golfa TCR będzie utrzymane jeszcze przez długi czas. Na tyle długi, żeby wcześniej zdążono po prostu zabronić wyścigów aut spalinowych. Nasze wnuki będą oglądały relacje z wyścigów aut napędzanych benzyną z takim samym obrzydzeniem, z jakim my oglądamy corridę. 

Volvo zrezygnuje z silników spalinowych do 2030 r.

To znaczy chciałoby. To znaczy prezes by chciał. To znaczy dokładnie prezes Hakan Samuelsson powiedział, że byłby zdziwiony, gdyby w 2030 r. zobaczył jeszcze jakieś spalinowe Volva w ofercie. Oczywiście o ile uda się zrealizować pierwotny plan, tj. połowa sprzedaży w 2025 r. ma przypadać na samochody elektryczne. Na razie w tym roku elektryczność ma dojść do 20% sprzedaży, ale wliczą się do niej samochody typu plug-in. Bardzo jestem ciekaw, jak Volvo będzie sobie radzić oferując tylko auta elektryczne. Moim zdaniem podobnie jak pozostali producenci w Europie oferujący tylko auta elektryczne, to znaczy sprzedaż spadnie o ok. 90%. A to spowoduje wymuszoną konsolidację wszystkich producentów w jeden koncern, co będzie o tyle łatwe, że platforma dla pojazdów elektrycznych jest zawsze taka sama. Jedyne, co będzie się zmieniać, to logotyp producenta i parę detali. 

Powtórzę, bo może nie wszyscy zrozumieli: za 10 lat ma nie być samochodów spalinowych w sprzedaży, nie tylko Volv. 10 lat temu był rok 2010, który wydaje się, jakby był wczoraj. To znaczy, że wasz następny samochód musi być elektryczny. 

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać