Testy aut nowych

Widziałem na żywo Volkswagena ID.5. Usiadłem w nim i zagrałem w grę

Testy aut nowych 12.01.2022 156 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 12.01.2022

Widziałem na żywo Volkswagena ID.5. Usiadłem w nim i zagrałem w grę

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk12.01.2022
156 interakcji Dołącz do dyskusji

Nowy Volkswagen ID.5 dojechał już do Warszawy. Nie mogę wam powiedzieć, ile kosztuje, ale mogę napisać, jak wygląda podczas spotkania w cztery oczy.

Jest jeden elektryczny Volkswagen, na którego naprawdę czekam. To ID.Buzz, czyli nowoczesna wersja legendarnego „Ogórka”. Niestety, zanim współcześni hipisi będą mieli okazję postać w nim pod ładowarkami, jeszcze chwila minie. Ale Volkswagen i tak ma niezłe tempo prezentowania nowych modeli na prąd. Po ID.3 i ID.4 pokazał ID.5.

Volkswagen ID.5 – co to za auto?

Mówiąc w skrócie, to ID.4 z modnym nadwoziem SUV-coupe. Ma niemal taką samą długość (ID.4: 4584 mm, ID.5: 4599 mm), ale mocniej opadającą linię dachu i odrobinę większy bagażnik (549 zamiast 543 litrów).

To jest ID.4.

 

volkswagen id.5
A to ID.5.

Oprócz tego, różni się kilkoma detalami stylistycznymi. W salonie Volkswagen Home w Warszawie (ID.5 można tam oglądać w piątek i sobotę – nie trzeba być dziennikarzem) „piątkę” ustawiono obok „czwórki”, więc mogłem porównać, co wygląda lepiej. Głosuję na przód i tył ID.5 i linię boczną ID.4.

volkswagen id.5

ID.5 jest kontrowersyjny, co dla wielu klientów może być plusem. O ile nie jestem przekonany do jego opadającej linii dachu – bo moim zdaniem opada za mocno i wóz trochę gubi proporcje – o tyle doceniam tył. Ma ładny, mały spojler (swoją drogą, ten detal, kiedyś kochany przez producentów i tunerów, jakoś odchodzi do lamusa – jak widać, nie wszędzie) i bardzo ciekawe tylne reflektory z diodami układającymi się w estetyczne wzory.

volkswagen id.5

Oprócz tego, Volkswagen ID.5 to przestronny, rodzinny samochód

To auto elektryczne, więc przy wymiarach zewnętrznych na poziomie Golfa kombi, można zaprojektować bardziej obszerne wnętrze. Rzeczywiście, ID.5 ma sporo miejsca w środku. Pytanie brzmi: czy na głowę też? Częstą chorobą SUV-ów coupe jest sufit umieszczony tak nisko, że z tyłu wygodnie mogą usiąść tylko dzieci, a dorośli muszą garbić się jak Dzwonnik z Notre Dame.

Jak jest w Volkswagenie? Najpierw usiadłem z tyłu w ID.4 – w którym zresztą linia dachu też trochę opada, ale nie tak mocno. Wynik? Między moimi włosami a podsufitką – w wersji z nieotwieralnym, szklanym dachem – było kilka milimetrów zapasu.

W ID.5 – też ze szklanym dachem – moja czupryna (nie, nie miałem dziś na głowie irokeza) stykała się z podsufitką. Głowa jej jednak nie dotykała, co oznacza, że ten wóz zapewnia komfort jazdy dla osób o wzroście ok. 1,85 m. Wyżsi będą już narzekać, ale to raczej nic dziwnego.

Kokpit – jak w ID.4

Przy wykończeniu wnętrza elektrycznego Volkswagena prawie nie użyto naturalnej skóry. To, co wygląda jak skóra – czyli np. panel na górze kokpitu – jest zrobione ze sztucznych materiałów. Jedynym wyjątkiem jest obicie kierownicy. Okazuje się, że sztuczne materiały nie są jeszcze wystarczająco wytrzymałe ani miłe w dotyku. Tutaj musiało zostać po staremu. Ciekawe, na jak długo.

volkswagen id.5

Ergonomia kokpitu, w którym prawie nie ma fizycznych przycisków, wymaga przyzwyczajenia. Mowa zwłaszcza o szybkiej i intuicyjnej (czy to w ogóle możliwe?) obsłudze klimatyzacji. Ale nowe Volkswageny i inne auta z grupy mają podobne systemy już od jakiegoś czasu. Kto przesiądzie się na ID.5 np. z Golfa czy Octavii (bo firma, w której pracuje zacznie ciąć emisję CO2 we flocie), odnajdzie się. Poza tym klienci na auta elektryczne są zwykle bardziej otwarci na nowinki.

System multimedialny jest trochę inny niż w ID.4

volkswagen id.5

Różnice między modelami nie kończą się na kształcie i detalach stylistycznych. ID.5 jako pierwsze dostało nowy system multimedialny ID 3.0 z funkcjami, na które właściciele ID.4 będą musieli chwilę poczekać. Aktualizacja – z chmury – nastąpi, ale jeszcze nie teraz.

Volkswagen ID.5 ma więc dodatkowe gadżety. Najważniejsze to: udoskonalony system porozumiewania się między innymi autami z tym samym systemem („informują” się np. o korkach), a także asystent parkowania z funkcją pamięci. To oznacza, że może zapamiętać np. jak kierowca wjeżdża na swoją posesję (przez bramę, w lewo, ominięcie śmietnika, a potem tyłem do garażu) i potem go w tym wyręczać. Pojawiła się też funkcja automatycznej zmiany pasa ruchu. Podczas jazdy po drodze wielopasmowej z włączonym aktywnym tempomatem wystarczy włączyć kierunkowskaz. Auto oszczędza kierowcy wielkiego wysiłku związanego z ruchem kierownicą. Rewolucyjne!

Najlepsza funkcja ID.5 jest ukryta w zakamarkach ekranu

To menu z grami. To żadna nowość w autach, bo Tesla też może w ten sposób zabawić kierowcę (i to nawet lepiej, bo wymaga kręcenia kierownicą na postoju, a nie tylko wciskania strzałek na wyświetlaczu), ale podczas prezentacji i tak spędziłem niepokojąco dużo czasu na omijaniu wirtualnym ID.3 (czemu nie ID.5?) przeszkód. Niestety, nie pobiłem rekordu, choć niewiele mi brakowało. Nie zagrałem też w szachy, choć VW to umożliwia. Po prostu nie potrafię.

Rynek gier do samochodu na pewno będzie się rozrastał, bo właściciele aut elektrycznych muszą mieć co robić podczas spędzania długich minut pod ładowarkami. Czekam na auto z fizyczną szachownicą albo pulpitem do gry w statki.

volkswagen id.5

Czy Volkswagen ID.5 zagrozi np. Fordowi Mustangowi Mach-E?

Sporo w tej kwestii wyjaśniłyby ceny. Nie zaszkodziłoby też wspomnieć o dostępnych silnikach i wyposażeniu. Znam te wszystkie dane, ale póki co są objęte embargo. Gdybym wam to powiedział, musiałbym was potem… prosić, żebyście zapomnieli, bo podpisałem cyrograf. Więcej danych będzie można ujawnić już za kilka dni.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać