Wiadomości

Volkswagen ID.4 został królem sprzedaży w Norwegii. Rzucili się na niego jak na kapustę z baraniną

Wiadomości 06.05.2021 94 interakcje

Volkswagen ID.4 został królem sprzedaży w Norwegii. Rzucili się na niego jak na kapustę z baraniną

Paweł Grabowski
Paweł Grabowski06.05.2021
94 interakcje Dołącz do dyskusji

Volkswagen ID.4 udowadnia, że sprzedaż samochodów elektrycznych zależy od efektu nowości. Każdy chce mieć auto nowsze niż ma sąsiad. Długość i szerokość geograficzna nie mają żadnego znaczenia.

Norwegowie kochają samochody elektryczne. W tej miłości niewątpliwie pomaga tamtejszy rząd, który za pomocą systemu ulg, zwolnień i bonusów zachęca do przesiadki z samochodu z silnikiem spalinowym do samochodu elektrycznego. Nic dziwnego więc w tym, że rankingi sprzedaży w Norwegii od dłuższego czasu zostały opanowane przez elektryki. Nabywcom zupełnie nie przeszkadza to, że utylizacja elektryków staje się coraz większym problemem. Co ciekawe – dla Norwegów istotny jest również efekt nowości. Wystarczy prześledzić statystyki sprzedaży za poprzednie miesiące, żeby dowiedzieć się, że gdy jakiś model debiutuje w Norwegii, to błyskawicznie trafia na szczyt rankingu sprzedaży. Tak było w przypadku Tesli Model 3, Volkswagena ID.3, Audi e-trona. Okazuje się więc, że wszyscy jesteśmy tymi samymi ludźmi i mamy podobne cechy niezależnie od narodowości. Chcemy mieć lepsze, nowsze auto niż sąsiad. Nie można ich za to winić, to leży w ludzkiej naturze. Tym sposobem Norwegowie wybrali nowego króla sprzedaży w segmencie samochodów elektrycznych.

VW ID.4 – wnętrze

Volkswagen ID.4 sprzedaje się jak świeże farikale

Podczas szukania norweskiego odpowiednika świeżych bułeczek odnalazłem informację, że Norwegowie w głosowaniu w 2014 roku wybrali swoją narodową potrawę. Został nią farikal, czyli kapusta z baraniną. To już druga wygrana tej potrawy. Została już raz norweskim daniem narodowym podczas poprzedniego głosowania, które miało miejsce w 1972 roku. Tak samo dobrze smakuje Norwegom Volkswagen ID.4. Zgodnie z danymi opublikowanymi przez norweskie ministerstwo w kwietniu zarejestrowano 1 824 egzemplarze tego modelu. Jednocześnie został najlepiej sprzedającym się samochodem w Norwegii od początku roku z wynikiem 2 684. Drugie miejsce zajęło Audi e-Tron z wynikiem 668 sztuk. Na trzecim uplasowało się Volvo Polestar 2 – 469 sztuk. Tesla jak to ma w swoim zwyczaju nie dowiozła zamówień, więc w kwietniu Norwegowie zarejestrowali zaledwie 4 sztuki Model 3. Ale to normalne u tego producenta. Statki wyładowane Teslami lubią przypływać na koniec kwartału.

volkswagen id.4 sprzedaż

Całkiem nieźle sprzedaje się MG ZS EV – od początku roku zarejestrowano ponad 1 000 sztuk tego modelu. Ciekawostką zestawienia jest to, że prawie nikt nie wybiera tanich aut elektrycznych w rodzaju Renault Zoe. Jak się bawić to na całego.

Co ciekawe – rośnie udział hybryd plug-in w norweskim rynku

Norwegowie coraz częściej sięgają po sprawdzone hybrydy plug-in. Od początku roku zarejestrowano ponad 13 tysięcy aut z takim układem napędowym. Oznacza to, że hybrydy plug-in mają już 28 proc. udziału w rynku. Ich udział z roku na rok rośnie. Samochody elektryczne stanowią natomiast 53,3 proc. wszystkich aut zarejestrowanych od początku roku. Oznacza to, że samochody spalinowe i auta wyposażone w układ mild hybrid stanowią już tylko 18 proc. ogólnej liczby nowych aut zarejestrowanych w Norwegii. W tym tempie za parę lat samochód spalinowy dzieci będą oglądać wyłącznie w muzeach.

Ciekawostka na koniec: 4 po norwesku to fire, które po angielsku znaczy pożar. Po lekturze książek pana Nesbo wiem, że Norwegowie z namiętnością używają wstawek z języka angielskiego w codziennych rozmowach. Dlatego nie jestem do końca przekonany, że fire w kontekście samochodu elektrycznego to dobry zwrot. Ale najwidoczniej ten palący problem w niczym nie przeszkadza Norwegom.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać