Ciekawostki

Czy tylko mnie nowy Volkswagen ID.3 przypomina koncept Futura z 1989 r.?

Ciekawostki 10.09.2019 95 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 10.09.2019

Czy tylko mnie nowy Volkswagen ID.3 przypomina koncept Futura z 1989 r.?

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski10.09.2019
95 interakcji Dołącz do dyskusji

Historia zatoczyła koło. Nowy, ponoć niesłychanie ważny model VW – elektryczny ID.3 – zadziwiająco przypomina koncept Futura z 1989 r. Pewnie już wtedy wiedzieli…

Dokładnie 30 lat temu, w tym samym miejscu – na IAA we Frankfurcie nad Menem – pokazano koncept Volkswagen Futura. Teraz VW przedstawia elektrycznego ID.3. Z twarzy podobny, kolor też. To nie może być przypadek.

volkswagen id.3 premiera

Ktoś powie: eee naciągane

Ja powiem: spójrzcie na kolor. Spójrzcie na wielkie, czarne podszybie. Spójrzcie na podcięcie u dołu. Nawet we wzorze felg widzę coś podobnego. Oczywiście ID.3 nie może mieć takich odlotowych drzwi jak Futura z 1989, bo nie jest Teslą, ale przede wszystkim nie jest konceptem, tylko czymś, co ma się faktycznie sprzedawać i zarabiać szmal.

Chodzi o te felgi. Fot. cardesignnews.com

Futura z 1989 była nośnikiem licznych rozwiązań, które potem trafiły do produkcji seryjnej. Jej benzynowy silnik z doładowaniem sprężarką typu G (G-Lader) miał bezpośredni wtrysk paliwa. Napędzał przednie koła, ale skrętne były wszystkie, co zdecydowanie ułatwiało parkowanie. Niezwykłe, dwudzielne drzwi otwierały się ku górze jak w Gullwingu, ale i częściowo chowały w progach, jak w starym koncepcie Lincolna. Na tylnej kanapie znalazł się zintegrowany fotelik dla dziecka – to rozwiązanie można znaleźć m.in. w minivanie Sharan.

volkswagen id.3 premiera

Niektóre rozwiązania były szokujące jak na rok 1989

Kolorowy ekran z wyświetlaczem LED w miejscu wskaźników? Okej, to nie szokowało. Ale Futura miała nawigację satelitarną. I system wykrywania przechodniów naokoło samochodu, który ostrzegał kierowcę przed przeszkodami. I specjalny system aktywnego kasowania hałasu, dziś wykorzystywany powszechnie w słuchawkach. Jeśli podjeżdżało się za blisko do poprzedzającego pojazdu, wyświetlacz rozświetlał się na czerwono. Były też czujniki parkowania. I klimatronik. I dziesiątki innych rozwiązań, które już wtedy leżały sobie i czekały, tyle że nie było jeszcze rynku, żeby zacząć je wprowadzać. Najpierw trzeba przecież do wszystkiego przekonać nieświadomych klientów i pomóc im zrozumieć, że nowe gadżety w samochodzie to jest właśnie to, czego potrzebują. Temu służył ten koncept. Większość ludzi na wieść o tych technologiach raczej wytrzeszczała oczy ze zdumienia, mówiąc „a na co to komu?”. 30 lat później ci sami ludzie – albo ich dzieci – wyrażają głębokie oburzenie, jeśli któregoś z tych elementów wyposażenia brakuje. Ja na przykład wyrażam głębokie oburzenie, że nie doczekaliśmy się wersji produkcyjnej tego:

volkswagen id.3 premiera

ID.3 też ma za zadanie przekonać ludzi

Przekonać do samochodów elektrycznych oczywiście. Żeby ci sami ludzie, którzy dziś mówią „o fuj, gdzie to ma silnik, czy to samochodzik na baterie?” za 10 lat mówili „nie no, oczywiście że elektryczny. Nigdy nie wrócę do śmierdzącego silnika spalinowego!”.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie