Wiadomości

Trzeba było walić. Odruch ucieczki zepsuł mu Walentynki, bo sprawca uciekł

Wiadomości 16.02.2021 82 interakcje
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 16.02.2021

Trzeba było walić. Odruch ucieczki zepsuł mu Walentynki, bo sprawca uciekł

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz16.02.2021
82 interakcje Dołącz do dyskusji

Powinien był otrzeć się o to BMW. Ucieczka z miejsca wypadku byłaby utrudniona.

Cóż za zbieg okoliczności, akurat dziś rozmawiałem z kolegą, który miał podobną sytuację, jak z ostatniego filmiku na kanale Stop Cham. Ktoś wymusił na nim pierwszeństwo wyjeżdżając z bocznej uliczki. Kolega chcąc uniknąć zderzenia gwałtownie odbił kierownicą w lewo i skończył w przydrożnym rowie. Tak karierę zakończyło jego czerwone BMW. I tak go nie lubił.

Film przedstawia sytuację bardziej skomplikowaną. Kierowca, który chciał uniknąć zderzenia z łamiącym przepisy BMW, uderzył w inny samochód, a sprawca zdarzenia, po chwili zadumy, odjechał.

Ucieczka z miejsca wypadku wydała mu się opłacalnym rozwiązaniem 

Kierowca BMW chwilę postał i popatrzył, co narobił i w końcu opuścił miejsce zdarzenia. Jego samochodowi nic się nie stało, to co się będzie przejmował, może akurat nikt go nie znajdzie. Sytuacja wyglądała tak.

Na ulicy Wał Miedzeszyński w Warszawie, kierowca BMW zamiast skręcić w prawo z wyznaczonego w tym celu pasa ruchu, postanowił jednak pojechać prosto i zmienić pas na lewy. Nie przejął się tym, że ktoś tym pasem jechał i mimo włączonego kierunkowskazu, wykonał manewr dość niespodziewany. Kierowca pojazdu z rejestratorem drogowym, chcąc uniknąć zderzenia, wjechał na lewy pas i uderzył w jadący po nim pojazd. Do kontaktu z BMW sprawcy wypadku nawet nie doszło, za to w jednym z samochodów miała zostać ranna jedna osoba.

To że do kontaktu z BMW nie doszło jest bez znaczenia, można przypisać mu sprawstwo wypadku. Sam byłem uczestnikiem takiego zdarzenia, gdzie byłem poszkodowanym, a nie dotknąłem nawet pojazdu sprawcy i wypłacono mi odszkodowanie z jego polisy OC. Jednak brak zderzenia ze sprawcą często pomaga mu podjąć błędną decyzję o ucieczce z miejsca wypadku.

Jakkolwiek głupio to nie zabrzmi, kierowca pojazdu z kamerą uniknąłby wielu kłopotów, gdyby nie starał się ominąć BMW, tylko brutalnie je otarł.

Odruchy są przeciwko niemu, ale prawo jest po jego stronie

Wprawdzie wielu osób z rejestratorami drogowymi wydaje się wręcz czekać na okazję, by w poczuciu bycia na prawie z kimś się zderzyć, jednak nie był to ten kierowca. Gdyby zderzył się z BMW, sytuacja byłaby prosta, wina zostałaby łatwo udowodniona, nawet bez nagrania z kamery. Teraz szkoda najprawdopodobniej zostanie pokryta z jego polisy OC, bo sprawca uciekł z miejsca wypadku. Kierowcę BMW wciąż może dosięgnąć sprawiedliwość, tylko trzeba będzie trochę poczekać.

ucieczka z miejsca wypadku

BMW odjechało, a jego numery rejestracyjne zostały zasłonięte na filmie, ale krążą już komentarzach. Odnalezienie sprawcy wypadku jest więc możliwe, znane jest już nawet jego towarzystwo ubezpieczeniowe. Ubezpieczyciel pojazdu z kamerą może pokryć szkody z jego polisy OC, a następnie zwrócić się o regres z polisy rzeczywistego sprawcy. Wydaje się jednak, że bez aktywności policji i sprawy sądowej się nie obejdzie.

Nieudzielenie pomocy w miejscu wypadku to osobna sprawa

Regres roszczeń to może nie być jedyny problem kierowcy BMW. I nawet nie to, że jego ubezpieczyciel może żądać od niego zwrotu wypłaconego odszkodowania, skoro ten zbiegł z miejsca zdarzenia. Kodeks karny przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności za nieudzielenie pomocy osobie zagrożonej utratą życia lub ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu, a przecież w zdarzeniu została ranna jedna osoba.

Kierowca BMW źle spożytkował swoje kilkanaście sekund, w trakcie których oddawał się intensywnym przemyśleniom, pod tytułem zostać czy jechać na walentynki do domu. Mógł nad swoim odruchem umycia rąk lepiej zapanować. Znacznie trudniejsze zadanie miał kierowca samochodu z rejestratorem. Odruch by nie uderzyć w innym samochód jest naturalny, ale w tym przypadku spowodował kłopoty. Trzeba było walić, aż z tego BMW odpadłby tynki.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać