Klasyki

Trabant 600 to interesujący i coraz droższy klasyk. Do tego jest sto razy ładniejszy od późniejszych modeli

Klasyki 20.08.2019 42 interakcje
Michał Koziar
Michał Koziar 20.08.2019

Trabant 600 to interesujący i coraz droższy klasyk. Do tego jest sto razy ładniejszy od późniejszych modeli

Michał Koziar
Michał Koziar20.08.2019
42 interakcje Dołącz do dyskusji

Trabant kojarzy się głównie ze swoją ostatnią, najdłużej produkowaną postacią, czyli modelem 601 oraz niemal identycznym 1.1. Tymczasem w pierwszych latach produkcji powstawały jego chyba najbardziej urokliwe odmiany. Na przykład model 600, który można kupić w Polsce.

W 1957 r., kiedy Trabant debiutował, jego nadwozie z duroplastu było w pewnym sensie nowinką techniczną. Dzięki temu pojazd nie był tak podatny na korozję. Mógł się też poszczycić bardzo dobrze zaplanowana przestrzenią w środku. Mały dwusuwowy silnik nie zapewniał rewelacyjnych osiągów, ale przecież nie o to chodziło. Montowanie mocnego i skomplikowanego silnika w aucie dla mas było wręcz niewskazane.

Poz tymi niewątpliwymi zaletami Ford Karton z wczesnych serii ma jeszcze jedną ważną przewagę – wygląda dziesięć razy lepiej od modelu 601. Nie mogę się oprzeć skojarzeniom z mydelniczką, kiedy widzę Trabanta po modernizacji z 1964 r. I to nie tylko przez duroplast. One po prostu są… jakieś takie podobne do sprzętów łazienkowych. Pachnie komunizmem małpującym zachód.

trabant 600 na sprzedaż
Źródło: OtoMoto

Za to P50/500 i P60/600 sa stylowe. Nawet jeśli nie ma tu mowy o odkrywczej stylizacji czy przełomowych zabiegach w designie. Po prostu mają ten sznyt małego samochodu z lat 50. i na ich widok głosy w mojej głowie nie krzyczą „do licha, to produkt socjalistyczny”.

Takiego to bym kupił.

Dlatego, choć nie jestem jakimś wielkim fanem Trabantów, zainteresował mnie ten model 600 wystawiony na sprzedaż w Polsce. To wyrejestrowany egzemplarz z 1963 r., sprowadzony z Niemiec. Na szczęście właściciel ma do niego dokumenty, więc nie trzeba będzie walczyć na śmierć i życie w Wydziale Komunikacji.

Co do samego samochodu – jest nieco zmęczony życiem, ale to w zasadzie tylko dodaje mu uroku. Co ważne, patyna nie okrywa tutaj trupa. Jak możemy się dowiedzieć, auto jest w pełni sprawne. Wymieniono w nim szereg części na nowe. Elementy metalowe nie są przegniłe. Jak dla mnie należy go kupować, rejestrować i jeździć.

trabant 600 na sprzedaż
Źródło: OtoMoto

Właściciel ma nieco inne zdanie na ten temat. Jeśli nie znajdzie kupca, to chce odrestaurować swojego Trabanta do stanu idealnego. Cóż, jego wola, choć napisanie tego w ogłoszeniu nie jest najlepsza taktyką sprzedażową.

Gdzie są moje pieniądze?

Cena za tę niezłą sześćsetkę wynosi 14 tys. zł. Biorąc pod uwagę rzadkość tego pojazdu i to jak drożeje, zwłaszcza w Niemczech – nie jest to nierealna kwota. Gdybym dysponował taką ilością wolnej gotówki, sam bym się zastanawiał nad zakupem.

Na pewno jednak bym go nie remontował. Ten Trabant świetnie wygląda w takim stanie. Widać na nim jego historię. Pojazdy po odrestaurowaniu tracą ten czar, robią się zbyt sterylne.

trabant 600 na sprzedaż
Źródło: OtoMoto

Zrzuty ekranu pobrane z ogłoszenia zgodnie z prawem dopuszczalnego cytatu. Autor zdjęć: Piotr

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie