Wiadomości

Nie wyjeżdżaj z salonu nową Toyotą. Najpierw kup śruby zabezpieczające na koła

Wiadomości 06.01.2022 313 interakcje
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 06.01.2022

Nie wyjeżdżaj z salonu nową Toyotą. Najpierw kup śruby zabezpieczające na koła

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski06.01.2022
313 interakcje Dołącz do dyskusji

Ewentualnie możesz też po prostu na drugi dzień kupić nowe koła.

Pamiętam, że w 1999 r. moja ciotka kupiła nowy samochód, oczywiście na zwykłych felgach stalowych z kołpakiem, bo to był jakiś tani Fiat. Jednak za parę miesięcy, gdy przyszła wiosna i pierwszy przegląd w ASO, namówiono ją na felgi aluminiowe. Były one naprawdę ładne. Przez trzy dni. Potem ktoś je ukradł, zostawiając auto na cegłach. Zapewne był to pracownik tego ASO, bo któżby inny. Wtedy na takie rzeczy wzruszało się ramionami i cieszyło, że nie ukradziono całego samochodu.

23 lata później lata 90. wracają w świetnym stylu

Nie kradnie się już tyle samochodów co kiedyś, bo nie jest to aż tak opłacalne. Kradnie się jednak łatwo odsprzedawalne, wartościowe części. Poza katalizatorami, o których już pisaliśmy, wielkim zainteresowaniem cieszą się nowe koła z samochodów. Ale takie naprawdę nowe, nie dojechane paruletnie felgi z bąblami i łysymi oponami. Najlepiej jeśli na rejonie pojawi się zupełnie świeży pojazd – preferowane są produkcje koreańskie i japońskie. Przekonał się o tym już pewien właściciel Toyoty Yaris Cross. Auto dopiero wjeżdża na rynek, ten egzemplarz miał najwyżej parę dni.

yaris cross koła

(zdjęcie z grupy osiedlowej, specjalnie nie podaję z jakiej)

Złodzieje byli o tyle sympatyczni, że postawili auto na kostkach Bauma

Dzięki temu można je dość łatwo podnieść, żeby założyć inne koła. Miło z ich strony, mogli je po prostu walnąć na asfalt i tyle. Zapewne do odkręcenia użyli bateryjnego klucza, zwanego w pewnych środowiskach „hitką” od marki Hitachi. Na całą operację potrzeba 5-7 minut, przeprowadzając ją między 2. a 4. w nocy można mieć niemal pewność, że pies z kulawą nogą się nie zainteresuje. A koła sprzedać nawet za 1500-2000 zł, w zależności od tego jak bardzo są poszukiwane.

Śruby zabezpieczające, tzw. antyzłodziejki nie dadzą stu procent pewności

Są one ustandaryzowane, czyli złodzieje też mają już je rozpracowane i mogą dopasować końcówkę do konkretnego rodzaju śruby. Ale to ich znacznie spowolni, być może nawet na tyle, że odpuszczą akcję i spróbują w innym miejscu. Oczywiście jeśli te śruby kupimy od razu na miejscu w ASO przy odbiorze samochodu, to cała operacja traci sens, bo wtedy powiązani z warsztatem złodzieje doskonale wiedzą co założyliśmy i są na to przygotowani. Śruby należy kupić osobno i wkręcić samodzielnie. Tylko zwróćcie uwagę na długość, średnicę gwintu i gniazdo śruby, bo jest kilka rodzajów – najpopularniejsze to stożkowe i wyokrąglone. Ważne, żeby złodziej się ich obecności nie spodziewał i nie miał przy sobie kompletu nasadek do odkręcania „oryginalnych śrub antykradzieżowych” oferowanych w stacji autoryzowanej. Dodatkowo można też pomyśleć o dopłacie do ubezpieczenia auto casco (które i tak jest obowiązkowe przy leasingu nowego auta), ponieważ nie wszystkie ubezpieczenia AC obejmują kradzież kół lub katalizatora. Na przykład Allianz taką ochronę oferuje tylko w wersji Extra/Max, a większość ubezpieczycieli nie wypłaci odszkodowania za skradzione części, jeśli auto-casco wykupujemy na mniej niż rok.

Oczywiście najlepiej jest jeździć gratem na stalakach. Wtedy ten problem w ogóle Was nie dotknie.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać