Wiadomości

Toyota pracuje nad kolejnym sportowym modelem. Wygląda, jakby miał dwa przody

Wiadomości 11.04.2019 74 interakcje
Piotr Szary
Piotr Szary 11.04.2019

Toyota pracuje nad kolejnym sportowym modelem. Wygląda, jakby miał dwa przody

Piotr Szary
Piotr Szary11.04.2019
74 interakcje Dołącz do dyskusji

Toyota od jakiegoś czasu zapowiada, że do GT86 i nowej Supry chciałaby dołączyć jeszcze jeden sportowy model. Wiele osób upatruje w tym szansy na nową generację MR-2 z silnikiem umieszczonym centralnie. Sylwetka widoczna na rysunkach patentowych może potwierdzać takie ułożenie silnika.

Japoński producent opatentował w Japonii sylwetkę nowego modelu. Można by się spodziewać, że będzie to po prostu kolejny prototyp, ale seryjne lusterka i klamki każą podejrzewać, że Toyota jest na bardziej zaawansowanym etapie prac, niż można się było spodziewać.

Jak więc będzie wyglądać nowe auto? Zobaczmy.

Toyota MR-2 prototyp

Hmmm… A gdzie jest przód? Zerknijmy na jeszcze jeden rysunek.

Toyota MR-2 prototyp

Jeśli kiedykolwiek śmialiście się z Porsche Boxstera Spyder, że ma dwa przody, to możecie przestać – nowy projekt Toyoty zdecydowanie wygrał tę konkurencję. Odrobinę może też przypominać… spłaszczoną Syrenę Meluzynę od AK Motor. Ale odsuńmy śmiechy na bok i przyjrzyjmy się bliżej, z czym mamy do czynienia.

Nowy model Japończyków to niewielkie coupe. Delikatne linie przypominają nieco połowę lat 90. XX w., kiedy wielu producentów projektowało auta unikając ostrej, agresywnej stylistyki. Gdyby nie wyraźnie nowocześniejsze lusterka z wbudowanymi kierunkowskazami, spodziewałbym się zobaczyć podobny prototyp w 1998 r., a nie 21 lat później.

Toyota MR-2 prototyp

Krótki przód i sporo miejsca pomiędzy krawędzią drzwi a tylną osią sugerują, że auto może mieć silnik umieszczony centralnie.

Wskazywałoby to na jakąś formę następcy modelu MR-2, pomimo zupełnie innej sylwetki. Inną rozważaną przez komentatorów opcją jest napęd elektryczny. Na ten ostatni mógłby wskazywać brak bocznych wlotów powietrza. Jedyną opcją, którą na tym etapie można byłoby wstępnie wykluczyć, jest hybryda typu plug-in – samochód ma widoczną tylko jedną klapkę, która może skrywać albo wlew paliwa, albo gniazdo ładowania.

Oczywiście relatywnie długi rozstaw osi może też wskazywać po prostu na umieszczenie w aucie drugiego rzędu siedzeń. Tyle tylko, że to… wcale nie musi oznaczać rezygnacji z silnika umieszczonego centralnie. Za przykład podobnego rozwiązania można tu podać Lotusa Evorę, który zresztą korzysta z 3,5-litrowego silnika V6 Toyoty – a pomimo tego oprócz aut 2-osobowych istnieją też egzemplarze z siedzeniami w układzie 2+2.

Pomijając kwestię wyglądu, jeśli to faktycznie miałaby być nowa Toyota MR-2, to dobrze by było, gdyby napęd był spalinowy – ewentualnie z elektrycznym wspomaganiem. Można by było wykorzystać na przykład układ napędowy z prototypowej Toyoty GR HV Sports z 2017 r. Problem jest taki, że nie są znane jego dokładne parametry – producent mówił tylko, że układ ten bazuje na rozwiązaniach stosowanych w Le Mans. To mogłoby wskazywać na zastosowanie silnika V6 z wyścigowej Toyoty TS050 Hybrid, ale temu przeczyłaby niska linia maski modelu GR HV.

Toyota MR-2 prototyp
Toyota GR HV Sports to hybrydowy prototyp zbudowany na bazie modelu GT86.

No to może… 2-litrowy bokser Subaru plus silnik elektryczny? I nietypowa skrzynia automatyczna z możliwością ręcznej zmiany biegów, ale bez pedału sprzęgła? Kto wie – w grę wchodzi wiele różnych opcji. A biorąc pod uwagę, że Toyocie wcale się jakoś szczególnie nie spieszy do napędu czysto elektrycznego, to cała sprawa wygląda nad wyraz ciekawie.

Póki co żadne dalsze szczegóły nie są znane – będziemy śledzić informacje związane z nowym autem. Ale jeśli to faktycznie ma być nowa Toyota MR-2 – poproszę o wersję z nadwoziem targa!

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie