Ciekawostki

Amerykanie „naprawili” Toyotę Prius silnikiem V8

Ciekawostki 30.05.2018 15 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 30.05.2018

Amerykanie „naprawili” Toyotę Prius silnikiem V8

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk30.05.2018
15 interakcji Dołącz do dyskusji

Mówi się, że Amerykanie potrafią wcisnąć silnik V8 do każdego samochodu. Ale tak przerobiona Toyota Prius to już naprawdę coś niezwykłego.

O Toyocie Prius można mówić na wiele sposobów. Niewątpliwie jest to rewolucyjny model. Prius jest wygodny, rzeczywiście mało pali i przede wszystkim jest niemal niezniszczalny. Najpierw podbił serca gwiazd Hollywood, które chciały być „eko” i modne, a teraz pokochali go chociażby taksówkarze.

Nowa generacja podobno bardzo dobrze się prowadzi.

Niestety, druga odsłona tego auta, produkowana w latach 2003-2009, nie słynęła ani z osiągów ani z prowadzenia. W niektórych kręgach stała się synonimem nudnego „samochodu przyszłości” – przyjaznego dla środowiska, ale kiepskiego w czasie jazdy. Swoje „trzy grosze” dołożyła do tego z pewnością ekipa programu Top Gear, wielokrotnie wyśmiewająca się z tej Toyoty.

Amerykanie stwierdzili, że muszą dodać Priusowi nieco charakteru.

Dlatego firma American Racing Headers zaprezentowała projekt pod nazwą PriuSRT8. Nazwa bierze się oczywiście od zastosowanego silnika, czyli wielkiego V8. W tym przypadku pochodzi on z wersji Hellcat, ma 6,2 litra, doładowanie i kilka modyfikacji, które pozwoliły na uzyskanie ponad 800 KM zamiast seryjnych 707. Na kołach.

Dodajmy, że seryjny Prius ma silnik benzynowy 1.5 o mocy 78 KM. Łączna moc układu hybrydowego wynosi 113 KM.

Warto zauważyć, że modyfikacje wykonane przez amerykańską firmę nie polegały na wyjęciu silnika z Priusa i włożeniu tam V8. Tak naprawdę od zera skonstruowano podwozie i nałożono na nie „skorupę” hybrydowej Toyoty. Czy to jeszcze nadal Prius? Przyjmijmy, że tak…

Wnętrze pochodzi z Mustanga, a fotele – z Pontiaca Trans Am. Te oryginalne niespecjalnie nadają się do tak mocnego auta.

Co ciekawe, moc na koła przenosi sześciobiegowy manual. W środku jest klimatyzacja, a zbiornik paliwa ma niemal 76 litrów. Jakie są osiągi tego szalonego Priusa? Jako że to amerykański projekt, celem stworzenia takiego projektu były oczywiście wyścigi na prostej – dokładniej, na ¼ mili. Czas, jaki w tej chwili udało się uzyskać na takim dystansie to 9,38 s. Pamiętam, że za czasów świetności wyścigów na 400 m w Polsce oglądałem zawody na warszawskim Lotnisku Bemowo. Wtedy bardzo podobny czas uzyskał zawodnik jadący zmodyfikowanym GMC Typhoonem. To też szalony pomysł na auto do ścigania się. Ale Prius jest chyba jeszcze lepszy.

Konstruktorzy zapowiadają, że ich dzieło stanie się wkrótce jeszcze szybsze – ich celem jest zejście do mniej więcej 8,5 sekundy. Trzymam kciuki.

No i ujął mnie napis na tylnym zderzaku…

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie