Klasyki

Czy to ARO, czy Toyota? Dziwna terenowa zmota

Klasyki 11.07.2020 475 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 11.07.2020

Czy to ARO, czy Toyota? Dziwna terenowa zmota

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski11.07.2020
475 interakcji Dołącz do dyskusji

Czy da się nałożyć budę od ARO na Land Cruisera? Tak, ale nie znaczy że należy to robić.

Fani off-roadu to mają łatwo. Dopóki rama się trzyma, to można na nią nakładać jakąkolwiek mniej lub bardziej pasującą karoserię, bo ona nie ma aż takiego znaczenia. Stąd te wszystkie dziwne zmoty i samodziały, które tylko nieznacznie przypominają oryginał. Zgniłe blachy można wyrzucić i zastąpić jakimiś innymi, tu się przygnie, tu przypali, tu podklepie i dalej można atakować błoto. Gorzej, kiedy całe nadwozie jest już zupełnie do niczego. Wtedy trzeba załatwić inne.

Oto Toyota Land Cruiser z nadwoziem od ARO 243

Tego jeszcze nie widziałem, a widziałem już różne rzeczy. Widziałem ARO pożenione z Ładą w różnych konfiguracjach w kraju cygar i Fidela, a także widziałem dziwnie zmotane Land Cruisery. Tu jednak mamy do czynienia z wyjątkowym projektem, gdzie znane z solidności i wysokich cen japońskie cacko zostało przykryte karoserią od terenówki o najniższej renomie na rynku. Nawet najgorszy Land Cruiser jest wart zapewne więcej niż najlepsze ARO, a co gorsza, obawiam się, że ma to swoje uzasadnienie. Pomysł przebrania Land Cruisera za ARO jest więc zupełnie szalony. To coś w rodzaju tych filmów na Youtube, gdzie specjalista od jakiejś dziedziny (np. zawodowy muzyk) wykupuje sobie kurs online w swojej specjalizacji, a my mamy rechotać z miny nauczyciela, który jest gorszy w te klocki niż jego uczeń. To chuderlawy typ, który przychodzi na siłkę i bierze 160 kg na klatę (nie wiem czy to w ogóle możliwe, ja z trudem uniósłbym 50). Nie spodziewasz się Land Cruisera, kiedy widzisz ARO. Zrobiłem nawet mema.

toyota land cruiser zmota

Ale jak to wyszło?

No… tak sobie. Przede wszystkim auto ma opadnięty tył, co może wynikać z tego, że ARO jest dłuższe niż Land Cruiser, ma bardziej rozbudowaną tylną część nadwozia, która do tego zapewne więcej waży. Oraz ma większy rozstaw osi, więc masy rozkładają się inaczej. Tylne koła Land Cruisera nie bardzo trafiają na tylne nadkola karoserii od ARO, a wszystko wygląda, jakby ktoś z tyłu stale woził komplet pasażerów, każdy z nich zaś miał ze sobą worek cementu. Wątpię, żeby to miało poprawiać zdolności terenowe. Zdjęcia od spodu każą sugerować, że elementy zawieszenia niemal leżą na tylnym moście (może to kwestia perspektywy, a ja się mylę). Poza tym drobnym problemem reszta wydaje się przełożona całkiem dobrze. Deska rozdzielcza jest na swoim miejscu, auto ma 8 miejsc (2 z przodu, 6 na pace), pod maską siedzi 2,4-litrowy diesel Toyoty.

Bez prawa rejestracji

Obawiam się, że jakiś diagnosta nie był przekonany co do nałożenia karoserii ARO na ramę od Land Cruisera i złośliwie zabrał dowód rejestracyjny od tak wyjątkowego pojazdu. Potwierdza to tylko moją teorię, że w Polsce konstruktorzy samochodów mają rzucane kłody pod nogi z każdej strony – jakby nie dość było kłopotów z łączeniem części między sobą (producenci zdecydowanie to utrudniają), to potem takiego SAM-a nie idzie jeszcze zarejestrować. A co to komu przeszkadza, że karoseria lekko nie zgrywa się z podwoziem, skoro auto ma jeździć tylko w terenie? Trzeba dać mocniejsze sprężyny na tył i już można lecieć na ryby (ale po wyłowieniu od razu wypuszczać) lub na polowanie (ale strzelać do zwierząt tylko z kulek z farbą, żeby ich nie zranić). Mam nadzieję, że nie zraniłem uczuć konstruktora tego pojazdu – serdecznie go z tego miejsca pozdrawiam i gratuluję samozaparcia w realizacji projektu… jakby to powiedzieć… mającego z góry niewielkie szanse powodzenia.

Czekam na następny projekt: Nissan GT-R z budą od Poloneza. Michał, do dzieła!

 

Zdjęcia z Otomoto.pl – ich autorem jest Radek

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać