Wiadomości

Toyota Camry wraca do Europy dzięki Polsce. Widzieliśmy już to auto na żywo. Zapewne będzie przebojem

Wiadomości 02.10.2018 187 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 02.10.2018

Toyota Camry wraca do Europy dzięki Polsce. Widzieliśmy już to auto na żywo. Zapewne będzie przebojem

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski02.10.2018
187 interakcji Dołącz do dyskusji

Popularność Toyoty w Polsce jest nieporównanie większa niż w krajach Europy Zachodniej. To dla polskich klientów tak długo utrzymywano produkcję Avensisa, a teraz prawdopodobnie to nasz kraj będzie głównym rynkiem zbytu dla europejskiej wersji Toyoty Camry. Już ją widziałem. Jest naprawdę niezła.

Toyota Camry w Polsce jest modelem zaskakująco rozpoznawalnym, jeśli zdamy sobie sprawę, że od 14 lat nie jest w ogóle oferowana w Europie. Ponoć aż 69% klientów zna tę nazwę. Pomogły w tym na pewno pionierskie czasy Toyoty w Polsce, kiedy to salon w Radości pod Warszawą sprzedawał Corollę, Carinę i właśnie Camry – topowy model w gamie. Camry była japońskim odpowiednikiem Mercedesa W124, samochodem który zapamiętano jako „coś wspaniałego”. Na Zachodzie nigdy się takiego statusu nie doczekał.

Toyota Camry

Nowa Camry ma zastąpić w gamie Avensisa. Zastąpi go tylko częściowo, bo po pierwsze nie będzie dostępnej odmiany kombi, po drugie nie będzie diesla ani wyboru silników. O tym jednak w dalszej części.

Toyota Camry

Najpierw o tym, co będzie.

Będzie wielki sedan. Aż 488 cm długości. Samochód wygląda okazale i reprezentacyjnie. W czarnym kolorze może śmiało pełnić rolę eleganckiej limuzyny, na przykład hotelowej albo auta dla dyrektora w instytucjach państwowych. Oględziny osobiste zacząłem od zajęcia miejsca z tyłu, a obok mnie usiadł drugi, jeszcze wyższy ode mnie dziennikarz motoryzacyjny (dwa metry bez dwóch centymetrów). I tak sobie siedzieliśmy z tyłu w pełnej wygodzie, oglądając ciekawy gadżet, jakim jest podłokietnik z sensorami dotykowymi na wierzchu. Można dzięki niemu regulować klimatyzację w tylnej strefie, opuszczać rolety w oknach i sterować elektryczną tylną kanapą.

Toyota Camry

Toyota Camry

Będzie luksusowe wykończenie w cenie odpowiadającej autom klasy średniej. Myślę, że to będzie stanowić największą zaletę Camry. Wsiadłem sobie do środka za kierownicę i spodziewałem się takiej zwykłej Toyoty, a tu – wtem! – zaskoczyły mnie materiały, z których wykonano np. osłonę tunelu środkowego. Taki przyjemny w dotyku, satynowy metal. Boczki drzwi – wyjątkowo grube, sądzę że wyciszeń tu zdecydowanie nie poskąpiono. Zresztą już poprzednie generacje Camry słynęły ze znakomitego wyciszenia wnętrza. Trochę mniej entuzjazmu wzbudziła we mnie konsola środkowa o dziwnym kształcie i sporej liczbie przycisków, ale i tu znalazłem plus w postaci tradycyjnego pokrętła, przywodzącego na myśl wzmacniacze audio z lat 90. Chociaż takie wzmacniacze to chyba dalej się wytwarza.

A skoro już mowa o wzmacniaczach – system audio w Camry firmuje JBL, który współpracuje z Toyotą od lat. Wypróbowaliśmy go, zamykając się w aucie we czterech, podwyższając głośność muzyki i próbując rozmawiać. Ponoć po tym poznaje się dobry system audio: nawet jak gra głośno, w aucie da się konwersować nie krzycząc, podczas gdy tanie zestawy po prostu ryczą zagłuszając wszystko naokoło. W Camry efekt ten nie występuje. Nie jestem audiofilem, ale doceniłem jak czysto gra nagłośnienie w tym aucie. No i jest odtwarzacz CD. Naprawdę. To nie żart.

Toyota Camry

Toyota Camry

Będzie hybrydowy układ napędowy: benzynowy silnik 2.5 + jednostka elektryczna, podobny jak w aktualnym RAV4 – ale unowocześniony, mocniejszy (218 KM), jeszcze oszczędniejszy i sprawniejszy. Ponoć zużycie paliwa ma wynosić tylko 4,3 l/100 km, ale oczywiście wszystko zależy od warunków eksploatacji. Na pewno najlepiej będzie sprawdzać się w mieście, co spowoduje, że tym autem zainteresują się taksówkarze. Ponoć w trybie elektrycznym będzie można jeździć nawet z prędkością 125 km/h. Niezłe, moja żona jeździ hybrydą i nigdy nie udało się wyjść poza 72 km/h na prądzie. Sprawność silnika benzynowego osiąga 41% – nie wygląda to na pierwszy rzut oka imponująco, ale w rzeczywistości jest to najwyższa sprawność jednostki benzynowej w nowoczesnym samochodzie osobowym. Wprowadzono bardzo wiele zmian i udoskonaleń w układzie hybrydowym, jednak niestety na razie nie było nam dane sprawdzić Camry podczas jazdy testowej. Zespół akumulatorów trakcyjnych umieszczono, podobnie jak w Priusie, pod tylną kanapą, przez co bagażnik nie został zmniejszony i ma pojemność 524 l.

Toyota Camry

Będzie sporo nowego wyposażenia. W tym wyświetlacz head-up (uwielbiam wyświetlacze head-up! Po co w ogóle robić tradycyjne wskaźniki?). Bezprzewodowa ładowarka do smartfonów. Klimatyzacja z jonizatorem powietrza. I to trzystrefowa, jak już wcześniej wspomniałem. O zestawie wyposażenia Toyota Safety Sense nawet nie warto wspominać, bo jest oczywisty już od kilku lat.

Toyota Camry

Zapowiada się na idealny samochód uzupełniający flotę Yarisów lub Aurisów – coś, czym może jeździć menadżer, dyrektor albo inny gość w garniturze. Toyota Camry bez wątpienia pozostała samochodem dość konserwatywnym i to mimo nowoczesnego, hybrydowego układu napędowego. Nie ma tu szaleństwa ekranów jak w Audi, haptycznych reakcji, regulacji głośności gestami i innych przejawów nowoczesności preferowanych przez producentów niemieckich. Jest duży, wygodny do przesady sedan.

Toyota Camry

Nie znamy jeszcze cen. Mają być „atrakcyjne” i „jak z segmentu D przy wielkości i wyposażeniu auta segmentu E”. Zobaczymy. Na pewno producent pokłada wielkie nadzieje w tym samochodzie i przewiduje sprzedaż na naszym rynku liczoną w tysiącach. Pozostaje tylko się cieszyć – każda kupiona hybryda to mniejsza emisja tlenków azotu i innych szkodliwych substancji do atmosfery.

Najgorsza wiadomość jest jednak taka, że na ten samochód w polskich salonach trzeba będzie poczekać aż do maja.

Jeszcze gorsza jest taka, że wiosną 2019 r. Toyota wypuszcza na rynek jeszcze dwie nowości: Toyotę RAV4 5. generacji i nową Corollę, która zastępuje Aurisa II. Obawiam się, że w salonach ustawią się kolejki jak po śledzie w 1981 r.

Toyota Camry

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać