Wiadomości

Rowerzysto, widzisz żółwia? To znaczy, że lepiej zwolnić. Zając zasugeruje „więcej ognia”

Wiadomości 06.02.2019 114 interakcje
Marta Daszkiewicz
Marta Daszkiewicz 06.02.2019

Rowerzysto, widzisz żółwia? To znaczy, że lepiej zwolnić. Zając zasugeruje „więcej ognia”

Marta Daszkiewicz
Marta Daszkiewicz06.02.2019
114 interakcje Dołącz do dyskusji

Kto nigdy nie widział rowerzysty pędzącego tuż przed skrzyżowaniem żeby „zdążyć na żółtym”, ten ma dużo szczęścia. Stąd właśnie pomysł zainstalowania specjalnych totemów, które mają zasugerować właściwą prędkość. 

Instalacja 30 totemów w Warszawie ma się rozpocząć jeszcze w tym roku. Mają się znaleźć przed skrzyżowaniami z sygnalizacją świetlną, aby ułatwić ruch i poprawić bezpieczeństwo rowerzystów.

Pierwszy raz usłyszeliśmy o totemach dwa lata temu.

Teraz wreszcie ma rozpocząć się ich instalacja, a wszystko w ramach umowy między Zarządem Dróg Miejskich a firmą Siemens Mobility, która zajmuje się modernizacją i rozbudową Zintegrowanego Systemu Zarządzania Ruchem.

Zasada działania totemów jest bardzo prosta. Każdy z nich pokazuje cztery symbole: zająca, żółwia, krowę i kciuk. Każdy oznacza coś innego.

I tak oto symbol zająca nakazuje, by przyspieszyć, a żółw – zmniejszyć prędkość. Kciuk na wyświetlaczu pokazuje, że jedziemy z odpowiednią prędkością.

Czwartym symbolem jest… krowa. Oznacza ona, że niezależnie od tego, czy zwolnimy czy przyspieszymy, czerwonego światła na skrzyżowaniu nie unikniemy. Dlaczego krowa? Może system opracowywali Hindusi, dla których krowa na drodze oznacza konieczność zatrzymania się, jest bowiem święta.

Detektory ruchu reagujące na zbliżającego się rowerzystę będą wysyłały sygnał do tzw. totemów, które zasugerują jadącemu zwolnienie lub delikatne przyśpieszenie by trafił na zielone światło na najbliższym przejeździe – już w 2017 r. mówił Dariusz Obcowski z Siemens Polska.

Na razie system ma być wdrożony na 30 skrzyżowaniach, w pierwszej kolejności na kierunkach głównych. Jednym z tych miejsc będzie skrzyżowanie ulic Wybrzeże Gdańskie z Sanguszki. Jeśli system się sprawdzi, liczba skrzyżowań z totemami będzie systematycznie rosła.

A co na to prawo?

Oczywiście totemy są tylko sygnalizatorami dla rowerzystów, sugerującymi odpowiednią prędkość poruszania się, by płynnie przejeżdżać skrzyżowania na zielonym świetle. Ich wskazania w żaden sposób nie są obowiązującym prawem, a za ich nieprzestrzeganie mandat nie grozi.

Podobne rozwiązania funkcjonują w Holandii czy Belgii. Totemy można spotkać w Utrechcie, Eindhoven czy w Antwerpii.

Jeśli chociaż jednego wypadku typu „było wczesne czerwone” uda się uniknąć dzięki temu, że rowerzysta posłuchał zaleceń totemów, to ich montowanie jak najbardziej ma sens. Ciekawe jednak, że takiego oznakowania nie ma dla kierowców. Pewnie pomogłoby upłynnić ruch i zmniejszyć hałas. Jednak wtedy wypadałoby zrezygnować z oznaczenia „przyspiesz”.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie