Wiadomości

Tesla będzie sprzedawać samochody tylko online. To przez moment była prawda. Już nie jest

Wiadomości 11.03.2019 22 interakcje
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 11.03.2019

Tesla będzie sprzedawać samochody tylko online. To przez moment była prawda. Już nie jest

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz11.03.2019
22 interakcje Dołącz do dyskusji

Nie ma drugiej tak chimerycznej marki jak Tesla. Nie minęły dwa tygodnie odkąd poinformowała świat o całkowitej zmianie modelu sprzedaży, a już się z tego wycofuje. Jej samochody wciąż kupimy w salonach, a nie tylko online.

Cały motoryzacyjny świat był zdumiony. Samochody Tesli miałaby być sprzedawane tylko online. Dotychczasowe salony miałaby być likwidowane, a pracownicy zwalniani. Cała operacja miała sprawić, że samochody Tesli będą tańsze. Przyszłość sprzedaży samochodów w pełnej krasie. Nikt przed Teslą tego jeszcze nie spróbował.

Rewolucja została odwołana.

I nie spróbuje, z Teslą na czele. Ten spektakularny odwrót to oficjalna informacja ze strony Tesli, na której nazywany jest update’em – uaktualnieniem. Salony zostają, a samochody będą droższe. Kompletnie wbrew temu, co ogłoszono wcześniej. Trudno nawet to komentować zachowując poważny ton. Jeśli jakikolwiek inny producent zrobiłby taki numer, jego akcje raptownie poszłyby w dół. U Tesli może stać się przeciwnie, zapewne zyskają na wartości. Decyzja o rezygnacji ze sprzedaży salonowej mogła stanowić o przetrwaniu bądź bankructwie Tesli.

Wygląda na to, że w Tesli przeczytali wszystkie analizy, jakie ukazały się w prasie po ogłoszeniu przejścia wyłącznie na sprzedaż online. Rozbierano w nich na czynniki pierwsze przyczyny takiej decyzji i przewidywano szanse powodzenia. Dawano Tesli kredyt zaufania w tym ekscentrycznym pomyśle, ale też wskazywano na liczne problemy prawne z taką operacją związane. Począwszy od aktualnych zobowiązań finansowych wobec dotychczasowych właścicieli budynków, przez różny stan prawny możliwości sprzedaży online bądź telefonicznej w poszczególnych stanach, aż po fakt, że w wielu z nich by kupić samochód należy się własnoręcznie podpisać. Chyba wszystkie rozważania na nic, bo nic już nie jest aktualne.

Zamknięte – otworzyć. Otwarte – zamknąć.

Obecnie zostało zamknięte 10% salonów, które przyciągały najmniej klientów. Niektóre z nich, te w dobrych lokalizacjach, będą otwarte ponownie. Tesla sama przyznaje, że zamknięto je z powodu słabego ruchu, a nie ze względu na zmianę modelu sprzedaży.  Ale to nie jest ich ostateczny koniec, bo niektóre zostaną otwarte ponownie… Kolejne 20% salonów będzie bacznie obserwowane przez kilka miesięcy i może, tym razem już serio, zostaną zamknięte. Brzmi jak precyzyjny plan i z pewnością nie ma związku z tym, że Tesla chyba zbyt optymistycznie oszacowała możliwości rozwiązania umów najmu z właścicielami obiektów. Po co zamykać salon, jeśli wciąż trzeba płacić za czynsz. Możliwości wyłącznie sprzedaży online zostały też najprawdopodobniej przeszacowane. Kupno Modelu 3 za 35 tys. dolarów to inny kaliber niż zakup trzykrotnie droższego modelu S lub X bez wcześniejszego zapoznania z samochodem.

Informacji o odwrocie towarzyszy inna, o wzroście cen. Niedawno ogłoszono spektakularne obniżki i zaoferowano w końcu tani Model 3. Niestety, ceny wzrosną, średnio o 3%. Zainteresowani muszą się pośpieszyć, podwyżki zaczną obowiązywać już za tydzień i dotyczyć będą wyższych wersji Modelu 3 i modeli S i X.

Wciąż będzie można odbywać jazdy testowe, tak samo jak ciągle dostępne będą samochody na placach salonowych. Można będzie przejechać się samochodem demonstracyjnym i kupić auto na żywo, a nie tylko z internetu. Jazdy demonstracyjne miały być całkowicie zastąpione przez możliwość zwrotu zakupionego samochodu w ciągu 7 dni. Teraz dostępne są obie opcje.

Czekamy na kolejne niespodzianki.

Nie powinniśmy być zdziwieni taką nagłą zmianą, już wcześnie Tesla potrafiła zaskakiwać publiczność. Niedawno po cichu ostudzono oczekiwania klientów w zakresie autonomicznej jazdy, gdy wcześniej zapowiadano wielki przełom. Z dnia na dzień zmieniono również cennik wprawiając w osłupienie tych, którzy wcześniej dokonali zakupów po znacznie wyższej cenie. Klienci zaczęli protestować lecz zyskali niewiele. W przypadku innych marek, trudno nadziać się w ten sposób. Jeśli zbliża się akcja promocyjna, bądź sezonowe rabaty, zazwyczaj uprzedzi nas o tym sprzedawca chcąc zachęcić klienta do zakupu. U Tesli zmiana cennika to zwykłe odświeżenie strony.

Nikt już nie wie, gdzie w tych wszystkich zmianach ma miejsce gra kursem akcji, a gdzie swój początek ma niefrasobliwość. Trzeba przyznać, że emocji nie brakuje. Jest lepiej niż w niejednym serialu.

Poszczególni producenci wspierają tradycyjny proces sprzedaży rozbudowując internetowe funkcje, ale nikt nie był na tyle szalony by z dnia na dzień zdecydować o zamknięciu wszystkich swoich salonów. Tesli mogła, bo jako jedyna nie ma swojej sieci dealerskiej i prowadzi sprzedaż bez pośredników.

Wśród zapowiedzi na ten rok pojawia się również serwis w jeden dzień, jeśli nawet nie w jedną godzinę, wykonywany przez mobilną ekipę serwisową. A lada chwila premiera nowego modelu Y. Ten news przykryje wszystkie inne wiadomości tego dnia. Chyba, że Tesla postanowi zmienić datę premiery, nazwę modelu lub jeszcze coś innego. Nie będziemy zaskoczeni.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie