Wiadomości

Tesla patentuje przesuwaną kierownicę. Fajna opcja, taka bez znaczenia dla klientów

Wiadomości 07.05.2021 59 interakcji

Tesla patentuje przesuwaną kierownicę. Fajna opcja, taka bez znaczenia dla klientów

Paweł Grabowski
Paweł Grabowski07.05.2021
59 interakcji Dołącz do dyskusji

Tesla doszła do wniosku, że przesuwana kierownica to przyszłość motoryzacji, więc ją opatentowała. Na rysunkach patentowych widać również obracane fotele. Inżynierowie w Tesli mają ewidentny fetysz kierownic.

Jakiś czas temu Tesla Model S przeszedł lifting. W jego ramach zaprezentowano wolant, który może zastąpić kierownicę. Nie bardzo widzieliśmy w redakcji sens takiego rozwiązania, bo zgodnie doszliśmy do wniosku, że taki kształt może utrudniać manewry na zatłoczonym parkingu. Oczywiście my się nie znamy, bo internet stwierdził, że yoke, bo tak nazywa się ten element po angielsku, to najlepsza rzecz jaką wymyślono w tym stuleciu w motoryzacji. Kolejne rysunki patentowe pozwalają mi wysnuć podejrzenia, że inżynierowie z Tesli musieli mieć kiedyś traumatyczną przygodę z kierownicą, bo po raz kolejny postanowili przy niej coś zmienić. Według zdobytych szkiców Tesla chce stosować w swoich autach przesuwaną kierownicę.

Tesla uważa, że przesuwana kierownica pozwoli zaoszczędzić trochę pieniędzy

Zamontowanie kierownicy (lub innego przyrządu do kierowania, który wymyślą sobie w Tesli) na ruchomym elemencie ma umożliwić bezkosztową i bezproblemową przekładkę pomiędzy dwoma układami sterowania: RHD i LHD. Zamiast zmieniać konstrukcję auta wystarczy przesunąć konsolę z kierownicą i gotowe. Ma to bez wątpienia sens, bo dzięki temu proces produkcji jest ujednolicony, dzięki czemu jest tańszy. Chociaż moim zdaniem warto odświeżyć pomysł McLarena i umieścić kierownicę po środku. Wtedy problem ruchu lewostronnego i prawostronnego praktycznie zniknie. Jest coś urzekającego w kierownicy na środku.

Tak jest teraz:

tesla ruchoma kierownica

Tak powinno być:

tesla przesuwana kierownica
PERFEKCJA

Dzięki zamontowaniu urządzenia sterującego na ruchomej konsoli możliwe byłoby również zastosowanie w środku obracanych foteli. Dzięki temu podczas autonomicznej jazdy kierowca mógłby obrócić się do pasażerów i grobowym głosem spytać ich czy wiedzą dlaczego ich tu wszystkich zebrał. Takie rozwiązanie ma parę wad, a jedną z nich jest niepoprawne działanie pasów bezpieczeństwa oraz poduszki powietrznej podczas ewentualnej kolizji. Przy czym należy zaznaczyć, że w żadnym miejscu nie pada nazwa modelu, w którym użyto by takiego rozwiązania. Może to jakiś nieznany model, który dopiero powstaje na deskach kreślarskich. Może to pojazd używany do przejazdu przez Hyperloop. Nie wiemy tego i raczej prędko to się nie zmieni.

To żadna nowość

Obracane fotele to nic niezwykłego. już w na początku lat 60-tych niektóre amerykańskie auta oferowały taką funkcję. Były wśród nich takie auta jak Buick Flamingo czy Chrysler Imperial.

Mimo to, że to żadna nowość to i tak okaże się, że tylko Tesla będzie w stanie to sprzedać. To taki motoryzacyjny Apple. Może nie są pierwsi, może nie są najlepsi, ale za to potrafią zrobić z każdej rzeczy hit sprzedażowy, a wartość akcji i wycena firmy rośnie w zastraszającym tempie.

Ważna informacja na koniec

Zwolenników bardzo taniego premium kupionego za czapkę śliwek uspokajamy – wasze BMW i Audi z kierownicą po złej stronie są bezpieczne. Nie znalazłem żadnych doniesień mówiących o tym, że w tych firmach również grzebią przy kierownicy. Import złomu z Wielkiej Brytanii jest więc bezpieczny. Niestety.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać