Wiadomości

Musk czuje oddech Porsche na plecach. Tesla pojawi się na Nurburgringu. Ale i tak nie pobije rekordu

Wiadomości 09.09.2019 72 interakcje
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 09.09.2019

Musk czuje oddech Porsche na plecach. Tesla pojawi się na Nurburgringu. Ale i tak nie pobije rekordu

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk09.09.2019
72 interakcje Dołącz do dyskusji

Skoro Porsche Taycan został najszybszym czterodrzwiowym elektrycznym samochodem na Nurburgringu, Tesla nie może pozostać obojętna. Problem polega na tym, że Elon Musk chyba nie do końca wie, jak działa Ring.

Wiele wskazuje na to, że od czasu premiery Porsche Taycana, Elon Musk musi sypiać trochę gorzej. Nawet na Twitterze jakby stracił trochę wigoru. Niby próbował dopiec Porsche, pisząc, że „słowo Turbo nie oznacza tego, co wam się wydaje” (nawiązując do nazewnictwa wersji nowego modelu)… ale brzmiało to trochę rozpaczliwie.

Teraz przyszła pora na kwestię Nurburgringu.

Mówisz „Nurburgring”, myślisz „Porsche”. Dlatego nie ma nic dziwnego w tym, że firma z Zuffenhausen zabrała swój najnowszy model na tor, by móc potem pochwalić się tym, jaki jest szybki. Taycan ustanowił nawet rekord: został najszybszym czterodrzwiowym samochodem elektrycznym na ‘Ringu. Pokonał okrążenie w 7:42 s. To szybciej np. od Mercedesa E 63 AMG, ale wolniej od Panamery Turbo.

Oczywiście nikt inny nie próbował startować w tej kategorii. Na rynku nie ma dużego wyboru czterodrzwiowych, szybkich aut elektrycznych. Oprócz Taycana jest jeszcze tylko Tesla Model S.

Elon Musk zapowiedział, że Model S pojawi się na ‘Ringu w przyszłym tygodniu.

Na jego Tweeta odpowiedział nawet były kierowca Formuły 1, Nico Rosberg. Odpisał, by Musk się odezwał „jeśli potrzebuje porządnego kierowcy”. Elon odpisał, że „byłoby super”.

Mamy więc samochód, mamy kierowcę… pojawił się tylko jeden problem. Co z torem?

Nurburgringu nie da się zarezerwować z dnia na dzień.

To ogromny obiekt, który niemal codziennie jest używany przez różne firmy do sprawdzania swoich produktów. Testują tam nie tylko producenci samochodów, ale i opon czy akcesoriów tuningowych.

Dlatego nikt chyba nie był specjalnie zdziwiony, gdy okazało się, że przedstawiciele toru nie wiedzą o żadnych planach Tesli. Nikt nie zwrócił się do nich z prośbą o rezerwację toru ani niczego nie zgłaszał.

Amerykanie w końcu jakoś wybrnęli.

Tesla Model 3 wyposażenie
Oby tylko nie skończyło się pożarem.

Tesla wczoraj ogłosiła, że Model S pojawi się na torze w ramach wydarzenia pod nazwą Industry Pool. Są to sesje przejazdów testowych, organizowane specjalnie dla producentów. To właśnie podczas Industry Pool powstało wiele ze zdjęć szpiegowskich, na których widać jakiś nowy model testowany na niemieckim torze.

Jest tylko jeden problem: regulamin tego wydarzenia surowo zabrania pomiarów czasu podczas przejazdów. Poza tym, warunki zazwyczaj nie pozwalają na zbyt szybką jazdę. Tor jest zatłoczony i jadą po nim przeróżne pojazdy. Od miejskich wozów po wielkie SUV-y.

W takim razie Tesla nie pobije rekordu Porsche….

…a przynajmniej nie teraz. Domyślam się, że cała sytuacja wyglądała następująco: Musk zobaczył, że Taycan jeździł po Nurburgringu. Powiedział więc do swoich pracowników „Też musimy, zróbcie coś, bo was wyleję!”. Kombinowali, jak mogli, ale nie do końca wyszło zgodnie z planem… Ale w zasadzie, jak przyjdzie co do czego i rekordu nie pobije, to i tak nie będzie się o co do niego przyczepić, bo nie obiecał pobicia rekordu, tylko obecność Modelu S na torze. I słowa dotrzyma.

Zastanawia mnie tylko jedno: czy Elon w ogóle wie, w jakim kraju jest Nurburgring?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie