Wiadomości

Tesla wprowadza miesięczne opłaty za transfer danych i staje się „zła” jak reszta

Wiadomości 08.12.2019 100 interakcji
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 08.12.2019

Tesla wprowadza miesięczne opłaty za transfer danych i staje się „zła” jak reszta

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz08.12.2019
100 interakcji Dołącz do dyskusji

Prawie 10 dolarów miesięcznie będzie kosztować właścicieli Tesli dostęp do usług premium. A miało być wyjątkowo.

Niby wszyscy się tego spodziewali, a Tesla dawała sygnały, że ta opłata nadejdzie, ale to wciąż wydarzenie w teslańskim świecie. Tesla powoli traci niewinność, upodabniając się do innych producentów swoją polityką sprzedażową.

BMW wycofało się ostatnio z miesięcznych opłat za korzystanie z dostępu do usługi CarPlay, a Tesla wręcz przeciwnie – wprowadziła opłaty za „łączność premium”.

9,99 dolara miesięcznie za transfer danych i wybrane usługi

Tęgie i raczej niesłuszne baty od internetowych komentatorów zebrało BMW, które dostęp do integracji iPhone’a z samochodem oferowało za miesięczną opłatą. Z modelu subskrypcyjnego za CarPlay już się wycofało, ale lista opcji do wyboru przy zakupie samochodu BMW wciąż jest długa jak książka telefoniczna. Podobnie wyglądają cenniki innych producentów.

A Tesla miała być inna, miała sprawę upraszczać i oferować już wszystko co tylko może mieć na swoim pokładzie. W przeciwieństwie do innych producentów jej cennik jest bardzo krótki. Główna decyzja zakupowa praktycznie ogranicza się do wyboru pojemności akumulatorów i przyspieszenia. Choć można jeszcze dokupić lepsze wnętrze, felgi i lakier oraz funkcje autonomicznej jazdy, które mają być dostępne kiedyś w przyszłości.

Teraz powinna pojawić się opcja dodatkowa, płatna z poziomu ekranu samochodowego. Za niedawno bezpłatnie oferowane użytkownikom usługi trzeba będzie dodatkowo płacić. Sprawa dotyczy transferu danych i usług takich jak Netflix, ale też bardziej podstawowych w trakcie przemieszczania się samochodem. Trzeba będzie subskrybować częeść z nich.

Łączność standardowa i premium

Dodatkowa opłata wejdzie w życie w styczniu 2020 roku. Dotknie właścicieli modeli S, X i 3, którzy zakupili swoje pojazdy w drugiej połowie 2018 roku i później. Wszyscy oni dostali od Tesli wiadomość e-mail o zbliżającym się końcu ich bezpłatnego dostępu do wybranych funkcji multimedialnego systemu związanych z łącznością.

tesla netflix subskrypcja

Kilkanaście miesięcy temu Tesla zaczęła informować, że rozróżnia dwa typy usług związanych z dostępem do internetu – standardowe i premium. Różnica wynika z rodzaju dostępu do internetu, przez sieć komórkową lub WiFi. Obciążenie wynikające z ilości przesyłanych danych zaczęło mocno wzrastać.

tesla netflix subskrypcja

Użytkownicy, którzy nie zdecydują się płacić otrzymają za darmo dostęp do przeglądarki internetowej, odtwarzania muzyki z zewnętrznych urządzeń (np. przez Bluetooth), karaoke i streamingu treści video (jak Netflix), ale transfer danych będzie mógł odbywać się tylko przez sieć WiFi, którą każdy właściciel Tesli będzie musiał zapewnić sam.

Wciąż będzie działać nawigacja, ale bez wizualizacji ruchu drogowego i widoku w trybie zdjęć satelitarnych. Ważne aktualizacje oprogramowania wciąż powinny działać w trybie połączenia GSM, ale te nie związane z bezpieczeństwem pobierane będą wyłącznie przez WiFi.

tesla netflix subskrypcja

Ci, którzy będą płacić 9,99 dolara miesięcznie, wszystkie powyższe usługi utrzymają poprzez łączność komórkową i nie będą musieli się martwić o koszt transferu danych. Miesięczny koszt nie wydaje się wygórowany i raczej nie powinien wielu użytkowników zachęcić do kombinacji z własnym przenośnym routerem sieci bezprzewodowej.

Jest zbyt dobrze, żeby było darmowo

Funkcje, które można oferować przy stosunkowo niewielkiej liczbie sprzedawanych pojazdów mogą mocno uwierać, gdy manufaktura przeobrazi się w kilka fabryk. Tesla do tej pory finansowała opłaty związane z korzystaniem z sieci komórkowej w jej pojazdach płacąc operatorom, ale widocznie koszty znacznie wzrosły w związku z wysokim poziomem sprzedaży.

Kiedyś ładowanie na szybkich ładowarkach Tesli było darmowe, później użytkownicy zaczęli tracić ten przywilej i stawał się on tymczasowy. Model 3 ze swą imponującą na tle pozostałych modeli sprzedażą raptownie zwiększył liczbę pojazdów, które po wyjeździe z salonu generowały koszty dla producenta. Do listy kosztów zbyt dużych, dołączył transfer danych.

Jeśli Tesla powtórzy w 2019 swój wynik sprzedażowy z 2018 roku i sprzeda minimum 350 000 pojazdów, to dodatkowe 120 dolarów rocznie od każdego sprzedanego samochodu zapewni marce 42 miliony dolarów. To więcej niż z zamówień na Cybertruck. Będzie z czego zapłacić operatorom sieci.

Im więcej samochodów się sprzedaje, tym trudniej jest odróżnić się od pozostałych graczy swoją polityką sprzedażową. 120 dolarów rocznie to nie tak wiele, ale BMW za CarPlay życzyło sobie ich 80 i oferowało opcję jednorazowej opłaty. Fani Tesli opłatę powinni przełknąć bez zbędnego marudzenia, to tylko inni producenci są ci źli. Ruch Tesli ich zdaniem na pewno jest gruntownie przemyślany i jak zwykle oczywisty i świetny. Czy któreś były inne?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać