Wiadomości

Nie trzeba już spędzać 7 lat w Tybecie, by naładować Teslę. Supercharger stanął niedaleko Mount Everest

Wiadomości 29.04.2021 31 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 29.04.2021

Nie trzeba już spędzać 7 lat w Tybecie, by naładować Teslę. Supercharger stanął niedaleko Mount Everest

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk29.04.2021
31 interakcji Dołącz do dyskusji

Dzięki rozbudowie sieci ładowarek w Chinach można już dojechać Teslą do podnóża najwyższej góry świata.

W Polsce – jak na razie – pokonywanie autami elektrycznymi tras przypomina mniejsze lub większe wyzwanie. Jazda między największymi miastami nie jest jeszcze taka zła, ale gdy ktoś ma w planach np. wakacyjny podbój małych miasteczek na Dolnym Śląsku albo wiosek na Podlasiu, musi dobrze planować, gdzie i którędy jedzie i gdzie ma zamiar naładować akumulatory. Na szybkie ładowarki nie ma co liczyć. Trzeba raczej prosić miejscowych gospodarzy o możliwość podłączenia się na chwilę gdzieś w garażu… i tak w kółko.

Tymczasem w Himalajach…

Mogłoby się wydawać, że nie ma gorszego miejsca na podróż autem elektrycznym, niż Himalaje. Zimno, kręto, trudno, a przede wszystkim: bez ładowarek. W górskiej wiosce można z pewnością łatwo zdobyć mleko z jaka, ale Supercharger? Pewnie jest z nim tak, jak ze słynnym bywalcem tamtych rejonów – z Yeti. Po prostu nie istnieje.

Błąd. Pojawiło się tam właśnie 11 nowych stacji ładujących

tesla mount everest

Jak ogłosił chiński oddział Tesli, liczba szybkich ładowarek w tym kraju w ciągu ostatnich 40 dni wzrosła aż o 30 proc. Siedemsetna stacja stanęła w kurorcie narciarskim Badaling niedaleko Pekinu, ale jeszcze bardziej interesujący jest rozwój sieci w górskich rejonach Państwa Środka. Teslą da się już pokonać liczącą 2500 kilometrów trasę z Chengdu w Syczuanie do Tingri w Tybetańskim Regionie Autonomicznym. To najdłuższa droga wysokogórska w Chinach, a jej najwyższy punkt znajduje się ponad 6400 metrów nad poziomem morza.

Na początku trudnej, ale malowniczej trasy, w Chengdu, znajdują się 32 ładowarki. Kolejne ustawione pod hotelami w znanych miejscach turystycznych na trasie. Ostatnia – wieńcząca wyprawę – znajduje się pod hotelem Roof of the World w Tingri. Wyruszają stamtąd wyprawy pod Mount Everest. Od wyjścia z naładowanej Tesli do dotarcia do obozu u podnóża najwyższej góry świata, wspinacza dzieli około 70 kilometrów, czyli jakieś cztery dni wędrówki.

Tesla pod Mount Everest? To wyglądałoby dobrze

Gdybym był producentem Top Gear albo The Grand Tour, właśnie planowałbym nową wyprawę w programie. Ale nie jestem, więc pozostaje mi czekać na rozwój sieci ładowarek w Polsce. Może będzie się dało dojechać chociaż w okolice Morskiego Oka?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać