Wiadomości / Ciekawostki

Elon, nie zrąbiesz Modelu Y bardziej niż Modelu 3. Elon: potrzymaj mi piwo

Wiadomości / Ciekawostki 06.04.2021 106 interakcji
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 06.04.2021

Elon, nie zrąbiesz Modelu Y bardziej niż Modelu 3. Elon: potrzymaj mi piwo

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz06.04.2021
106 interakcji Dołącz do dyskusji

Nie chodzi mi o rozstrzyganie, czy Tesla Model Y ma jeszcze te swoje usterki, czy już ich nie ma i czy jest ich mało, czy bardzo wiele i czy więcej niż w Modelu 3. Po prostu chcę wam pokazać, jak wywiercono w niej dziurę.

Może wyjaśnię po raz tysięczny. Nie żywię antypatii do Tesli, ani do Elona Muska. Nie jestem wynajętym przez niemieckich producentów cynglem, który ma zniszczyć tę kalifornijską markę, bo niby jakbym miał to zrobić, a Autoblog nie jest przybudówką spalinowych ruchów reakcjonistycznych z orężem wymierzonym w elektryczne samochody. Piszemy o wzlotach i upadkach Tesli, co czasami stawia ją w nienajlepszym świetle, bo to jest zwyczajnie zabawne, a wy chcecie to czytać. <dopisać coś o dziennikarskiej rzetelności, żeby się nie czepiali, ale niekoniecznie, bo i tak będą>

Temat usterek, jakie powstają w procesie produkcji Tesli zdaje się ciągle nie umierać. Cierpiał na nie Model 3, cierpi też Model Y. Świetnie bawiliśmy się czytając o odpadającym lakierze w Modelu 3, popadliśmy w zadumę nad pięknem przyrody przy lampach w Karpaty. Rozmaite purchle, rysy, czy źle wykonana tapicerka też nie są nam obce. Wydawać by się mogło, że niedociągnięcia tego typu mogłoby udać się już wyeliminować, ale Elon Musk sam przyznaje, że jakość pojazdu, który do nas przyjedzie z fabryki, zależy od tego, w którym momencie złożymy zamówienie. Jeśli będzie to nasilenie produkcji, to możemy mieć pecha.

I będzie trzeba jeździć do serwisu, żeby nam dziury nawiercili, bo woda stoi.

tesla model y usterki

Właściciel skarży się na usterki w Modelu Y

I chce zdobyć trochę popularności jednocześnie. Jest więc świetna podkładka, by go hejtować. Podpowiadam narrację: Tesla jest super, a on tylko chce się wybić. I rzeczywiście jest super, jeśli tylko nie jeździ się z przyczepą i nie przeszkadza nam woda w bagażniku.

Człowiek, który wygląda na młodego, ma niecały 1000 subskrybentów swojego kanału na Youtube, ale chce mieć więcej. Wymienienie w stopce wszystkich trzech urządzeń za pomocą których nagrywa filmy, nie pomogło mu jeszcze w dobiciu do upragnionej liczby. Brak porządnego mikrofonu nie przeszkadza mu ogłaszać, że wyruszy w podróż przez Stany z przyczepką na motocykle, którą będzie ciągnął Teslą. Jeśli uzbiera te subskrypcje, oczywiście. Bo jak nie uzbiera to nie pojedzie, a może pojedzie, ale nie będzie tego filmował, a może będzie filmował, ale nie publikował, dokładnie nie wiem. W każdym razie warto rozważyć kliknięcie przycisku Subskrybuj, bo się chłopakowi Model Y coś psuje.

Jakoś w poniedziałek go składali i autor wyraża z tego powodu żal pewien. A dzieje się tak.

tesla model y usterki

Nazbierało się wody we frunku

Karierę filmową rozpoczął od krytyki zasięgu Tesli Model Y, który dramatycznie spadł, gdy podpiął do niej przyczepę z motocyklami. Prawdziwy rozkwit talentu ma nastąpić przy opisie usterek Tesli Model Y i prawnej walki z Teslą, bo że zasięg w elektrycznych samochodach spada, gdy się coś do nich podepnie, to od dawna wiadomo. Choć faktycznie, 130 kilometrów maksymalnego zasięgu z przyczepką dźwigającą dwa motocykle to nie za wiele.

Należy podkreślić to, co podkreśla twórca filmu, że on Teslę kocha. Nie przeszkadza mu to jednak w wymienianiu jej usterek. A spowodowały one, że samochód stał w serwisie przez 40 dni i trafiał tam 5 razy. Oto one:

  • schodzący lakier (trochę nuda, to już było wiele razy),
  • nierówne spasowanie elementów karoseryjnych (było, znane),
  • opuszczona szyba nie chciał się podnieść,
  • wysiadło ogrzewanie (pech) i to w trakcie srogiej zimy w stanie Kolorado – jeszcze większy pech, który autor nazywa poważnym problem związanym z bezpieczeństwem,
  • woda we frunku, czyli przednim bagażniku (mniej znane, ale da się znaleźć w sieci),
  • niespotykana inwencja serwisu (tego nie było), bo…

W Tesli Model Y wywiercono dziury. Serwis najwidoczniej sprawę zbadał i wykrył którędy cieknie. Najwidoczniej uznał, że ciec musi i uszczelnić tej przestrzeni się nie da i lepiej zatroszczyć się o to, żeby woda nie stała, nie gromadziła się (powyżej 5 osób kropel), tylko płynęła sobie dalej. Jeśli nie możesz pokonać wody, to się do niej przyłącz i wywierć dziury w plastiku okalającym frunk, niech woda dalej płynie. Nie ma co jej wchodzić w nurt drogę.

tesla model y usterki

Sposób świetny i doskonale wpisujący się w chińskie powiedzenie, które mówi, że gdy masz wrogów, to usiądź na brzegu rzeki i poczekaj aż spłyną ich szczątki. Niestety nie do końca spodobał się twórcy kanału Colorado Cars, który twierdzi, że nikt go o zdanie w sprawie wiercenia nie zapytał. Drobnym problem jest też to, że naprawa się nie powiodła i woda cieknie dalej. Ja bym wiercił dalej, a prawnika wynajął.

Prawnik jest już w gotowości i ma pomóc zwrócić producentowi ten samochód, którego właściciel mówi, że czuje się traktowany jak śmieć. Nie spodobało mu się też, że serwis nie chciał mu naprawić samochodu przed weekendem, jako przyczynę odmowy podając padający śnieg. Kolejny raz odkrył znaną prawdę, że priorytetem Tesli jest wydawanie jak największej liczby samochodów, a nie wydawanie dobrze złożonych samochodów.

Elon Musk: musimy skupić się na serwisie

Kiedyś tak powiedział. Nawet uważa, że dobry produkt i dobry serwis to klucze do sukcesu. Sukces już odniósł, Tesla też, to chyba zarówno produkt, jak i serwis są dobre? Nie ma więc co udoskonalać, bo już jest super. Nie ma więc znaczenia, czy kupimy Model 3 czy Y, oba to produkty dopracowane i skończone.

Zostawmy Colorado Cars chociaż łapkę w górę, to możemy jeszcze kiedyś się dowiemy, czy przestała się lać woda do bagażnika. Podróży przez Stany z przyczepką też jestem ciekawy.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać