Wiadomości

Niemcy zarzucają Tesli wprowadzanie klientów w błąd. I idą z tym do sądu

Wiadomości 31.10.2019 57 interakcji
Adam Majcherek
Adam Majcherek 31.10.2019

Niemcy zarzucają Tesli wprowadzanie klientów w błąd. I idą z tym do sądu

Adam Majcherek
Adam Majcherek31.10.2019
57 interakcji Dołącz do dyskusji

Twierdzą, że opowiadanie na stronie internetowej o Autopilocie to przejaw nieuczciwej konkurencji.

Sprawą zajęło się Wettewerbszcentrale – jedna z organizacji zajmujących się ochroną praw konsumentów w Niemczech. Jej pracownicy twierdzą, że Tesla opisując na swojej stronie elementy wyposażenia pojazdu i używając stwierdzeń typu „zawiera autopilota”, lub „w pełni przygotowane do jazdy autonomicznej”, czy obiecując autonomiczną jazdę „jeszcze w tym roku”, wprowadza potencjalnych klientów w błąd. 

Tesla autopilot pozew

To obietnica bez pokrycia, bo na jazdę autonomiczną wciąż nie zezwalają niemieckie przepisy.

I nic nie wskazuje na to, by miało się to nagle zmienić, w związku z czym klient nie może kupić auta, które będzie jeździć samo po mieście, czy autostradzie. To kierowca ponosi odpowiedzialność za manewry wykonywane przez jego pojazd i ma obowiązek sprawować nad nim pieczę podczas jazdy. A Autopilot Tesli to zestaw systemów wspierających go w czasie jazdy, w które wyposażają swoje auta również konkurenci, ale nikt nie pozwala sobie na opisywanie ich jako „zdolność do samodzielnej jazdy”.

Na zdrowy rozsądek mogłoby się wydawać, że każdy właściciel Tesli o tym wie.

Co więcej, nawet sama Tesla przypomina o tym mniejszym drukiem u dołu strony.

Tesla autopilot pozew

Można tam przeczytać, że proponowane dziś elementy wyposażenia nie czynią z  Tesli samochodu autonomicznego i wymagają stałej kontroli kierowcy. Owszem, wraz z rozwojem techniki oprogramowanie samochodów będzie aktualizowane i z czasem może pozwoli na zupełnie autonomiczną jazdę.

I niby to powinno uwalniać amerykańską firmę od odpowiedzialności, ale Wettewerbszcentrale utrzymuje, że ta informacja pozostaje w sprzeczności z funkcjonalnościami wymienionymi na liście elementów wyposażenia samochodów. I faktycznie, pierwsze co widzimy na stronie to kuszące obietnice.

Tesla autopilot pozew

Czas pokaże jak sprawę zinterpretuje sąd w Monachium. 

Z jednej strony można powiedzieć, ze w przekazie reklamowym często spotykamy się z przesadnym uwypukleniem zalet. Nikt nie pozwał producenta proszków za jeszcze bielszą biel i obietnice poradzenia sobie nawet z trudnymi plamami. Chyba nikt też nie składał do sądu wniosku o ukaranie producenta mydła reklamowanego jako odrobina luksusu. Ale z drugiej, konfigurator na stronie producenta to coś więcej niż treść reklamowa mająca wzbudzić zainteresowanie potencjalnego klienta. 

A jak oceniacie Wy? Czy Tesla wprowadza klientów w błąd, czy Wettewerbszcentrale robi z igły widły?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać