Wiadomości

Nudzi nam się w trakcie jazdy na Autopilocie. Przecież o to chodziło

Wiadomości 14.09.2021 126 interakcji
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 14.09.2021

Nudzi nam się w trakcie jazdy na Autopilocie. Przecież o to chodziło

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz14.09.2021
126 interakcji Dołącz do dyskusji

MIT zbadał coś, co mogłem im powiedzieć za darmo. Otóż nie koncentrujemy się jadąc na Autopilocie.

Samodzielna jazda samochodów utknęła obecnie w punkcie, który ma szansę stać się plamą. Samochody potrafią coraz więcej, czyli trochę jechać same, ale jednocześnie nie można im na to pozwolić, by tak same sobie jeździły. Zakazują tego instrukcje obsługi, każąc sprawować kontrolę nad samochodem. Systemy pokładowe mają nas wyręczać w prowadzeniu, ale my musimy je kontrolować, bo nie są jeszcze doskonałe. Dostaliśmy zezwolenie, żeby nie myć rąk, ale na wszelki wypadek musimy je polewać wodą, namydlać, spłukiwać i wycierać. Możemy się mniej koncentrować na drodze, ale zasadniczo musimy się koncentrować tak samo. Ale czy posłuchaliśmy?

Sprawą autonomicznej jazdy i naszej koncentracji zajęli się naukowcy z MIT, czyli z tej wypasionej amerykańskiej politechniki.

MIT zbadał Autopilota

Badano poziom koncentracji kierowcy w trakcie jazdy na Autopilocie. Autopilot Tesli odciąża kierowcę utrzymując prędkość i dystans od poprzedzających go pojazdów oraz podąża zadanym pasem ruchu. Podobnie działają systemy oferowane przez innych producentów, robiąc to lepiej lub gorzej. Z badań MIT wyszło, że Autopilot faktycznie odciąża, bo kierowcy zaczęli się rozglądać.

tesla autopilot koncentracja

To spoglądali na boki, to na środkowy ekran. Robili to częściej, a spojrzenia były dłuższe niż, gdy Autopilot był dezaktywowany. 22 proc. zerknięć trwało dłużej niż 2 sekundy. Kierowcy byli więc mniej skoncentrowani na prowadzeniu samochodu, chyba zaczęło im się nudzić.

Samodzielna jazda jest…, no właśnie jaka?

Zawsze włączam systemy wspierające kierowcę we wszystkich testowanych samochodach i uważam aktywny tempomat za ważny element wyposażenia wspierający bezpieczeństwo. Włączam go i utrzymywanie w pasie ruchu też, podczas jazdy po drogach ekspresowych i autostradach. Czasami te systemy działają tak dobrze, że budzi się sprzeciw wobec trzymania rąk na kierownicy, a tego wymaga każdy samochód. Wydaje się to czynnością zupełnie zbędną, a kierowcy oszukujący Teslę pomarańczą nagle stają się ludźmi pragmatycznymi. W czasie tak komfortowej jazdy, gdy samochód robi większość rzeczy za nas, pojawia się ważne pytanie, a brzmi ono: Co ja tu jeszcze robię?

Przy bardzo dobrze działających systemach, a takim jest Autopilot Tesli, tak naprawdę na prostej drodze kierowca przestaje kierować samochodem. Jeśli ta prosta trwa i trwa, ciągnąc się kilometrami, pojawia się nuda, a brak koncentracji staje się więcej niż oczywisty. Kierowca nie tylko zaczyna rozglądać się na boki, ale też za jakąś gazetą, albo chętnie pooglądałby sobie film na smartfonie. Czyli równie dobrze mógłby pojechać autobusem i bawiłby się lepiej, bo mógłby robić coś poza trzymaniem rąk na kierownicy, która i tak tor jazdy koryguje sama. Samochodem jedzie się tak wygodnie, że można przestać jechać samochodem i chyba o to chodziło?

Co ten MIT?

Dlaczego oni w ogóle to badają? Spadek koncentracji podczas nawet lekko autonomicznej jazdy jest pewny jak amen w pacierzu, bo przecież po to zaprojektowano te systemy, żeby kierowcy ulżyć w trudach wędrówki. Wciskanie pedału przyspieszenia nie jest męczące, tylko konieczność długotrwałego skupienia.

Niestety systemy nie są jeszcze doskonałe, dlatego instrukcje obsługi w obawie przed falą pozwów, nakazują kierowcy ciągle utrzymywać kontrolę nad przebiegiem jazdy. Osiągnięto stan, w którym systemy zwalniają nas z części zadań, przy których trzeba się jakkolwiek koncentrować, ale wciąż dekoncentrować się nie wolno i te braki w skupieniu uwagi zaraz wytkną nam jakieś badania lub przydrożne drzewo.

Obecny stan to szara masa, która przyniosła samowykluczające się rozwiązanie, zamiast samojezdnego samochodu. W przyszłości kierowca ma przestać kierować, gdy samochody wkroczą na wyższy poziom autonomii i usuną obecny paradoks. Po jego likwidacji możemy również zlikwidować samochody. Skoro kierowca będzie zbędny, to po co w ogóle siadać w miejscu, które kiedyś miało kierownicę?

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać