Ciekawostki

„Terenowy” Maluch, podobny do Willysa. Przeróbki 126p nie przestają zadziwiać

Ciekawostki 30.11.2018 60 interakcji
Michał Koziar
Michał Koziar 30.11.2018

„Terenowy” Maluch, podobny do Willysa. Przeróbki 126p nie przestają zadziwiać

Michał Koziar
Michał Koziar30.11.2018
60 interakcji Dołącz do dyskusji

Zawsze chciałeś mieć Willysa, ale jego ceny Cię przerażają, a poza tym nie wiesz gdzie można do takiego kupić części? Spokojnie, możesz go zastąpić terenowym Maluchem.

Fiat 126p praktycznie od początku produkcji był obiektem radosnej twórczości właścicieli. Zaczęło się od gadżetów, mających zwiększyć funkcjonalność samochodu. Potem przyszły modyfikacje mechaniczne by wyciągnąć więcej mocy z malutkiego silniczka. Prawdziwa zabawa zaczęła się jednak wraz z przeróbkami karoserii.

Nic co jeździ nie jest mu obce.

Chyba nie ma rodzaju przeróbki, której by ktoś nie wypróbował na 126p. W końcu to ten samochód zmotoryzował Polskę. Był tani, prosty w konstrukcji, a części do niego jeszcze niedawno można było znaleźć w co drugiej altanie śmietnikowej.

Zresztą, już sama fabryka rozpoczęła trend tworzenia dziwacznych Maluchów. Poza wytwarzanymi przez Bosmal kabrioletami, powstały prototypy dostawczego Bombla, kombi czy wersji z przednim napędem. To nie był koniec. Powstał też LPT, czyli Maluch przerobiony na sześciokołowy pojazd terenowy dla wojska. Apogeum osiągnięto wraz ze stworzeniem Wszędołaza. To było 126p z gąsienicami. Czysta abstrakcja, ale Chińczycy chcieli to kupić.

Nie dziwią wiec prywatne przeróbki wszelkiego typu, w tym często spotykane Maluchy-pługi śnieżne. Dosyć popularna stała się też limuzyna pojawiająca się często na współczesnych targach klasycznej motoryzacji. W Chinach nadwozie 126p próbowano postawić na podwoziu Subaru Rex. Tak naprawdę jedynym ograniczeniem była wyobraźnia. Jedną z ciekawszych modyfikacji był 126p Wadera. Pod tą nazwą kryje się około 20 sztuk pseudoterenowych malczanów, stworzonych przez firmę Fibra-Studio. Wyglądały jak zabawkowe elektryczne samochodziki, którymi dzieci jeżdżą pomiędzy straganami w nadmorskich miejscowościach. Zdolności terenowe też miały podobne.

terenowy fiat 126p na sprzedaż

Miniaturka Willysa.

Podobną drogę modyfikacji obrał właściciel 126p z tego ogłoszenia. Jego projekt objął jednak odrobinę mniejszy zakres modyfikacji, niż w przypadku Wadery. Pomysłowy konstruktor wybrał też bardziej surowy styl, chwilami nawiązujący do Willysa. Chwilami, bo podobieństwa kończą się na pionowym pasie przednim z charakterystycznym grillem. Mechanicznie to nadal malczan z zerowymi zdolnościami terenowymi.

Właściciela to raczej nie zmartwiło. W imię anglosaskiej zasady „fake it ’till you make it” poobwieszał swojego Fiata toną gadżetów, które uznał za off-roadowe. Mamy tu więc przymocowane na zewnątrz: saperkę, kanister, koło zapasowe, siekierę. Do tego wyciągarka i zabezpieczenia klapy bagażnika. Jeśli to miała być parodia terenówki, to wyszła doskonale. Nie chodzi mi tu nawet o wlot powietrza w pasie przednim, służący chyba tylko do chłodzenia chmielowych napojów przewożonych w bagażniku. Po prostu ten Maluch wygląda jak jeden wielki krzyk „niech ktoś zwróci na mnie uwagę, wcale nie jestem nudnym późnym 126p”.

Przynajmniej można się poczuć trochę jak w Bosmalu, dzięki otwartym bokom nadwozia.

terenowy fiat 126p na sprzedaż

Bez sensu.

Malczan od dawna nie jest już samochodem stojącym na każdym rogu. Nikt też nie jest już zmuszany przez sytuację finansową by nim jeździć. Nie rozumiem więc wracania do ciemnych lat przerabiania wyglądu Maluchów by udawały coś, czym nigdy nie będą, byle tylko się wyróżnić. Modyfikacje połączone z podnoszeniem mocy, przygotowywaniem do sportu czy nawet stylowy stance jestem w stanie zrozumieć. Ale pseudoterenówka z seryjną mechaniką? Poważnie? Po co? Mam szczerą wiarę, że to żart.

Niestety wysoka cena sugeruje, że jednak nie. Eleganty nie są pożądanym modelem, więc tym bardziej szanse na sprzedaż za 9 tysięcy złotych, kontrowersyjnej współczesnej przeróbki z ogłoszenia,  są zerowe. To według mnie o wiele za dużo, jak na samochód, którego nie da się traktować poważnie i nadaje się tylko do zabawy.

Chcę wierzyć, że ta przeróbka to żart. Niestety, dopracowanie szczegółów takich jak off-roadowe akcesoria zabija we mnie resztki nadziei.

Zdjęcie pobrane z ogłoszenia na podstawie dopuszczalnego prawa cytatu

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie