Klasyki

Siedmiu wspaniałych – oto najciekawsze klasyki z aukcji na targach Techno Classica

Klasyki 12.04.2019 64 interakcje
Michał Koziar
Michał Koziar 12.04.2019

Siedmiu wspaniałych – oto najciekawsze klasyki z aukcji na targach Techno Classica

Michał Koziar
Michał Koziar12.04.2019
64 interakcje Dołącz do dyskusji

Podczas targów Techno Classica Essen co roku odbywa się licytacja wielu pięknych klasyków. Choć sprzedają się tam setki zjawiskowych aut, większość z nich to stali bywalcy takich imprez i modele powszechnie znane. Znaleźliśmy jednak 7 pojazdów, które przynajmniej wywołają uniesienie brwi u zblazowanych kolekcjonerów.

Wybór najciekawszych klasyków spośród kilkuset oferowanych przez dom aukcyjny RM Sotheby’s nie jest łatwym zadaniem. Można oczywiście spotkać stosunkowo zwyczajne samochody, takie jak Mercedesy W140, czy BMW E38 ale większość oferowanych samochodów gwarantuje łamanie karków przechodniom podczas jazdy po ulicy lub wgniecie w fotel po wciśnięciu pedału gazu. Udało mi się jednak jakimś cudem wyselekcjonować 7 pojazdów, które moim zdaniem są najciekawsze spośród ciekawych.

Stutz Duplex Sedan z 1971 r.

techno classica essen

Stutz to marka, która upadła w 1937 r., ale wróciła do życia około 30 lat później dzięki wysiłkom Jamesa O’Donnella i Virgila Exnera. Ten drugi zaprojektował serię aut inspirowanych modelami nieistniejących już wtedy marek, takich jak Mercer, Duesenberg, Pierce-Arrow, Packard i właśnie Stutz. Dzięki pieniądzom O’Donnella udało się wprowadzić do produkcji nowy model ostatniej z nich. Tak powstał ekskluzywny model Blackhawk Coupe.

Budowano go na bazie Pontiaca Grand Prix. Amerykańskie ramy otrzymywały zbudowane przez Carosseria Padane zupełnie nowe nadwozia wraz z wnętrzami. Wykonane ręcznie karoserie nie miały nawet jednego elementu wspólnego z Pontiakiem.

Dla ludzi poszukujących nieco większej wygody Exner zaprojektował model Duplex Sedan. Był to przedłużony Blackhawk, postawiony na ramie od Cadillaca. Powstały zaledwie dwa egzemplarze. Może to i dobrze, bo wygląda paskudnie. Tyle pracy by stworzyć coś tak brzydkiego i niezbyt proporcjonalnego. Dobrze, że układ napędowy nadal pochodził od Pontiaka, więc nie dotknął go przerost formy nad treścią.

Oferowany w Essen Stutz ma ciekawą historię, jego właścicielem był George Norman Jr. – bogacz, który zniknął na wiele lat by uniknąć kary za przestępstwa podatkowe.

Fiat Ritmo Abarth 130 TC z 1983 r.

techno classica essen

Oryginalne Ritmo w A-grupowej specyfikacji zdecydowanie jest rarytasem, choć przy spodziewanych cenach większości oferowanych w Essen aut wygląda jakby trafił tu przez przypadek. Co dokładnie możemy dostać za okolice 10-15 tys. euro?

Fiata Ritmo Abarth dostosowanego w latach 1983-1984 do specyfikacji grupy A. Egzemplarz ten startował w szeregu rajdów i wyścigów górskich aż do 1990 r. Potem wystąpił jeszcze w ramach dwóch wydarzeń w 2001 r. To oznacza, że kupujący go dostanie prawdziwe sportowe zwierzę.

Już zwykły drogowy Abarth był znany z bardzo rasowego prowadzenia i nienadawania się do jazdy na co dzień. Włoskiego hot-hatcha wyposażano w 130-konny silnik 2.0 DOHC, zasilany przez dwa bocznossące gaźniki. Nieco zapomniane, sportowe Ritmo było samochodem ascetycznym we wnętrzu, w 100 proc. zorientowanym na radość z szybkiej jazdy.

Lancia Thema 8.32 z 1987 r.

techno classica essen

Kolejny tani jak na tak prestiżową imprezę klasyk – Lancia Thema 8.32. Choć włoski samochód klasy premium produkowany od 1984 r. do 1994 r. nie jest jeszcze poszukiwanym klasykiem, ta wersja zasługuje na uwagę. 8.32 powstawała od 1987 r. do 1992 r., a najważniejszym jej elementem jest silnik wyprodukowany przez Ferrari. To 215-konne V8 o pojemności 2,9 l, z 32 zaworami.

Oprócz serca z Maranello niezwykłą Lancię wyróżnia zmieniony grill i przednie światła oraz bogate wyposażenie. Pomijając produkty garbarzy i stolarzy, w takim włoskim sedanie można było znaleźć np. telefon satelitarny.

Ten egzemplarz ma ciekawą historię. Jego pierwszym właścicielem był słynny kolekcjoner, Roger Baillon.

Monteverdi 375/4 z 1970 r.

techno classica essen

To kolejny ekskluzywny i rzadki europejski samochód napędzany przez amerykańską mechanikę. Model 375 powstał kiedy Peter Monteverdi, szwajcarski importer Ferrari, pokłócił się z samym Enzo. Wobec problemów w kontaktach z marką z Maranello, doświadczony w budowaniu aut biznesmen połączył siły z niejakim Pietro Frua, by zaprojektować własny luksusowy samochód.

Niezwykły pojazd był oparty na konstruowanej w Niemczech stalowej ramie i napędzany V8 Chryslera. Panele nadwozia wykonywali tradycyjnie Włosi, niedoścignieni w sztuce karosowania. Początkowo wyposażony w silnik 7.2 model występował jako coupe. Sedan powstał już po burzliwym zakończeniu współpracy z panem Frua, przez wydłużenie i zmianę linii dachu. Na zdjęciach wygląda jakby ktoś w trakcie obróbki coupe nieopatrznie nadmiernie rozciągnął je w poziomie.

Renault 5 GTR Kabriolet z 1990 r.

techno classica essen

Już słyszę te krzyki, że przecież Renault 5 to się może nadaje na zamknięcie sezonu w Skierniewicach, a nie aukcję podczas Techno Classica Essen. Faktycznie – nie jest to wersja Turbo, a zwykłe piątki jako auta popularne nie budzą wielkich emocji. Ta jednak jest nietypowa z dwóch powodów.

Po pierwsze to jeden z zaledwie około 180 kabrioletów które powstały. Jako nowy został przerobiony w Belgii przez firmę EBS. Po drugie na liczniku ma zaledwie 350 km. Stał w salonie Renault jako ozdoba do 2016 r., kiedy to kupił go pierwszy właściciel.

Citroen SM z 1971 r.

techno classica essen

Samochód, który kocham. Francusko-włoskie gran turismo, które było pierwszym autem tego typu w gamie Citroena, nie doczekało się nigdy następcy. Wspaniały design z najlepszych lat marki. Przód z rejestracją i potrójnymi światłami osłoniętymi plexi jest wręcz rewelacyjny.

Najciekawsze znajduje się jednak pod maską. To silnik V6 Maserati, który występował w wersji 2.7 i 3.0. W połączeniu z hydropneumatycznym zawieszeniem, o ile nie jest akurat zepsuty, Citroen SM musi być wspaniałym autem do pokonywania długich tras. Zwłaszcza w otoczeniu pięknego brązowego wnętrza.

Szkoda, że tak ładny i niezwykły samochód nie osiągnął sukcesu rynkowego. Wpływ na to miał kryzys paliwowy, a także to, że francuskie marki po wojnie prawie nie istniały w segmencie luksusowym. SM był tak naprawdę pierwszym takim samochodem z kraju wina, sera i żab od czasów Facela Vegi.

Porsche-Diesel Junior 108 K z 1959 r.

techno classica essen

Wiedzieliście, że Porsche robiło traktory? Ja do niedawna też nie. O czołgach wiedziałem, ale o małych maszynach rolniczych – nie. RM Sotheby’s reklamuje ten pojazd jako niezbędny dla każdego kolekcjonera Porsche, ale ja widzę w nim coś więcej.

To wspaniała okazja by zażartować ze swojej rodziny i znajomych. Pojechać na poważną aukcję w Essen. Zadzwonić do rodziny i powiedzieć: „słuchajcie, kupiłem piękne Porsche z 1959 r.”, a potem wrócić z tym sprzętem napędzanym 1-cylindrowym silnikiem. Miejsce w Chwili dla Ciebie gwarantowane, a laweciarz podwożący traktor pod dom na pewno by wstał i klaskał.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie