Wiadomości

Nadjeżdżają hybrydy od Suzuki. Przygotuje je Toyota

Wiadomości 21.03.2019 46 interakcji
Piotr Barycki
Piotr Barycki 21.03.2019

Nadjeżdżają hybrydy od Suzuki. Przygotuje je Toyota

Piotr Barycki
Piotr Barycki21.03.2019
46 interakcji Dołącz do dyskusji

Nie, niestety nie będzie wśród nich hybrydowego Jimny.

Ponad 2 lata – tyle czasu minęło od momentu, kiedy Suzuki i Toyota rozpoczęły badanie możliwych scenariuszy współpracy, do momentu, kiedy ustalone zostały ostatecznie wszystkie szczegóły. Efekt? Toyota będzie miała silniki od Suzuki, a Suzuki… hybrydowe układy napędowe od Toyoty. Jest też w tym wszystkim polski wątek.

Dwa nowe Suzuki dla Europy. Stworzone… przez Toyotę.

Z roku na rok i z normy na normę Europa staje się coraz trudniejszym i coraz mniej opłacalnym dla producentów rynkiem. Niektórzy decydują się po prostu wycofać, inni natomiast rozwijają swoją hybrydową i/lub elektryczną ofertę.

Suzuki szcześliwie dla klientów wybrało tę drugą opcję, a w całej operacji ma pomóc Toyota. Jej zadaniem będzie stworzenie dwóch hybrydowych pojazdów dla Suzuki, opartych na RAV4 i Corolli TS Combi. Dostarczy też do nich odpowiednie układy napędowe.

W rezultacie gama Suzuki w Europie zyska dwa modele, których dawno (albo w ogóle) nie miało w ofercie – kompaktowe kombi i średniej wielkości SUV-a. Czyli dwie niesamowicie popularne na naszym kontynencie wersje nadwoziowe, do tego w wersji hybrydowej, a więc oszczędnej i niezawodnej (jak to napisać, żeby nie wyglądało jak reklama?) (napisz, że wyje podczas przyspieszania – red.prow.)

Nie wspominając już o tym, że jeszcze chwila i wersje hybrydowe będą jedynymi wersjami, jakie będzie się opłacało sprzedawać. A później pewnie – jedynymi, które będzie można, oprócz tych w pełni elektrycznych.

Suzuki już wcześniej miało w swojej ofercie hybrydy. Ale nie takie.

W sprzedaży w dalszym ciągu jest m.in. Suzuki Baleno w wersji 1.2 DualJet SHVS, czyli tzw. mikrohybryda. Zastosowany w niej system IGS łączył funkcje alternatora i rozrusznika, pomagając chociażby przy ruszaniu. Ale trudno to uznać za rozwiązanie konkurencyjne np. dla tego, które stosuje Toyota.

A co będzie miała z tego Toyota?

Też samochody, przygotowane tym razem przez Suzuki, ale nie zobaczymy ich w Europie i w Polsce. Odpowiedniki Suzuki Ciaza i Ertigi ze znaczkiem Toyoty trafią bowiem do Indii. Z kolei odpowiedniki Baleno, Vitary Brezza, Ciaza i Ertigi trafią do Afryki.

Tym, czego możemy się natomiast spodziewać u nas, będą silniki Suzuki w samochodach Toyoty. Zaprojektowane przez tą pierwszą markę nowe silniki do samochodów kompaktowych będą produkowane przez Toyotę w polskiej fabryce, a następnie trafią pod maski wybranych modeli.

Nie podano jeszcze dokładnie, które silniki zawitają do których samochodów, ale opcji jest sporo. W linii Boosterjet znajdują się jednostki o pojemności od 1.0 (3 cylindry) i 1.4 l (4 cylindry), oferujące moc od 111 do 140 KM. Oba mogą być przy tym łączone z 6-stopniowymi przekładniami automatycznymi, 5- lub 6-biegowymi skrzyniami manualnymi, a także napędem na jedna lub dwie osie.

Silniki Suzuki z powodzeniem mogłyby więc znaleźć dla siebie miejsce pod maską kolejnych wersji Corolli, Yarisa albo C-HR.

Kto następny?

Infiniti poddało się niemal bez walki. Suzuki skorzystało z pomocy Toyoty. A będą pewnie i kolejni, którzy będą musieli jakoś poradzić sobie z nowymi normami.

Choć akturat w przypadku Suzuki trudno mówić o kiepskim wyjściu z sytuacji. Dostanie dwa ciekawe samochody, które naprawdę mogą się w Europie (w tym i w Polsce) dobrze sprzedać.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie