Felietony

Ratusz Warszawy odleciał w stratosferę. Rozrzucił palety na parkingu i nazwał to „strefą relaksu”

Felietony 11.07.2019 1402 interakcje
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 11.07.2019

Ratusz Warszawy odleciał w stratosferę. Rozrzucił palety na parkingu i nazwał to „strefą relaksu”

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski11.07.2019
1402 interakcje Dołącz do dyskusji

Są pewnie wśród naszych czytelników osoby, które sądzą, że samochody parkują na parkingach, a w parkach i ogrodach miejskich można się zrelaksować wśród zieleni i ciszy. Ależ wy jesteście nienowocześni…

Prezydent Warszawy jest człowiekiem ultranowoczesnym. On żyje co najmniej w 2035 r. Wtedy nie będzie już parkingów. Na wszystkich miejscach parkingowych ustawi się Miejsca Przymusowego Relaksu zrobione z palet, gdzie każdy będzie musiał się Relaksować w sposób zaplanowany, co będzie odnotowywane w specjalnej aplikacji na smartfonie. Brak wyrobionego miesięcznego czasu Relaksu będzie skutkował karami finansowymi.

Jeśli myśleliście, że to głupi żart, to zobaczcie to:

strefa relaksu plac bankowy

Tak, to jest prawda. Asfaltowy parking na jednym z centralnych placów Warszawy został zarzucony paletami i ma stanowić „strefę relaksu”. Wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski, prywatnie przyjaciel najgroźniejszych aktywistów, powiedział tak: W samym centrum miasta, pod pomnikiem Juliusza Słowackiego, możecie przystanąć w codziennym pędzie oraz odpocząć w przestrzeni pełnej zieleni. Przyjemny mikroklimat zapewnią specjalnie zbudowane tężnie. Do Waszej dyspozycji będą miejsca do odpoczynku, mobilna biblioteka, kawiarnia, gry i zabawy. 

Rzecznik warszawskiego ratusza Kamil Dąbrowa dodał (w rozmowie z Super Expressem): Chcemy, by samochody były na parkingach podziemnych, a to miejsce niech będzie docelowo terenem zielonym, gdzie można usiąść i napić się kawy. Ale panie Kamilu, tam nie ma parkingu podziemnego. Trzy kadencje waszej partyjnej koleżanki Hanny nie wystarczyły, żeby zacząć jego budowę.

Trudno to nawet skomentować nie narażając się na pozew

Osobom spoza stolicy wyjaśnię: w prawym górnym rogu zdjęcia powyżej widać budynek z zielonym dachem. To zarazem wejście do Ogrodu Saskiego, pięknego zielonego parku, w którym jest cicho i przyjemnie, są drzewa i nie ma żadnych samochodów. Kilkadziesiąt metrów od „strefy relaksu” mamy taki widok.

strefa relaksu plac bankowy
Fot. Google Street View

Trudno więc wyobrazić sobie kogoś, kto z własnej woli będzie chciał spędzać czas na rozgrzanym, asfaltowym parkingu w bezpośredniej bliskości ogromnego ruchu samochodów, autobusów i tramwajów, pędzących dosłownie po głowach „relaksowiczów”. Wystarczy że jakiś „Frog” nie wyhamuje i zdejmie ludzi opalających się na paletach. Ratusz Warszawy będzie musiał chyba zwozić spontanicznych miłośników nowej strefy relaksu autokarami, pytanie tylko gdzie znajdzie tyle elektrycznych autokarów.

W każdym razie można mieć pewność, że o żadną strefę relaksu tu nie chodzi, a o likwidację parkingu. Z nowej „strefy” nie skorzysta nikt o zdrowych zmysłach, skoro w zasięgu minuty marszu ma miejsce o niebo przyjemniejsze, zielone, ciche i niewypalone słońcem. Równie dobrze można by się relaksować na centralnej wyspie Ronda Dmowskiego (od niedawna Ronda Praw Kobiet), patrząc jak tramwaje migają przed oczami. Chodzi wyłącznie o dalsze podsycanie konfliktu „ludzie kontra samochody”, czyli jedynego powodu dla którego istnieją samochodofobiczni aktywiści. Chcesz skorzystać z parkingu – nie możesz, bo prezydent Warszawy rozrzucił na nim palety, nie dla niczyjej korzyści, a dla zaszkodzenia komuś, kogo nie lubi. Jest to działanie motywowane wyłącznie czynnikami negatywnymi i przypomina sytuację średniowieczną, gdzie przegrywający walkę lud palił własne miasta, żeby nie dostały się w ręce wroga.

Jedno tylko nie daje mi spokoju

Gdzie wiceprezydent Warszawy i rzecznik Ratusza widzieli tę zieleń, o której mówią w swoich wypowiedziach? Może asfalt ex-parkingu będzie pomalowany na zielono? Ale dlaczego tylko na zielono, skoro można od razu machnąć go na tęczowo?

OD RAZU LEPIEJ!

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie