Ciekawostki / Klasyki

W Wielkiej Brytanii kupisz „nowego” Forda Escorta Mk II. Takiego sprzed 40 lat

Ciekawostki / Klasyki 17.06.2019 52 interakcje
Piotr Szary
Piotr Szary 17.06.2019

W Wielkiej Brytanii kupisz „nowego” Forda Escorta Mk II. Takiego sprzed 40 lat

Piotr Szary
Piotr Szary17.06.2019
52 interakcje Dołącz do dyskusji

Chwila chwila. Ford ogranicza produkcję, zamyka fabryki, zwalnia ludzi, a tutaj nagle mu się zachciało wznowienia produkcji starego Escorta? Nie do końca. Słowa-klucze są w tym przypadku dwa: to „restomod” i „kit-car”.

O restomodach pisaliśmy już kilka razy. W skrócie, chodzi o zmodyfikowane auta mniej-lub-bardziej klasyczne, które pod swoimi karoseriami skrywają różne skarby. Samochody te mogą się w dużej mierze opierać na oryginalnym projekcie, ale w znacznym stopniu dopracowanym (np. z użyciem nowocześniejszej technologii), mogą też skrywać pod karoserią np. inne silniki – na ogół znacznie mocniejsze, czasem nawet pochodzące z kompletnie innego modelu.

Z wymianą silnika na nowocześniejszy mamy do czynienia w przypadku brytyjskich firm Great British Sports Cars oraz Motorsport-Tools.com, które połączyły swoje siły, by zaoferować klientom zbudowane w zasadzie od podstaw Fordy Escorty Mk II.

Nie takie zwykłe Escorty. Mowa o rajdówkach.

Ford Escort RS1800 rajdy
fot. Great British Sports Cars / Motorsport-Tools.com

Ford Escort Mk II RS1800 to może nie najbardziej utytułowany, ale jednak nadal rozpoznawalny samochód rajdowy. W 1979 r. za kierownicą takiego auta tytuł rajdowego mistrza świata zdobył Björn Waldegård, a 2 lata później – Ari Vatanen. Co prawda tylko w tym pierwszym przypadku auto pochodziło z fabrycznego zespołu rajdowego Forda, ale w praktyce nawet po wycofaniu się producenta z rajdów, prywatne zespoły jeszcze długo używały tych aut. I to z sukcesami.

Zakup zdezelowanego Escorta Mk II i jego odbudowa nie jest już jedyną dostępną możliwością.

Fordy budowane przez wspomniane firmy to piękne połączenie klasyki z nowoczesnością (no dobra, wszystko jest względne). Oczywiście można zapłakać nad faktem, że pod maską nie znajdziemy już kultowej dwulitrówki Coswortha, ale w zamian otrzymamy fabrycznie nowy, 4-cylindrowy silnik Duratec o pojemności 2,5 l., uzbrojony w osobną przepustnicę dla każdego cylindra, i to z charakterystycznymi „trąbkami” – jak w starych, dobrych rajdówkach. Wymieniono też komputer sterujący jednostką napędową.

Ford Escort RS1800 rajdy
Proszę pana, ten silnik to na łańcuszku jest. Bardzo trwały, nie to co te beemwu i folcwageny. / fot. Great British Sports Cars / Motorsport-Tools.com

Motor połączony jest z 6-biegową skrzynią z Mazdy. Do kompletu mamy jeszcze wzmocnioną tylną oś sztywną, a także hamulce AP Racing i zawieszenie Bilstein. Nadwozia bazują na specyfikacji rajdowej Grupy 4.

No dobra, ale co z tym kit-carem?

Rzecz w tym, że takie Fordy będą oferowane nie tylko jako gotowe do wyjazdu na drogi, ale także właśnie jako tzw. kit-cary – czyli zestawy do samodzielnego montażu. W obu przypadkach takiego Escorta będzie można łatwo przystosować do udziału w rajdach. Zaleta oferowania pojazdu w formie do samodzielnego montażu jest też taka, że będzie to z pewnością znacznie tańsza opcja, niż wóz gotowy do jazdy. Gorzej byłoby z rejestracją w Polsce…

Ford Escort RS1800 rajdy
fot. Great British Sports Cars / Motorsport-Tools.com

Czy trzeba obrabować bank, by stać się posiadaczem piekielnie szybkiego Escorta?

Póki co, radziłbym się wstrzymać z decyzją o ewentualnym napadzie. Nie podano jeszcze oficjalnie cen, podobnie zresztą jak parametrów silnika i osiągów. Niektórzy obawiają się, że taki stary-nowy Escort może wymagać uszczuplenia stanu konta nawet o 50 tys. funtów (ok. 240 tys. zł), ale nikt tego nie potwierdził. Jeśli nawet cena gotowego auta miałaby od tej wartości nie odbiegać, zawsze pozostaje do dyspozycji tańsza opcja samodzielnego montażu.

Ależ bym to składał!

 

Grafika tytułowa przedstawia starszy egzemplarz Escorta, niebędący dziełem Great British Sports Cars ani Motorsport-Tools.com.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie