Wiadomości

Smart – mały, miejski, dwuosobowy. Nie za szybki. Za ćwierć miliona złotych!

Wiadomości 10.09.2019 39 interakcji
Piotr Szary
Piotr Szary 10.09.2019

Smart – mały, miejski, dwuosobowy. Nie za szybki. Za ćwierć miliona złotych!

Piotr Szary
Piotr Szary10.09.2019
39 interakcji Dołącz do dyskusji

Brabus ma już spore doświadczenie w „usprawnianiu” poszczególnych modeli Smarta. Specjalistom z Bottrop najwidoczniej nieszczególnie przeszkadza fakt, że Smart zrezygnował z napędu spalinowego na rzecz elektrycznego. Potwierdza to nowy Brabus Ultimate E.

Brabus – podobnie jak będące obecnie jednym z działów Mercedesa AMG – jest jednym z najbardziej znanych zakładów zajmujących się tuningiem aut tej marki. Wiele osób ponad „wilki w owczej skórze” z Affalterbach ceni sobie inną wizję modyfikacji, reprezentowaną przez ekipę z Bottrop w Zagłębiu Ruhry.

Smart Brabus Ultimate E

Powodem takiego stanu rzeczy może być m.in. fakt, że Brabus celuje raczej w „mniej grzeczny” tuning niż na ogół robi to firma z Affalterbach (choć zdarzały się wyjątki). Efektem takich działań są potwory w rodzaju 800-konnej klasy G czy też serii Brabusów Rocket – jednych z najszybszych sedanów, jakie widział świat.

Oprócz tego – w przeciwieństwie do AMG – ekipa z Bottrop przerabia też Smarty.

Pierwszy zmodyfikowany egzemplarz – nazwany po prostu S1 – pokazano już w 1999 r. Jego 3-cylindrowy benzyniak osiągał maksymalnie 70 KM i 100 Nm. Teoretycznie niewiele, ale w 1999 r. seryjny Smart oferował co najwyżej 55 KM i 80 Nm, a bazowo jeszcze mniej: 45 KM i 70 Nm.

Smart Brabus Ultimate E

S1 nie wszedł jednak do sprzedaży. Na jako-taką dostępność zmodyfikowanych samochodzików trzeba było poczekać jeszcze 4 lata, kiedy to oficjalnie pojawił się w sprzedaży Smart Brabus. Ze względu na fakt, że egzemplarze seryjne w tzw. międzyczasie zostały wzmocnione i oferowały do 61 KM, Brabus także popracował nad swoim projektem. W efekcie powstało 75-konne, całkiem szybkie pudełko.

Dziś Smart to już zupełnie inne auto niż 16 lat temu.

Jest nieco dłuższy (obecnie ma niespełna 2,7 m), lepiej wyposażony i bezpieczniejszy. Oprócz tego zrezygnowano też z napędu spalinowego, więc obecnie auto można kupić tylko z silnikiem elektrycznym. Nawet jeśli mowa o wydaniu od Brabusa.

Smart Brabus Ultimate E

Elektryczny Smart ForTwo pojawił się na rynku w 2017 r.

W tym samym roku Brabus przygotował swój pierwszy prototyp tego wariantu: Ultimate E Concept.

Ultimate E doczekało się jeszcze dwóch odsłon. W marcu tego roku pokazano wersję Shadow Edition. Zmodyfikowany elektryczny ForTwo różnił się istotnie od wcześniejszego prototypu – zrezygnowano z żółtego lakieru na rzecz grafitowego, ponadto zdecydowano się na nadwozie otwarte.

Na targi IAA we Frankfurcie przygotowano kolejną wersję tego auta.

Tym razem nazywa się ono po prostu Brabus Smart Ultimate E i jest w zasadzie… identyczne z Shadow Edition, oczywiście pomijając kolorystykę nadwozia i wykończenie wnętrza.

Smart Brabus Ultimate E
Wnętrze to akurat całkiem mi się podoba.

Oznacza to, że fioletowy kabriolecik (targa? tardżka?) wyposażono w zestaw karoseryjny Widestar, składający się z przedniego spoilera, dyfuzora pod tylnym zderzakiem, a także z odpowiednich nakładek na progi. Szersze są nadkola. Brabus uspokaja, że wszystko odpowiednio przetestowano w tunelu aerodynamicznym, więc nie powinno być problemów ze zbyt małym zasięgiem lub nieodpowiednimi osiągami.

Za te ostatnie odpowiada wzmocniony z 81 do 92 KM silnik elektryczny.

Pozwala on na przyspieszenie do 100 km/h w niezbyt imponujące 10,9 s oraz osiągnięcie maksymalnie 130 km/h. O ile więc sprint do „setki” faktycznie jest odrobinę lepszy niż w seryjnym elektrycznym Smarcie Cabrio (11,8 s), to prędkość maksymalna jest już identyczna. Trochę słabo w porównaniu ze 125-konną wersją benzynową (9,2 s do 100 km/h i maksymalnie 175 km/h)…

Smart Brabus Ultimate E

Nie ma co liczyć na pojemniejszy akumulator – ten nadal ma pojemność 17,6 kWh, co ma pozwolić na pokonanie do 125 km. Dla zwykłych Smartów podaje się wartość rzędu 160 km, ale w Brabusie będzie gorzej. Bo widzicie, oprócz pakietu karoseryjnego Widestar ma on też większe i szersze od seryjnych koła. Obręcze są… 18-calowe (komfort jazdy musi być niesamowity!), a opony mają szerokość aż 205 (przednie) i 235 mm (tylne).

Najciekawsza w tym wszystkim jest cena Brabusa Ultimate E.

58 845 euro, czyli niemal 255 tys. zł. Za 56 228 euro można w Niemczech kupić 387-konnego Mercedesa-AMG A45. Niewiele więcej (61 900 euro) kosztuje BMW M2 Competition. W Stanach Zjednoczonych podobna kwota niemal wystarczyłaby na zakup BMW M4…

Smart Brabus Ultimate E
No ja tam nie wiem, ale w aucie elektrycznym za tyle kasy to chciałbym już chyba widzieć oświetlenie diodowe.

Powstanie tylko 28 egzemplarzy fioletowego, elektrycznego Smarta po tuningu.

A ja siedzę i biję się z myślami, kto mógłby być zainteresowany takim wynalazkiem. Cena jest wzięta z kosmosu, a Brabus Ultimate E nie oferuje w zasadzie nic, co mogłoby ją usprawiedliwić. Jedynym ratunkiem dla niego byłby brak spadku wartości w kolejnych latach. Ale nie jestem pewien, czy sam fakt zaplanowania produkcji jedynie 28 sztuk wystarczy do tego, by niewielki Brabus mógł liczyć chociaż na to. Chyba powinien zaplanować konkretną kampanię reklamową w okolicach Monte Carlo.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie