Felietony

Nie wiem po co powstała Skoda Scala. Teraz gama modeli Skody jest jeszcze dziwniejsza

Felietony 07.12.2018 178 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 07.12.2018

Nie wiem po co powstała Skoda Scala. Teraz gama modeli Skody jest jeszcze dziwniejsza

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski07.12.2018
178 interakcji Dołącz do dyskusji

Wczoraj przedstawialiśmy nową Skodę Scalę. Adam napisał o niej, że jest jakaś, w przeciwieństwie do nijakiego Rapida. Adam, idź do lekarza od oczu!

Na początek może ustalmy, że jedynym Rapidem, który był jakiś, był ten poniżej.

skoda scala

Ale to lekka prehistoria, więc może przejdźmy do tematów bardziej bieżących. W 2012 r. Skoda uznała, że Octavia zrobiła się za duża, tzn. między Octavią a Fabią zionie zbyt wielka dziura rozmiarowo-cenowa i trzeba wypełnić ją jakimś modelem pośrednim. Tym modelem został właśnie Rapid, którego rynek przyjął dobrze. Kupowały go floty i emeryci. Cieszył się niezwykle stabilną sprzedażą na poziomie 70 tys. sztuk rocznie. Miał owszem wąskie wnętrze, ale za to ładną sylwetkę „małej Octavii” z lubianą przez klientów z krajów byłej demokracji ludowej wysuniętą pupką. Adam pisze, że Rapid był „nijaki i generyczny”.

skoda scala

W 2012 r. przy okazji prezentacji Rapida pisano o nim zupełnie inaczej:

The ŠKODA Rapid is the brand’s first series car to feature ŠKODA’s new design: attractive, modern, clear, precise and timelessly elegant. The Rapid’s elegant side aspect impresses with a coupé-like silhouette and a clear division of surfaces and lines. The car’s rear end again stands for clarity, freshness and precision: the taillights show the ŠKODA-typical C design in its new shape with a fine crystalline grind.

Tłumacząc w skrócie: Rapid był nowoczesny, ponadczasowo elegancki, miał sylwetkę coupe i tył w najlepszym stylu Skody z lampami w kształcie litery C. Jako motoryzacyjny grzyb całkiem polubiłem Rapida. Jeździłem nawet takim z wolnossącym 1.2 o 3 cylindrach i dawał radę.

Rapid doczekał się też wersji Spaceback – takie ni to kombi, ni to hatchback, za to z jedną zaletą, którą docenią młodzi rodzice: długimi tylnymi drzwiami.

Nudny, generyczny Rapid
Skoda Scala
Fascynująca Skoda Scala

A nawet odmiany uterenowionej Scout. Spokojnie, bez 4×4. Rapid nieźle konkurował z autami typu bazowe Clio kombi, Dacia Sandero/Logan MCV II generacji i tego typu propozycjami. Wyciszenie czy osiągi nie prezentowały światowej klasy, ale też nikt tego nie oczekiwał.

Co nagle robi Skoda?

Wycina stabilnie sprzedający się, lubiany na rynku model dostępny w 2 wersjach nadwozia, zakańcza go zupełnie bez następcy, wycofuje dobrze zakorzenioną w świadomości klientów nazwę i wprowadza kolejny model do gamy, który ma wypełnić lukę między tą samą Fabią, a tą samą Octavią. To tak, jakby chcąc przemalować ścianę na inny kolor, najpierw ją zburzyć, postawić od nowa i znowu pomalować. Aktualny Golf, Octavia i Audi A3 mają ponad 6 lat, rynek w napięciu czeka na następców i nagle wtem! Skoda przedstawia samochód, który właściwie mógłby być kolejną Octavią, tyle że bez wyboru wersji nadwozia. Brak wyboru wersji nadwozia to nowa norma, teraz już dwie wersje w ofercie to istne szaleństwo.

Nudne wnętrze Rapida

 

Skoda Scala
Wstrząsająco ciekawe wnętrze Scali.

Do tego jeszcze nowa nazwa, która mnie akurat kojarzy się z Renault, ale to tylko mój problem, że jestem świrem który zna na pamięć oferty producentów z rynków pozaeuropejskich. Bardziej realistycznie rzecz ujmując: trzeba będzie wydać mnóstwo forsy, żeby przestawić klientów z Rapida na Scalę. A przy okazji wytłumaczyć im, dlaczego mają w ogóle jeszcze kupować Octavię, skoro Octavia jest stara, a Scala jest nowa i podobno wygląda ciekawie.

Wszystko to zbiega się z planami koncernu VW związanymi z ograniczeniem gamy modelowej w celu jak najszybszego podniesienia zyskowności. O tych planach napiszę w jutrzejszym Motoblenderze.

Podsumowując:

  • pozbyto się stabilnie, dobrze sprzedającego się Rapida i zabrano tę fajną, łatwo kojarzącą się nazwę
  • mamy nowy model z nową nazwą, generyczny do bólu, który i tak będą kupować głównie floty, który będzie kanibalizował sprzedaż Golfa czy Seata Leona
  • trzeba będzie niemało zainwestować w marketing, żeby przekonać klientów że Scala to jest takie coś
  • trzeba szybko ciąć koszty i wypracowywać większą zyskowność.

Może tylko dla mnie to wszystko się nie klei. Być może mój mózg jest za mało korporacyjny. Ale jak na mój gust, to najpierw przedstawia się nowy model większy, a potem, za jakiś czas – mniejszy, żeby ci klienci, których nie stać na ten duży, mogli kupić sobie podobny, tylko o ząbek mniejszy i tańszy. Spodziewałem się Octavii IV generacji, a do roku później – Rapida II. Zyskowności nie brałem pod uwagę.

 

 

 

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie