Testy aut nowych

Moi sąsiedzi zachwycali się prasową Octavią RS PHEV. Ja trochę mniej

Testy aut nowych 07.03.2021 183 interakcje
Adam Majcherek
Adam Majcherek 07.03.2021

Moi sąsiedzi zachwycali się prasową Octavią RS PHEV. Ja trochę mniej

Adam Majcherek
Adam Majcherek07.03.2021
183 interakcje Dołącz do dyskusji

Skoda Octavia RS PHEV iV – sportowych wrażeń jak na lekarstwo, a prądu zmieści tyle, by pokręcić się po mieście – ale jakby trzeba było pochwalić się przed szwagrem, sąsiadami, albo przyszłym teściem, to jest czym.

Jakiś czas temu w odradniku zakupowym odradzałem Octavię RS z silnikiem TDI i napędem na przednią oś. Jak mnie potem wyedukował jeden kolega – zupełnie niepotrzebnie, ja po prostu nie zrozumiałem tego samochodu. Postanowiłem dać mu kolejną szansę, tym razem wersji ładowanej z gniazdka.

Skoda Octavia RS PHEV

Bo to jest tak, że Ty w ogóle nie rozumiesz o co chodzi

Szanuję ludzi, którzy lubią dyskutować w konstruktywny sposób. Nie, że autor się nie zna i już. Jeden mój kolega nie zgadza się ze mną bardzo często, czasem mi się wydaje, że zrobił sobie z tego taki sport – żeby się z tym Majcherkiem pohandryczyć. I po lekturze tamtego tekstu wyjaśnił mi, że jestem grzybem oczekując od auta, że jego charakter będzie zgodny z nazwą. To, że Octavia nazywa się RS wcale nie oznacza, że chce być bardziej sportowa od innych odmian, tak jak jej starsze generacje. Chodzi o ładunek emocjonalny, jaki niesie ze sobą dana nazwa. Amerykanie kupują Mustangi Mach-E bo to Mustang, to musi być dobre. To, że ów Mustang nie ma nic wspólnego z pony carem sprzed lat nie ma tu zupełnie żadnego znaczenia.

Skoda Octavia RS plug-in

I podobnie jest z tą Octavią – RS wcale nie musi dostarczać sportowych wrażeń

Znaczy tak wciąż twierdzi ten kolega. To samochód dla osób szukających auta, które zmieści się w firmowym budżecie, a jednak będzie wyglądać inaczej niż tysiące kombiaków kupowanych przez floty. Takie, które poprawia samopoczucie kierowcy, utwierdzając go w przekonaniu, że ma coś lepszego. A nawet jeśli lepsze wcale nie jest – nie szkodzi, wystarczy, że lepiej wygląda.

Skoda Octavia RS iV

I na samym tym wyglądzie można ponoć sporo ugrać

Czarne dodatki, duże obręcze kół, efektowne fotele – panie, ale to musi zasuwać! A że nie zasuwa – nie szkodzi, i tak nie ma gdzie zasuwać, a przy okazji to niebezpieczne. Niech sąsiad widzi, że ma do czynienia z człowiekiem sukcesu, który nie dał się ponieść fali popularności i gardzi SUV-ami, a w samochodzie ceni sobie walory praktyczne i ponadprzeciętne osiągi.

Skoda Octavia RS iV

A jak na podjeździe stanie Octavia RS Plug-in iV, to się jeszcze okaże, że właściciel jest nowoczesny i dba o środowisko. Takiemu to warto oddać córkę za żonę, czy coś

Dlatego wsiadając do RS-a ładowanego z gniazdka, sportowych oczekiwań już nie miałem. Ale żeby było jasne – że ktoś wymieni córkę za moją żonę też nie.

Pierwsze wrażenie – ot Octavia. Tradycyjnie przestronna i praktyczna, z grubsza z tymi samymi wadami i zaletami co opisywana wcześniej odmiana z TDI. Którą bym wybrał, gdyby red. prow. kazał wybrać którąś na samochód służbowy? Zdecydowanie hybrydę. Ale to tylko dlatego, że jeżdżę niewiele i głównie po mieście. Gdybym trzaskał regularnie trasy, negocjowałbym gorzej wyposażonego diesla z napędem na obie osie. Już tłumaczę dlaczego.

Skoda Octavia RS iV

Octavia RS Plug-in Hybrid iV to świetne auto dla kogoś, kto potrzebuje jednego, uniwersalnego auta dla rodziny, a na codzień pokonuje niewielkie dystanse i ma w garażu własne gniazdko, nawet najzwyklejsze, na 220 V. Podpinając się do niego co wieczór, jeździ sobie wkoło trzepaka taniutko na prądzie. Za to w trasie taka Octavia pozostaje wygodnym, całkiem żwawym samochodem, który pierwszą setkę osiąga po 7,3 sekundy i w przeciwieństwie do TDI-ka nie ma problemów z trakcją na mokrej nawierzchni. I nawet jak wskaźnik pojemności akumulatora pokazuje, że jest pusto i nie da się jechać na samym prądzie, to bateria ma w sobie tej energii na tyle, by dopalić benzynowe 1.4 TSI na kilka sekund przy wyprzedzaniu, czy starcie spod świateł.

Skoda Octavia RS iV

Ile to jest wkoło trzepaka? Dane techniczne mówią, że 62-64 km. Ja miałem tę octavię pod ręką przez 6 dni i ani razu po pełnym naładowaniu zasięg nie był większy niż 38 km. Z drugiej strony, raz bez uruchomienia silnika zrobiłem trasę o długości ok. 45 km – na drugą stronę miasta i z powrotem, pod wieczór, gdy ruch zelżał i mogłem efektywnie operować gazem i korzystać z rekuperacji.

Tylko z tą rekuperacją i efektownym korzystaniem to nie jest tak najłatwiej

Po pierwsze, zarządzanie rekuperacją ukryto w menu tak, by nie korzystać z niego zbyt często. Nie ma tak, że jest jakaś dźwigienką, czy przycisk. Trzeba wejść w ustawienia samochodu, obrócić palcem grafikę z autem, gdy auto będzie ustawione przodem do kierowcy kliknąć w napęd elektryczny i tam wybrać jeden z trzech wariantów – Mocno, Automatycznie albo Słabo.

Po tygodniu jazdy stwierdziłem, że najlepiej wybrać wariant Automatycznie i ewentualnie zarządzać tylko sposobem działania hybrydowego układu napędowego. Ale to robi się zupełnie gdzie indziej.

Na ekranie głównym trzeba rozwinąć pasek z górnej części i tam przy trybie napędu odkliknąć znaczek Auto. Wówczas obok grafiki z akumulatorem pokażą się dwa trójkąty. Klikając w nie można zlecić systemowi, by zarządzał energią wedle uznania, utrzymał aktualny poziom naładowania albo w miarę możliwości go zwiększył. Prościzna, prawda?

A ile taka hybrydowa Octavia tak naprawdę pali?

Tradycyjnie odpowiedź brzmi: to zależy. Ja zrobiłem taki test, że zabrałem ją w trasę o długości 200 km. Wszystkie możliwe wskaźniki ustawiłem na automatyczne, wyjechałem z garażu z pełnym zbiornikiem paliwa (zasięg 400 km) i pełnym akumulatorem wskazującym zasięg 38 km. Najpierw trochę miasta, potem autostrada i na koniec zwykłe landówki. Z 4 osobami na pokładzie i pełnym bagażnikiem.

Prąd skończył się po 34 km. Do tego momentu silnik spalinowy w ogóle się nie uruchomił, a od tego – działał praktycznie bez przerwy.

Wskaźnik komputera pokazał, że na przejechanie 100 km potrzebowałbym 27 kWh energii – o ile dobrze interpretuję co pokazuje. Samochody elektryczne potrafią zużyć mniej. Octavia nie ma tak dużego akumulatora, więc po przejechaniu 100 km z przepisową prędkością na trasie szybkiego ruchu wynik zużycia energii i paliwa był taki:

O ile dobrze rozumiem, na przejechanie tego odcinka potrzebowałem 4,5 litra paliwa i 9,6 kWh prądu

4,5 litra – podobno tyle zwykle zużywało na 100 km stare, dobre 1.9 TDI. Potem postanowiłem sprawdzić ile prądu jestem w stanie zarobić przez kolejne 100 km. Wykonując skomplikowane działanie opisane wcześniej, zaleciłem systemowi zwiększenie poziomu energii i po 200 km efekt był taki:

Przejechałem 200 km, z czego na każdą setkę zużyłem średnio 6,5 litra bezołowiowej. Czyli tyle, ile zużywam średnio przez ostatnie 50 tys. km w swoim Civicu, który był znacznie tańszy i nie jest wspomagany prądem. Ale na koniec miałem 27 km zasięgu na prądzie, czyli tyle na ile zużyłbym kolejne 2 litry paliwa. Civic by mi takiego zapasu nie dał, ale z drugiej strony, pokonując nim tę samą trasę z tym samym obciążeniem regularnie osiągam spalanie w okolicach 5,5 litra na 100 km. Czyli też te dwa litry bym zaoszczędził.

W drogę powrotną ruszyłem z pełnym zbiornikiem paliwa, pustym akumulatorem i automatycznymi ustawieniami, które miały optymalnie zarządzać energią. Po 200 km akumulator miałem wciąż pusty, a średnie zużycie paliwa wyniosło 6,6 l/100 km. Czyli w zasadzie tyle, co w zwykłej spalinówce.

Gdyby teraz ktoś zapytał mnie, czy kupić Octavię RS Plug-in iV, odpowiedziałbym tak:

  • jeśli szukasz uniwersalnego, praktycznego auta, które delikatnie wyróżnia się z tłumu i które na codzień dawałoby ci fun z korzystania z napędu elektrycznego – będziesz z Octavii bardzo zadowolony
  • jeśli natomiast szukasz uniwersalnego, praktycznego auta, które wyróżnia się z tłumu, ale radość czerpiesz z dynamicznej jazdy, a nie licząc oszczędności na prądzie, to to codzienne podłączanie wtyczki do gniazdka, by zyskać 38 km zasięgu, to zawracanie gitary. Szczególnie, jeśli uwzględnimy, że to auto kosztuje 160 tys. zł, a w przypadku testowego egzemplarza z dodatkowym wyposażeniem – 200 tys. zł. Można te pieniądze wydać ciekawiej.

Ale możliwe, że znowu niczego nie rozumiem i mi wszystko wyjaśni mój niezawodny kolega w postaci sekcji komentarzy.

Skoda Octavia RS iV

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać