Przegląd rynku

Nowa Skoda Octavia kontra konkurenci. Praktyczne samochody za około 100 tysięcy złotych

Przegląd rynku 05.02.2020 304 interakcje
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 05.02.2020

Nowa Skoda Octavia kontra konkurenci. Praktyczne samochody za około 100 tysięcy złotych

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk05.02.2020
304 interakcje Dołącz do dyskusji

Znamy już ceny najnowszej Octavii. W takim razie pora sprawdzić, co można kupić za zbliżone pieniądze. Będzie trochę niestandardowo. Przecież to Autoblog.

Jacy są konkurenci Octavii? „Co to za pytanie, to wiadomo od lat! Astra, Focus, Golf” – odpowie ktoś, kto żyje w 2005 roku. Ale dziś czasy się zmieniły. Oprócz innych kompaktów, z nową, nowocześniejszą, większą i droższą Skodą rywalizują – z jednej strony – crossovery, z drugiej wozy klasy średniej. Do tego dochodzą samochody z nietypowymi źródłami zasilania albo z niestandardowymi nadwoziami. Czasami nawet jeszcze modele klasy premium, bo przecież dzisiaj auta się wynajmuje, a nie kupuje za gotówkę.

Klienci nigdy nie mieli aż takiego wyboru.

Można narzekać na dzisiejszy rynek samochodowy, ale nie da się nie zauważyć, że nigdy wcześniej nie był tak urozmaicony. Klient może za te same pieniądze kupić mnóstwo zupełnie różnych samochodów.

A co może kupić za cenę Octavii? Najpierw spędźmy chwilę w cenniku Skody. Bazowa odmiana zaczyna się od 82 200 zł, ale na razie i tak jej nie dostaniemy. Skupmy się więc na czymś, czym realnie można wkrótce wyjechać z salonu. Stawiam na wersję Ambition kombi, z silnikiem 1.5 TSI 150 KM. Niestety, nie można jeszcze zamówić DSG, więc trzeba zmieniać biegi z łapy. Wiadomo, jak zwierzę. Taka jest cena jeżdżenia jedną z pierwszych Octavii w mieście.

skoda octavia 2020 ceny konkurencja

Wersja Ambition ma już w standardzie m.in. czujniki cofania, automatyczną klimatyzację, tempomat, 17-calowe felgi, czujnik deszczu i zmierzchu i podparcie lędźwiowe w fotelach z przodu. Poza tym, każda Octavia (czyli nawet ta bazowa, której jeszcze nie ma) jest wyposażona w bazowe reflektory LED, asystent pasa ruchu i bezkluczykowe uruchamianie samochodu (ale drzwi trzeba już odblokować z kluczyka).

Czy do takiego auta warto jeszcze coś dołożyć? Na pewno pakiet promocyjny, bo dostajemy „pełen” keyless, przyciemniane tylne szyby i czujniki parkowania z przodu za… złotówkę. Gdy promocja się skończy, cena wzrośnie do 2150 zł. Warto dokupić jeszcze pakiet Comfort Basic za 2500 zł. W cenie: podgrzewane przednie fotele, elektrycznie sterowana pokrywa bagażnika, elektryczna blokada otwarcia tylnych drzwi. Tak naprawdę wystarczyłyby same grzane fotele, ale nie da się dokupić ich osobno.

Koniec? Prawie, bo przecież nie chcemy jeździć Octavią w kolorze taniej lodówki. Nie będziemy może szaleć z lakierami specjalnymi za 4000 zł, ale 2300 zł za metalik warto dorzucić.

Ile to wszystko kosztuje?

Skoda Octavia

Bazowa cena wersji Ambition to 94 750 zł. Do tego 4000 zł dopłaty do kombi, 2500 zł za pakiet z podgrzewanymi fotelami, 2300 zł za lakier… no i złotówka za pakiet promocyjnego wyposażenia. Gotowe. Suma? 103 551 zł. Za tyle powstaje samochód, który powinien spodobać się wielu nabywcom prywatnym. Floty – czyli ważny klient dla Skody – też zapewne docenią taką Octavię. I to pomimo braku diesla (który jest w ofercie, ale kosztuje więcej). „Nasz” egzemplarz jest dość rozsądnie skonfigurowany. Ma niemal wszystko, co trzeba, ale nikt tu nie szalał z wyposażeniem. A na ile można poszaleć za okolice 103 551 zł u konkurencji?

Toyota Corolla

sprzedaż samochodów ranking sierpień 2019

Trochę się broniłem przed „typowymi kompaktami” w tym zestawieniu. Dlatego jeśli już jakiś jest, niech przynajmniej będzie hybrydowy! Corolla Touring Sports ma nieco mniejszy bagażnik niż Skoda (596 zamiast 640 l), ale to też kawał wozu. W końcu w gamie Toyoty ma częściowo zastąpić Avensisa.

Ile kosztuje? Najtańsza hybryda to wydatek 92 900 zł, ale bazowa wersja Active nie ma np. automatycznej klimatyzacji. Wersja Comfort ma dwustrefową klimę. Dostajemy tam jeszcze kamerę cofania, tempomat adaptacyjny i LED-y do jazdy dziennej. Cena? 102 900 zł, czyli bardzo zbliżyliśmy się już do ceny Octavii. Nie bądźmy drobiazgowi i wydajmy jeszcze 2300 zł na lakier metalik. Efekt to 105 200 zł na fakturze.

Skoda za tę cenę nie ma tempomatu adaptacyjnego ani kamery cofania, ale za to ma czujniki parkowania. Właściwie to są lepsze niż kamera, bo trudniej je ubrudzić. Gdybyśmy chcieli dodać je do Toyoty, musimy dorzucić jeszcze 2200 zł. Albo 5500 zł, bo wtedy w pakiecie dostajemy też m.in. podgrzewane fotele i czujnik deszczu.

Toyota wypada więc trochę drożej. Jest też wolniejsza, bo Skoda 1.5 TSI osiąga 100 km/h w 8,3 s, a hybrydowa Corolla 1.8 – w 10,3 s. Gdybyśmy chcieli ścigać się z Octavią jak równy z równym, trzeba by dopłacić jeszcze więcej do wersji 180 KM. Ale za to Toyota mniej spali i nie trzeba w niej zmieniać samemu biegów.

Opel Insignia

pytanie na niedzielę

Zajrzyjmy do segmentu D. W końcu dla wielu osób ceny nowej Octavii są „z kosmosu” i „można mieć za tyle samochód o klasę większy”. Sprawdźmy.

Bazowa Insignia kombi kosztuje 108 450 zł, więc jest nieco droższa od Octavii. Ma ręczną skrzynię, a silnik takiego Opla to 1.5 turbo o mocy 140 KM. Moc zbliżona, jak w Skodzie, ale osiągi (ze względu na gargantuiczne wymiary Opla) gorsze. 10,2 s do 100 km/h.

Do Insigni przydałoby się jeszcze dorzucić lakier metalik za 2600 zł i „Pakiet Enjoy Plus” za 1950 zł, z czujnikami parkowania przód/tył i reflektorami przeciwmgielnymi. Do tego podgrzewane fotele i kierownica za 1400 zł. Razem: 114 400 zł. Czy warto? Opel jest droższy i wolniejszy. Ale dyskusja o tym, czy lepiej dopłacić do klasy średniej, może ciągnąc się miesiącami. Odpowiedź brzmi: „co kto woli”. Jeśli szukasz samochodu służbowego, pewnie będziesz wolał namówić szefostwo na Insignię, bo jest bardziej prestiżowa. Tak mawiają.

Hyundai Tucson

skoda octavia 2020 ceny konkurencja

Zapraszam na bitwę bestsellerów. To znaczy, nie wiadomo jeszcze, jak będzie się sprzedawać nowa Octavia, ale chyba nikt nie wątpi w to, że co najmniej nieźle. A Tucson doskonale sprzedaje się już teraz.

Dlaczego ktoś miałby go wybrać zamiast Skody? Przede wszystkim dlatego, że to crossover. Ma bardziej modne nadwozie, a przede wszystkim wygodniej się do niego wsiada. Walory „terenowe” stoją dla klientów na dalszym miejscu, ale większy spokój ducha na wyboistej szosie rzeczywiście może być ważny.

Niestety, jeśli chcemy trzymać się założonego budżetu, jesteśmy skazani na Tucsona z ręczną skrzynią i z silnikiem wolnossącym 1.6 o mocy 132 KM. To nie będzie demon prędkości, nawet na tle Corolli i Insigni. 100 km/h pojawia się na liczniku Hyundaia po 11,5 s. Możemy sobie za to pozwolić na trochę bogatszą od bazowej wersję wyposażenia Comfort, oferującą m.in. czujniki cofania, podgrzewaną kierownicę, tempomat i automatyczną klimatyzację. No i… chromowane klamki wewnętrzne. Dodajmy do tego jeszcze lakier metalik. Z bazowych 90 600 zł za „gołego” Tucsona robi się 102 600 zł. Uff, zmieściliśmy się. Ale ani „keylessa” ani np. elektrycznej tylnej klapy w tej cenie nie dostaniemy.

Citroen Berlingo

skoda octavia 2020 ceny konkurencja

Jednym z powodów, dla których ludzie wybierają Octavię, jest jej praktyczność. Cenią to sobie nie tylko rodziny, ale i firmy. W końcu czasami trzeba przewieźć coś większego albo zająć cały bagażnik firmowymi gadżetami. A gdyby tak pójść w praktyczność na całego?

Weźmy więc długie Berlingo (4753 mm, w zestawieniu dłuższa jest tylko Insignia). Silnik? Trzymajmy się benzyniaków, jak w całym tym artykule. W grę wchodzi więc 1.2 PureTech o mocy 130 KM. Ma tylko trzy cylindry, więc może dużo palić i słabnąć przy komplecie pasażerów i bagaży. Ale za to jest zestawiony z automatyczną, ośmiobiegową skrzynią. Wolisz diesla? Nie ma sprawy. 1.5 BlueHDi też ma 130 KM. Ale żaden z tych silników nie sprawi, że Berlingo będzie szybkie. Setka w ponad 12 sekund to tutaj standard. Nawet Hyundai ucieknie nam ze świateł.

Ile to kosztuje? Wybierzmy najbogatszą wersję wyposażenia. Ma m.in. automatyczną klimatyzację i wyświetlacz head-up. Jeśli będziemy się trzymać zestawu „benzyna + automat”, stać nas jeszcze na dorzucenie czujników parkowania z przodu i z tyłu, kamery cofania i asystenta martwego pola. Podgrzejemy sobie też fotele i dorzucimy lakier metalik. Efekt? Rachunek na 102 450 zł.

Jeśli weźmiemy diesla, ale pogodzimy się ze zmienianiem biegów ręcznie, cena będzie podobna. A w przypadku diesla z automatem, musimy przyhamować jeszcze przed wybieraniem lakieru i dodatków. W najbogatszej wersji, kosztuje od 105 000 zł w górę. Trzeba będzie lekko nagiąć budżet.

Berlingo nie będzie szybkie. Ale w kategorii „dla rodziny” lub „dla małego biznesu”, to najlepszy wybór. O ile ktoś przełknie jeżdżenie kombivanem. Nawet tak „designerskim”, jak Citroen.

Co wybrać?

Oczywiście, wybór na rynku jest jeszcze większy. Bez kłopotu znajdziemy w tej cenie np. bardzo ładną Kię Proceed. Da się spróbować z Mazdą CX-30. Kiedyś dało się z Mazdą 6 kombi, ale już zdrożała. Można też iść do salonu marki premium i przypomnieć sobie książeczkę „Podstawy negocjacji”, którą pewnie czytaliście na studiach.

skoda octavia 2020 ceny konkurencja

Ale Octavia ma sporo sensu. Jest szybka, nieźle wyposażona i świeża. A czy dobrze jeździ? Czekamy, żeby się przekonać.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać