Testy aut nowych

Skoda Kamiq jest neutralna jak Szwajcaria. Oto pierwsze jazdy po kraju złota i zegarków

Testy aut nowych 29.10.2019 131 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 29.10.2019

Skoda Kamiq jest neutralna jak Szwajcaria. Oto pierwsze jazdy po kraju złota i zegarków

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk29.10.2019
131 interakcji Dołącz do dyskusji

Po Kodiaqu i Karoqu przyszła pora na najmniejszą uterenowioną Skodę, czyli na Kamiqa. A teraz nareszcie przyszła pora na mnie, bym sprawdził, jak się nią jeździ. 

Jaki jest najlepiej sprzedający się samochód w bogatej Szwajcarii, potwornie drogiej i kochającej luksusowe zegarki? Audi? Mercedes? Pudło. Od lat, najchętniej wybieranym wozem w tym kraju jest Skoda Octavia. W czołówce, na czwartym miejscu, jest też Skoda Karoq, a tuż za nią: Skoda Kodiaq.

Dlatego trudno się dziwić Skodzie, że zorganizowała jazdy testowe swoimi SUV-ami właśnie tam. Jeździłem tam Kodiaqiem i Karoqiem, ale najwięcej czasu spędziłem za kierownicą mniejszego modelu, Kamiqa. Specjalnie uparłem się, żeby nim jeździć ile się da: bo nigdy wcześniej go nie prowadziłem. A wiem, że to prawdopodobnie będzie bestseller. Nie tylko w Szwajcarii, ale i w Polsce.

Oto wrażenia z pierwszej jazdy Kamiqiem.

Skoda Kamiq 1.0 TSI 2019

Nie nazwę tego „testem”, bo test powinien być o wiele dłuższy. Ale taka przejażdżka i tak mogła mi sporo powiedzieć o aucie. W końcu jeździłem nim po stromych, górskich podjazdach. Parkowałem na ciasnych uliczkach miast. Przejechałem kręte odcinki na pięknych przełęczach. A nawet jechałem drogą składającą się głównie z Kamiqów… to znaczy, kamyków.

Zacznijmy od wyglądu.

Jeszcze niedawno samochód z podniesionym zawieszeniem musiał wyglądać „bojowo”. Miał plastikowe nakładki na nadkola. Czasami pojawiały się nawet wtedy, gdy zwiększenie prześwitu było symboliczne lub nie było go wcale: jak w Volvo V40 Cross Country albo w Subaru Imprezie XV (gdy to jeszcze nie był osobny model).

Skoda Kamiq 1.0 TSI 2019

Tymczasem Skoda proponuje inne rozwiązanie. Kamiq wygląda jak kompakt – tyle że ma nieco wyższe zawieszenie i dość dyskretne srebrne akcenty na progach i zderzakach (i to nie w każdej wersji). Żadnych czarnych plastików, żadnego udawania groźnej terenówki. I dobrze, bo mogłoby wyjść śmiesznie. A tak – wyszło po prostu estetycznie. Jak to w Skodzie. Bez szokowania, na spokojnie, ale ładnie.

Skoda Kamiq 1.0 TSI 2019
O, Panda jedynka.

Jeździłem niebieskim i szarym egzemplarzem. Wbrew pozorom, to ten drugi odwracał za sobą więcej głów. Nawet w pochmurny, deszczowy dzień, kiedy wydawałoby się, że szara Skoda po prostu zleje się z otoczeniem. Było wręcz przeciwnie: naprawdę zwracała na siebie uwagę.

Skoda Kamiq 1.0 TSI 2019
Który jest najładniejszy? Kamiq, Kodiaq czy Karoq?

Wnętrze: jak w Scali.

Duży, niezbyt starannie wkomponowany w całość kokpitu ekran. Nawiewy poniżej, a na dole: (na szczęście!) fizyczne przełączniki klimatyzacji. Do tego cyfrowy wyświetlacz w miejscu zegarów i panel przed pasażerem, który wygląda trochę jak w Alfie Romeo. Ale chyba tylko mnie się tak kojarzy.

Skoda Kamiq 1.0 TSI 2019

Szkoda tylko, że zabrakło fizycznego pokrętła od głośności. I szkoda, że nowy system obsługi głosowej działa… no cóż, nie działa. Albo: działa, ale nie wtedy, kiedy trzeba. Podczas jazd system kilka razy „odezwał się” w losowych momentach, gdy rozmawiałem z kolegą. Wchodził nam w słowo, ale długo nie mogliśmy wydedukować, które z wypowiedzianych przez nas wyrazów „budziły” tę funkcję. W końcu dopytaliśmy przedstawicieli Skody. Okazało się, że tak naprawdę trzeba wypowiedzieć formułkę „OK, Laura”.

Skoda Kamiq 1.0 TSI 2019

Nie muszę chyba dodawać, że wcale tego nie mówiliśmy. Nie znam nawet żadnej Laury, więc nawet nie miałbym kogo obgadywać!

Zapraszam do tyłu.

Skoda Kamiq 1.0 TSI 2019

Kamiq ma 4241 mm długości. Jest więc sporo dłuższy od Volkswagena T-Crossa, z którym technicznie wiele go łączy. Odrobinę przerósł nawet T-Roca. Rozstaw osi Skody wynosi aż 2651 mm. To czuć z tyłu: jest tu po prostu bardzo dużo miejsca. Wierni czytelnicy z pewnością pamiętają, że nie jestem najniższy (tym razem oszczędzę wam dokładnego podawania wzrostu!). Ale w Kamiqu nie miałem na co narzekać. Szczerze mówiąc, gdybym chciał, pewnie zmieściłbym się nawet w bagażniku. Ma 400 litrów. Test wchodzenia do kufra? Tego jeszcze nie było. Ale wybaczcie, tym razem nie będzie.

Skoda Kamiq 1.0 TSI 2019

Skoda Kamiq 1.0 TSI 2019

Chyba pora się przejechać.

W czasie szwajcarskich jazd testowałem Kamiqa z trzycylindrowym silnikiem 1.0 TSI o mocy 115 KM. To zapewne będzie najczęściej wybierany motor w tym wozie, bo bazowa, 95-konna wersja jest za słaba, a 150-konne 1.5: za drogie.

Muszę zauważyć, że w porównaniu z aktualnym Seatem Ibizą z tą samą jednostką, którym czasami jeżdżę, w Kamiqu jest ciszej. O wiele mniej słychać tu chropowaty, „trzycylindrowy” odgłos podczas przyspieszania. W pewnych warunkach mógłbym nawet uwierzyć, że ten motor ma cztery cylindry.

Skoda Kamiq 1.0 TSI 2019

Jeździłem zarówno egzemplarzem z „manualem”, jak i z DSG. Który bym wybrał? Chyba jednak DSG, bo w 2019 roku nie bardzo mam już ochotę zmieniać samemu biegi. Zwłaszcza w samochodzie, który nie ma w sobie żadnego sportowego zacięcia. Owszem, „automat” mógłby szybciej redukować na stromych, górskich podjazdach. Ale większość tych aut spędzi całe życie w mieście, tocząc się w korku.

To, że nie jest sportowy nie oznacza, że jest powolny.

Skoda Kamiq 1.0 TSI 2019

Wydaje mi się, że używałem tego sformułowania już podczas testu Scali. Jeśli nie: na pewno przynajmniej miałem je w głowie. O co chodzi? O to, że zarówno Scala jak i Kamiq są w wielu aspektach „w sam raz”. W przypadku Kamiqa, jego osiągi nie są świetne, ale wystarczające (100 km/h w 10 sekund). Komfort, który zapewnia zawieszenie, również jest „w sam raz”. To samo można powiedzieć o wyciszeniu szumów albo o prowadzeniu. Choć Kamiq skręca nawet lepiej niż się tego po nim spodziewałem. Jest bardzo neutralny. Jak Szwajcaria!

Skoda Kamiq 1.0 TSI 2019
Ile pali Kamiq? Właśnie tyle, w cyklu mieszanym z przewagą trasy. Jechaliśmy bardzo spokojnie.

Jedyna większa wada, jaka zauważyłem, tyczy się sztywności nadwozia. Karoseria trzeszczy i pracuje podczas wjazdu na wysoki krawężnik albo w czasie podróży po wybojach. Irytujące, jak kamiq w bucie.

Kamiq jest poprawny. Ale też trochę nudny.

Skoda Kamiq 1.0 TSI 2019
Lancia Thema 8.32 na pewno nie jest nudna.

Jeśli czegoś mu brakuje, to właśnie charakteru. Jest poprawny i dobry właściwie we wszystkim. W niczym nie odstaje od konkurentów, a w niektórych dziedzinach (zwłaszcza jeśli mówimy o miejscu na nogi z tyłu) ich mocno wyprzedza. Ale Kamiq nie jest wozem, w którym można się zakochać.

Pytanie brzmi: czy dla jakiejkolwiek Skody można było stracić rozum? To nie jest ten typ samochodu.

Pozostaje tylko jedna kwestia.

Skoda Kamiq 1.0 TSI 2019

Kamiq bazowo kosztuje 67 150 zł, a Scala: o 50 zł więcej. To zaskakująca różnica, ale warto zauważyć, że bazowa Scala ma 115 KM, a Kamiq: tylko 95.

Jeśli porównujemy bogato wyposażone wersje Style z DSG, ceny wyglądają następująco: Scala kosztuje 84 750 zł, a Kamiq: 91 100 zł. Oba auta da się oczywiście doposażyć i w obu można wybrać dość atrakcyjne pakiety opcji.

Skoda Kamiq 1.0 TSI test 2019

Czy warto dopłacać do Kamiqa? Jego prześwit wynosi zaledwie 17 centymetrów. To z jednej strony o 3,5 centymetra więcej niż w Scali, ale z drugiej: to tyle, ile było np. w całkowicie zwyczajnym i zapomnianym Chevrolecie Sparku. Za mało, by mówić o jakichkolwiek zdolnościach terenowych. Zwłaszcza że Kamiqa nie da się kupić z napędem na cztery koła.

Czy to ma sens? Ja chyba wolałbym wybrać lepiej wyposażoną Scalę. Ale to moje zdanie, a klienci i tak kupią to, co będzie im się bardziej podobać. W przypadku tych prywatnych, pewnie padnie na Kamiqa. Ciekawe czy w kolorze szarym.

Skoda Kamiq 1.0 TSI 2019

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać