Wiadomości

13 detali w Skodzie Enyaq, o których nie dowiecie się z informacji prasowej

Wiadomości 02.09.2020 133 interakcje
Adam Majcherek
Adam Majcherek 02.09.2020

13 detali w Skodzie Enyaq, o których nie dowiecie się z informacji prasowej

Adam Majcherek
Adam Majcherek02.09.2020
133 interakcje Dołącz do dyskusji

Enyaq to pierwsza Skoda, jaką mógłbym wpisać na listę „mógłbym mieć”. Pooglądałem ją na premierze i naprawdę mi się podoba.

Jakby ktoś nie kojarzył co to jest i z czym to się je, zapraszam do premierowego raportu Piotra Baryckiego. Gdy Piotr wertował presskit, ja siedziałem w Pradze na premierze tego drugiego, a – licząc oprócz elektrycznego Citigo jeszcze zbudowaną na Favoritce Skodę Eltra – nawet trzeciego elektrycznego modelu Skody.

Zanim na scenę wjechała atrakcja wieczoru, przewinęło się tam jeszcze kilka modeli ze 125-letniej historii marki. Moje serce skradła Octavia pierwszej generacji. Czerwone kombi z brązowymi skórami – absurdalnie wspaniała specyfikacja.

Pewnie dlatego, gdy na scenę wjechały w końcu Enyaqi od razu wiedziałem, którym się zajmę. Podbiegłem do czerwonego i raportuję co następuje:

Grill w Enyaqu nie musi świecić

A w zasadzie, by świecił, trzeba będzie dopłacić. W zwykłej wersji jest taki, czarny:

Dopiero w najwyższej wersji będzie mógł być podświetlony i cały schowany za osłoną z przezroczystej pleksi. Ależ to będzie efektownie pękać przy stłuczkach!

Skoda Enyaq wyposażenie

O ile za dnia nie będzie robił większego wrażenia, po zmroku Enyaq z podświetlonym grillem może wyglądać bardzo efektownie. Na przykład tak:

Darujcie, warunki do fotografowania były dalekie od idealnych, ale wiadomo o co chodzi.

Skoda Enyaq wyposażenie

Wielki ekran wcale nie jest taki łatwy do popsucia

Wczoraj w komentarzach niektórzy biadolili, jak to dzieciom będzie łatwo poniszczyć wielki telewizor zamontowany na szczycie kokpitu. Otóż niekoniecznie – trochę się z nim poszarpałem i wygląda na zamontowany całkiem solidnie.

Ekran, na którym pokazany jest ekran. Taka incepcja

A skoro jesteśmy przy ekranie, poskakałem po nim z menu przestawionym na język polski i oto kilka przykładowych screenów:

Skoda Enyaq wyposażenie
Tu można modyfikować ustawienia systemów asystujących
Skoda Enyaq wyposażenie
Osobno można regulować natężenie ambientowego oświetlenia w czterech strefach
Skoda Enyaq wyposażenie
W egzemplarzu pokazowym już wyskakiwały jakieś niespodzianki

Za pomocą dotykowego ekranu obsługuje się prawie wszystko co się da, liczbę fizycznych przycisków ograniczono do minimum. Szczerze powiedziawszy, wykonane z szarego plastiku przełączniki wyglądają i przy naciskaniu brzmią tanio, zupełnie nie przystając do reszty.

Przycisków nie ma za to na panelu pod sufitem. Światełka odpala się smyrając obudowy, dotykowe panele służą też do otwierania szyberdachu.

Skoda Enyaq wyposażenie

Enyaq ma najmniejszy panel zegarów over

Całość ma przekątną zaledwie 5,3 cala i mieści się pod solidnym daszkiem. Zapomnijcie o obrotomierzu, czy całej kolekcji diodek. Mamy prędkość, poziom naładowania akumulatorów, zasięg i informację o poziomie rekuperacji (jednym z czterech). Do tego podstawowe kontrolki.

Skoda Enyaq wyposażenie

Po co komu zegary, skoro jest HUD

Wyświetlacz przezierny ma w przyszłości zawierać nawet elementy rzeczywistości rozszerzonej, ale póki co podaje tylko informacje o systemach wspomagających, dane z prędkościomierza i nawigacji. Jak się domyślacie nie sposób pokazać go w sali pełnej ludzi więc, wspomagam się grafiką z ekranu, która wyjaśnia co i jak.

Ciekawostka: egzemplarze z HUD-em mają plastikowy płotek. Jest półprzezroczysty i służy tylko temu, by siedzący za kierownicą nie widział obrazu z rzutnika HUD-a, a wyłącznie obraz wyświetlany na przedniej szybie.

W kabinie – piano black, albo brzydki plastik

Topowe wersje, które stały na scenie, w środku były zdominowane przez lakierowany na czarno plastik połączony ze sztuczną skórą.

Odciski palców i rysy to będzie tu codzienność. Za to przełącznik kierunków jazdy jest znakomity – nie zajmuje miejsca, a spełnia swoje zadanie idealnie.

Moim zdaniem dużo lepiej wygląda szary plastik z materiałem, jakim obszyto kokpit średniej wersji wyposażenia.

Za to tutaj źle wygląda plastik obok dźwigni zmiany biegów. Jak widać, wcale się nie rysuje… NOT

Simply clever wchodzi jeszcze mocniej

Na konsoli centralnej mamy dwa miejsca do odłożenia telefonu, w tym jedno z ładowarką bezprzewodową (to z lewej). Z przodu są też dwa gniazda USB-C.

Sprytnie zaprojektowano miejsce na kubki. Przegródkę można zupełnie wyjąć, albo zamontować w trzech ustawieniach. A te wypustki na dnie są po to, by można było wstawić tam półlitrową butelkę i odkręcić ją jedną ręką. Jeśli pamiętacie, jak wygląda od spodu taka butelka, to załapiecie o co chodzi.

Ogólnie z przodu siedzi się bardzo wygodnie, fotel ma sporą regulację wysokości i łatwo dobrałem sobie wygodną pozycję. Czy równie wygodnie się jeździ – to się okaże.

Enyaq może mieć obręcze o średnicy 21 cali

Na tylnej osi ma opony szersze niż z przodu. Egzemplarz z prezentacji miał z tyłu gumy 255/40, a z przodu 235/45.

Później spotkałem jeszcze sztukę na 20-kach – tu opony wyglądały już baloniasto:

Z tyłu miejsca jak w Kodiaqu

Mimo że Enyaq jest mniejszy od największego SUV-a Skody, przestrzeni w środku mu nie brakuje. Na stopy, kolana, czy wokół głowy – wszędzie miałem sporo zapasu. Lampki na suficie z tyłu też nie mają przycisków, wystarczy ich dotknąć.

Bagażnik jest przepastny i skrywa simply-clever dodatki

Po uniesieniu pokrywy wnętrze bagażnika wygląda tak:

Skoda Enyaq wyposażenie

A po złożeniu oparcia – tak:

Nie da się uzyskać zupełnie płaskiej podłogi.

Za to pod podłogą są takie rzeczy:

W skład zestawu oprócz oczywistości takich jak kable do ładowania wchodzi np. szczotka do odśnieżania auta. Można ją przerzucić do schowka w drzwiach, tego, w którym Skoda zawsze chowa parasol – Enyaq też go ma.

Oprócz szczotki jest tu jeszcze m.in. czyścik do przewodów ładowania. Gdy upaprzesz kabel, możesz wziąć do ręki taki plastikowy wihajster z gąbkami, który zapina się na przewód i przesuwając czyści go ze śniegu czy błota. Później można łatwo wyjąć i wypłukać gąbki.

Jest nawet osłonka na gniazdo ładowania

Gumowy element można założyć na gniazdo gdy sypie śnieg, a samochód będzie ładowany gdzieś gdzie nie ma dachu. Przyznaję – sprytne.

Mniej sprytnie zamontowano drapaczkę do szyb

Zwykle była pod klapką wlewu paliwa. Podobno właściciele skarżyli się na kradzieże, więc teraz przeniesiono ją do schowka na krawędzi pokrywy bagażnika. Nie jestem przekonany, czy chciałbym sięgać po nią, czy po szczotkę mając auto przykryte grubą warstwą śniegu – przy otwieraniu bagażnika biały puch z pewnością wyląduje w środku.

Pod maską nie ma nic ciekawego

Cała elektryfikacja wygląda o tak:

Skoda Enyaq wyposażenie

W zasadzie kierowcę będzie mógł interesować chyba tylko wlew płynu do spryskiwaczy z fikuśnym lejkiem:

Skoda Enyaq wyposażenie

Za to mniej zachwycać będzie kawał druta, który ma podpierać maskę. To się nie godzi.

Skoda Enyaq wyposażenie

Taniości nie czuć za to w kabinie

Jasne, widać optymalizację kosztów. Materiały są miękkie wyłącznie w miejscach, które najczęściej się dotyka auta. Miękkie jest np. wykończenie drzwi pod szybami na drzwiach z przodu, ale z tyłu już jest twarde. Schowki w drzwiach z przodu są wyłożone miękkim materiałem, ale z tyłu dzwoni plastik. Na tylnych drzwiach miękko jest tylko tam, gdzie kładzie się łokieć.

Poza tym wszystko wygląda porządnie, trudno byłoby też mieć zastrzeżenia do tego jak wnętrze zostało zmontowane.

Po krótkim spotkaniu z Enyaqiem obiecuję sobie po nim bardzo wiele

Przede wszystkim, w mojej opinii to auto naprawdę dobrze wygląda. Po tym, co zobaczyłem w Pradze uważam, że to najbardziej efektowna Skoda ostatnich lat. Jeśli tak ma wyglądać elektryczna przyszłość – nie mówię nie. Boję się tylko, że w godnej specyfikacji będzie kosztować tyle, co spalinowe SUV-y marek premium.  Chociaż podobno Skoda to też już premium… czy coś.

Skoda Enyaq wyposażenie

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać