Ciekawostki

Sedany wcale nie umierają. Wręcz przeciwnie – nadchodzi fala ich popularności

Ciekawostki 22.06.2019 307 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 22.06.2019

Sedany wcale nie umierają. Wręcz przeciwnie – nadchodzi fala ich popularności

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk22.06.2019
307 interakcji Dołącz do dyskusji

Ostatnio zauważyłem, że po ulicach jeździ cała masa nowych Corolli w wersji sedan. Czyżby nadchodził renesans trójbryłowego nadwozia? Badania to potwierdzają.

Według badania przeprowadzonego na zlecenie Nissana w Stanach Zjednoczonych, 75 proc. kierowców, którzy nie mają obecnie sedana, rozważyliby zakup takiego samochodu teraz lub w przyszłości.

No tak, pewnie mają 70 lat…

Otóż nie – w badaniu brali udział respondenci w wieku od 18 do 65 lat. Najciekawsze jest w nim jednak to, że wśród ankietowanych zaliczających się do grupy millenialsów – czyli tych urodzonych w latach 80. i 90. – sedany wywoływały jeszcze cieplejsze emocje. Aż ośmiu na dziesięciu młodszych kierowców mogłoby takim jeździć.

To może być zaskakujące.

Od kilku lat na rynku trwa inwazja SUV-ów. Kolejne marki wypuszczają na rynek masę przeróżnych wariacji na temat podwyższonych samochodów. Trwa proces „uSUV-iania” wozów z każdego segmentu, od tych najmniejszych po wielkie, rodzinne.

To właśnie młodzi klienci są kojarzeni z modą na SUV-y i crossovery. Sedany bywają postrzegane jako „dziadkowe” czy „emeryckie”. Rzeczywiście, przez lata w Polsce przywykliśmy do widoku starszego pana jadącego na działkę w Fabii sedan czy Renault Thalii. Sam ostatnio trochę śmiałem się z tego stereotypu przy okazji mojego testu Hyundaia Elantry.

Ale może sedany staną się modne?

To bardzo możliwe. Myślę, że już niedługo moda na SUV-y osiągnie swój szczyt, a później klienci zaczną odczuwać przesyt. To trochę tak, jak w branży gastronomicznej. Kilkanaście lat temu „wybuchł” trend na sushi. Później modne były m.in. burgery. Lokale z taką kuchnią powstawały w dużych miastach prawie na każdym osiedlu. Minęły może ze dwa lata, moda przycichła… a na rynku zostali najlepsi. Z SUV-ami pewnie będzie podobnie.

Owszem, podniesione auta są na topie już długo. Ale to nie pierwszy taki przypadek. Poprzednio modne były minivany – nawet Civic i Golf musiały mieć kilkanaście lat temu bardziej „vanowatą” sylwetkę, by trafić w ówczesny gust klientów. Kto dziś w to uwierzy? Kto uwierzy, że takie auta jak np. Fiat Idea czy Opel Meriva były reklamowane jako modele dla „młodych i aktywnych”?

Wygląda na to, że moda nadchodzi.

sedan nadwozie
Nowy Mercedes A sedan raczej nie wygląda jak wóz emeryta.

Taki trend jest bardzo prawdopodobny. Większość limuzyn nieźle wygląda, no i nadal mogą się niektórym kojarzyć z tak pożądanym prestiżem. Czyli z czymś, co sprawiło, że SUV-y stały się popularne.

Mam zresztą wrażenie, że sedany już teraz trochę wróciły do łask. Ostatnio widuję mnóstwo egzemplarzy Toyoty Corolli najnowszej generacji. Jest trochę kombi, hatchbacków – praktycznie wcale. Najwięcej: sedanów. I wcale nie jeżdżą nimi emeryci.

Polacy lubią sedany.

Pomijając modę sprzed kilkunastu lat na wspomniane małe sedany w stylu Thalii, polski rynek nawet teraz chętnie przyjmuje trójbryłowe wozy. Przedstawiciel Volkswagena powiedział mi kiedyś, że o ile w Niemczech miażdżąca większość sprzedawanych Passatów jest w wersji kombi, to w Polsce udział obu wersji rozkłada się mniej więcej po połowie. W polskie zamiłowanie do sedanów uwierzyła też Toyota. Nie jest tajemnicą, że nowe Camry (dostępne tylko z takim nadwoziem) trafiło do Europy głównie ze względu na nasz rynek.

W Chinach albo w USA liczą się tylko dwa typy nadwozia: czyli SUV i sedan. Żadnych kombi i raczej żadnych hatchbacków. I gdybym miał obstawiać, który typ nadwozia wkrótce zniknie, postawiłbym na kombi. Sedan będzie trzymał się mocno. Już niedługo jeszcze mocniej. Zobaczycie!

Ja jestem millenialsem i też mógłbym jeździć sedanem.

sedan

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie