TechMoto / Newsy

Samochody autonomiczne też będą łamać przepisy. Nie ma innej możliwości

TechMoto / Newsy 08.11.2018 22 interakcje
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 08.11.2018

Samochody autonomiczne też będą łamać przepisy. Nie ma innej możliwości

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk08.11.2018
22 interakcje Dołącz do dyskusji

Samochody jeżdżące bez kierowcy nadchodzą. To oznacza, że zarówno producenci, jak i ustawodawcy muszą zmierzyć się z problemami, o których nigdy wcześniej nikt nie myślał. Oto kolejny z nich.

Statystyki mówią jasno: zdecydowana większość wypadków drogowych jest powodowana z winy któregoś z biorących w nim udział kierowców. Ktoś zaśnie, nie skupi wystarczająco uwagi na drodze albo – co zdarza się chyba najczęściej – złamie któryś z przepisów. Mówiąc inaczej: zazwyczaj zawodzi czynnik ludzki.

Odpowiedzią może się wydawać wyeliminowanie kierowcy.

Teoretycznie, samochody autonomiczne powinny być niezwykle bezpieczne – właśnie dlatego, że nie będzie w nich słabego ogniwa, jakim jest kierowca. Tyle że zanim takie pojazdy na dobre pojawią się na świecie, świat musi się do nich przygotować.

Komisje prawnicze Anglii, Walii i Szkocji właśnie debatują nad pewną istotną kwestią.

Problem jest następujący: należy skonstruować nowe przepisy i dostosować do nich oprogramowanie przyszłych samochodów autonomicznych. Zarówno prawo jak i samochody muszą dopuszczać sytuacje, w której… samochód będzie musiał naruszyć prawo.

Przedstawiciele komisji mówią tu o dopuszczeniu „zdroworozsądkowych decyzji”. Prawnicy mają na myśli takie sytuacje, jak chociażby konieczność ustąpienia miejsca pojazdowi uprzywilejowanemu, co wiąże się z przekroczeniem linii ciągłej. Samochód autonomiczny musi być też odpowiednio przygotowany np. na pieszego wybiegającego na jezdnie. Może się okazać, że trzeba będzie go ominąć – być może przekraczając linię ciągłą, jadąc pod prąd albo nawet wjeżdżając na chodnik.

Kolejny etap konsultacji zakłada debaty nad innymi ważnymi kwestiami.

Komisje będą debatować nad takimi kwestiami jak: „Co samochód autonomiczny ma zrobić, gdy przestępca wtargnie na jezdnie i stanie przed nim, blokując przejazd? Czy może go rozjechać?” oraz nad bardziej prozaiczną sprawą: „Co się stanie, gdy wszystkie czujniki samochodu ubrudzą się w błocie?”. Ma pojawić się również temat ochrony przed ewentualnymi włamaniami do oprogramowania samochodu w celu np. spowodowania wypadku.

Świat z całą pewnością nie jest jeszcze gotowy na samochody autonomiczne.

Trudno sobie nawet wyobrazić, ile kwestii – dziś dość oczywistych – trzeba będzie przeanalizować i wymyślić na nowo, by prawo i technologia radziły sobie z kwestią samochodów bez kierowcy. W grę wchodzą nie tylko przepisy, ale i moralność (kogo taki pojazd ma chronić przy wypadku? Właściciela czy kogoś innego? A może powinien wybierać „mniejsze zło”? Ale czy coś takiego w ogóle istnieje?). Pozostaje jeszcze problem odpowiedzialności za wypadki (czy ma odpowiadać producent czy właściciel auta?) i wspomnianego bezpieczeństwa – samochód autonomiczny sterowany przez hakerów może się okazać niesamowicie groźną bronią.

Ja póki co tego w ogóle nie widzę. Moim zdaniem po prostu nie da się wymagać od jakiejkolwiek maszyny „zdroworozsądkowych decyzji”, ponieważ maszyna nie ma i nigdy nie będzie miała zdrowego rozsądku.

Będziemy mieć niezły bałagan. Albo z całej tej autonomii po prostu nic nie wyjdzie.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie