Porady

Szykujcie się na zalew popowodziowych aut. Świeże auta w okazyjnych cenach będą pułapką

Porady 16.07.2021 301 interakcji

Szykujcie się na zalew popowodziowych aut. Świeże auta w okazyjnych cenach będą pułapką

Paweł Grabowski
Paweł Grabowski16.07.2021
301 interakcji Dołącz do dyskusji

Samochód po powodzi to potencjalna mina i finansowa studnia bez dna. W związku z sytuacją w Niemczech i Belgii szykuje się napływ takich aut do Polski. Uważajcie na okazje. 

Nadrenia Północna-Westfalia i Nadrenia Palatynat w Niemczech oraz okolice belgijskiego Liege zmagają się z tragicznymi w skutkach powodziami. Wiele osób zginęło, ponad tysiąc uważanych jest za zaginione. Straty materialne są ogromne. Woda uszkodziła domy, obiekty usługowe, drogi. Wiele miejsc znalazło się całkowicie pod wodą. Zniszczenie nie oszczędziły również samochodów. Wiele z nich zostało bezpowrotnie zniszczonych, ale część z nich została tylko zalana. A to oznacza, że mogą trafić na portale ogłoszeniowe.

Straszne obrazy. Natura potrafi być niszczycielska. Jak to życiu zwykle bywa ludzkie tragedie to doskonała okazja do zrobienia interesu życia. Dlatego w najbliższych tygodniach należy spodziewać się zalewu samochodów po powodzi w niezwykle okazyjnych cenach. Szukając auta na popularnych portalach ogłoszeniowych, trzeba będzie być jeszcze bardziej ostrożnym i krytycznym niż do tej pory. Łatwo będzie można trafić na minę, która spowoduje spustoszenie w portfelu.

Samochód po powodzi może wyglądać niezwykle atrakcyjnie w ogłoszeniach

Lampka ostrzegawcza powinna się zapalić, gdy zobaczymy egzemplarz w niezwykle atrakcyjnej cenie, pochodzący z Nadrenii Północnej-Westfalii lub Nadrenii Palatynatu. Będą to takie miasta jak Kolonia, Düsseldorf, Leverkusen, Dortmund, Moguncja itd. Sytuacja jest poważna. Tak wyglądał salon Audi w Leverkusen:

Audi Zentrum Leverkusen 😳😳😳

Posted by Roberto Ciulla on Thursday, July 15, 2021

Tyle ładnych Audi pójdzie na zmarnowanie. Jednak nie każde auto trafi na złom. Nie dajcie się nabrać na okazje. One nie istnieją. Sami możemy mieć problem z rozpoznaniem samochodu po powodzi. Handlarz przyszykuje go tak, że nie poznamy się na przeszłości auta. Umyje go, wypachni, nabłyszczy w środku „Plakiem”. Dodatkowo oczy zamgli nam niewiarygodnie atrakcyjna cena i wizja posiadania nowego samochodu używanego za grosze. Przy takich okazjach wyłączamy myślenie i oczami widzimy siebie za kierownicą. Dopiero po kilku dniach tygodniach z auta zacznie wydobywać się specyficzny zapach, zaczną nam śniedzieć przewody, a elektronika będzie wariować. Zostaniemy z naszą okazją, która szybko stanie się nieruchomością. Jeżeli kupiliśmy auto od komisu, to możemy walczyć z nim w sądzie o odszkodowanie i zwrot pieniędzy. Należy się jednak przygotować na długą batalię sądową. Nieuchronnie prowadzi nas to do jednego wniosku, który nigdy nie traci aktualności. Mianowicie:

Okazje nie istnieją.

Trzeba po prostu czasem podejść do zakupu na spokojnie. Warto pamiętać, że okazje czynią handlarza, bo powódź jest doskonałą sposobnością do zarobku. To nie jest moment na kupowanie świeżego auta z Niemiec w dobrej cenie.

Zdjęcie główne: michelmond / Shutterstock.com

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać