Wiadomości

Nic dziwnego, że nie boimy się aut elektrycznych. Większość osób sądzi, że mają silnik spalinowy

Wiadomości 19.11.2021 243 interakcje

Nic dziwnego, że nie boimy się aut elektrycznych. Większość osób sądzi, że mają silnik spalinowy

Piotr Barycki
Piotr Barycki19.11.2021
243 interakcje Dołącz do dyskusji

Tak, zdecydowana większość osób jest przekonana, że gdzieś tam w głębi samochodu elektrycznego siedzi sobie radośnie silnik spalinowy. Po co? Tego akurat nie wiadomo. 

O to już bowiem nie pytała Toyota, która przeprowadziła ankietę dotyczącą tego, co można byłoby nazwać świadomością elektromobilności. Przy czym wychodzi na to, że ta świadomość jest bliska zeru. No, może bliższa 34 proc.

Tylko 1 na 3 osoby odpowiedziała poprawnie na banalne pytanie.

Pytanie brzmiało: czy samochód elektryczny ma silnik spalinowy. Uwaga – 66 proc. ankietowanych udzieliło błędnej odpowiedzi, zaznaczając, że tak, ma. Jaka logika prowadziła do wysnucia tego wniosku – nie wiem, i boję się zapytać, chociaż mam swoje podejrzenia.

Póki co najbardziej prawdopodobne wydaje się to, że 66 proc. osób uznało, że za często w teście zaznaczyło odpowiedź „b”, więc teraz zaznaczą coś innego i trafiło akurat na to pytanie. Nie wiem jak u innych, ale u mnie na studiach przeważnie takie podejście się sprawdzało.

Niespecjalne też rozumiemy hybrydy

Toyota zapytała też ankietowanych o to, czy hybrydy trzeba ładować. Tutaj było jeszcze gorzej, bo aż 75 proc. stwierdziło, że tak, natomiast poprawną odpowiedź wybrał tylko co czwarty uczestnik badania.

Możliwe, że testowanych trochę zmylił fakt, że w oryginalnym pytaniu tuż obok siebie było „plug in” i „hybrid”, które kojarzą się już z wtyczką, ale… taka odpowiedź też nie jest prawidłowa. Można zrobić milion kilometrów hybrydą plug-in i ani razu nie podłączyć jej do gniazdka. Nie ma to żadnego sensu z ekonomicznego punktu widzenia, ale nikt nam nie zabroni tak jeździć. No, prawie nikt.

Zaskoczenie? Niezbyt. Lokalny przypadek? Również nie

Podobne problemy – choć może z pominięciem tego pierwszego – mieli ankietowani w Polsce. Przy czym u nas większość deklarowała, że tak, oczywiście, orientują się nieźle w temacie samochodów hybrydowych, ale kiedy przychodziło co do czego, to ta wiedza była nawet nie tyle powierzchowna, co błędna. Przykładowo 33 proc. badanych była przekonana, że wszystkie rodzaje hybryd można ładować z gniazdka. 70 proc. nie potrafiło natomiast prawidłowo wskazać, którym typem hybrydy można przejechać w trybie elektrycznym 50 km.

Ciekawe – minęło już tyle lat od premiery pierwszych hybryd i od momentu, kiedy stały się powszechnym widokiem na naszych ulicach, a dalej w sumie nie do końca wiemy, o co w nich chodzi. Jak widać – przenosi się to też na samochody elektryczne. Czekam więc na pierwszy przypadek, kiedy ktoś będzie próbował zatankować elektryka. Chyba że to już było…

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać