Wiadomości

Ten Fiat Panda to idealny samochód do jazdy bez uprawnień. Jest tylko jeden szczegół…

Wiadomości 06.03.2021 249 interakcji
Paweł Grabowski
Paweł Grabowski 06.03.2021

Ten Fiat Panda to idealny samochód do jazdy bez uprawnień. Jest tylko jeden szczegół…

Paweł Grabowski
Paweł Grabowski06.03.2021
249 interakcji Dołącz do dyskusji

Znalazłem rozwiązanie wszystkich problemów wynikających z nagminnej jazdy bez uprawnień. Jest nim samochód, którym można jeździć bez uprawnień z prędkością maksymalną ograniczoną do 6 km/h. Jazda nim będzie najwyższą formą kary.

Jazda bez uprawnień jest powszechna. W polskich realiach zatrzymanie uprawnień do kierowania pojazdami w większości niczego nie zmienia. Ot, trzeba trochę bardziej uważać i można jeździć dalej. Zamiast przesiąść się do komunikacji zbiorowej czy dojeżdżać do pracy z kimś, ukarani kierowcy nadal radośnie jeżdżą po polskich drogach. Tłumaczą to tym, że przecież żyć trzeba nadal, że muszą dojeżdżać do pracy bo umrą z głodu itd. Oczywiście najprościej jest jeździć zgodnie z przepisami, żeby później nie ponosić konsekwencji, ale takim kierowcom zawsze wyskakuje jakaś BARDZO WAŻNA SPRAWA™, więc muszą łamać przepisy. Cierpimy na tym wszyscy jako społeczeństwo. Na szczęście istnieje rozwiązanie, które spełniałoby zarówno funkcję resocjalizacyjną kary, a jednocześnie nie pozbawiałoby ukaranych możliwości dojazdu do pracy samochodem.

Samochód bez uprawnień z prędkością maksymalną ograniczoną do 6 km/h

Na niemieckim portalu ogłoszeniowym na sprzedaż pojawił się ciekawy Fiat Panda. Na pierwszy rzut oka niczym się nie wyróżnia, dopóki nie wczytamy się w szczegółowy opis ogłoszenia. A w nim znajdziemy zapis, że samochód ma ograniczoną prędkość maksymalną do śmiesznie niskiej wartości 6 km/h. Panda ma na klapie naklejkę z maksymalną prędkością jak jakiś traktor. I to jest bardzo dobre skojarzenie, bo to od nich wywodzi się historia samochodów z tak ograniczoną prędkością. Jeszcze jakiś czas temu w Niemczech istniał przepis, który umożliwiał jazdę bez uprawnień  traktorom i pojazdom, których prędkość została trwale ograniczona do 6 km/h. Ograniczenie było najczęściej wynikiem ingerencji w skrzynię biegów.

źródło: zdjęcie z ogłoszenia na autos-markt.com. Autor zdjęcia nie podpisany

Niektóre źródła podają, że część Niemców oszukiwała system, opatrując pojazd odpowiednimi naklejkami, a ogranicznik prędkości był użyty tylko raz – podczas dopuszczenia do ruchu, a później Niemiec się go pozbywał. Nie mogę w to uwierzyć, bo od urodzenia wmawiano mi, że Niemcy to ostoja prawowitości, poszanowania przepisów i trzymania się ich na każdym kroku, że jak im się powie, że czegoś nie można zrobić, to tego nie robią. Dlatego takie informacje wkładam na półkę z motoryzacyjnymi bajkami.

samochód bez uprawnień
źródło: zdjęcie z ogłoszenia na autos-markt.com. Autor zdjęcia nie podpisany

W środku widzimy standardową Pandę II, jedyny element to amulet ochronny, który wisi na lusterku. Podejrzewam, że auto należało do starszej osoby.

samochód bez uprawnień

Poza naklejkami i blokadą auto to technicznie Panda z silnikiem o pojemności 1,1 l i mocy 55 KM. Cena niestety nie jest atrakcyjna, ponieważ auto wystawiono za 9,5 tysiąca euro. Doprawdy nie wiem co w tym aucie jest tyle warte. Podejrzewam nawet, że jako nowe tyle nie kosztowało, a mówimy o 16-letnim samochodzie. Chyba, że ogłoszeniodawca na tyle wycenił możliwość jazdy samochodem bez konieczności posiadania uprawnień. Może to kwestia unikatowości tego egzemplarza? Nie wiem, ale to ogłoszenie pokazuje jak rozwiązać problem Polaków notorycznie jeżdżących bez uprawnień.

Samochód do jazdy bez uprawnień z prędkością ograniczoną do 6 km/h to genialny pomysł

Jestem świadomy tego, że ludzie pomimo zatrzymania uprawnień będą nadal jeździć swoimi samochodami, bo prawdopodobieństwo wpadki jest dosyć niskie. Dlatego trzeba to rozwiązać systemowo. Wraz z utratą uprawnień kierowca dostaje wybór między dwoma rozwiązaniami. W pierwszym wariancie jedzie do najbliższej stacji kontroli pojazdów, tam montuje się w jego aucie nadajnik GPS i ogranicza prędkość mechanicznie (lub komputerowo w nowszych autach) i może dalej jeździć swoim samochodem z prędkością 6 km/h. Prędkość ta to średnie tempo spacerującego człowieka. Pozwoli mu dotrzeć do pracy, jeździć na zakupy i uczestniczyć w ruchu drogowym. Jednocześnie kara jest bardzo dotkliwa i niemal gwarantuje, że po odzyskaniu uprawnień kierowca jest w pełni zresocjalizowany i będzie trzymał się przepisów. Nadajnik GPS odzywa się wyłącznie wtedy, kiedy samochód jedzie szybciej niż 6 km/h (np. w sytuacji, gdy razem ze szwagrem zdjęli ogranicznik), tak żeby uniknąć bzdurnych zarzutów o śledzenie.

Drugie rozwiązanie jest jeszcze lepsze

Polska tworzy Narodową Agencję Wynajmu Samochodów Bez Uprawnień (NAWSBU). Dzięki temu tworzymy nowe miejsca pracy, paru znajomych dostaje dyrektorskie stołki. Zadaniem agencji będzie dostarczanie samochodów, które konstrukcyjnie będą przystosowane do osiągania maksymalnej prędkości 6 km/h. Kierowca traci uprawnienia, dostaje kwitek ze starostwa powiatowego, na podstawie którego wypożycza na okres utraty uprawnień samochód od NAWSBU. Ktoś może powiedzieć, że taka agencja to niepotrzebne koszty. Niby tak, ale te koszty i tak będą mniejsze niż koszty towarzyszące wypadkom. Statystyczny koszt jednego wypadku to milion złotych, ofiara śmiertelna to koszt około 2 milionów złotych. Jak podała Krajowa Rada Bezpieczeństwa Drogowego tylko w 2015 r. polska gospodarka straciła przez wypadki prawie 30 miliardów złotych. Koszt funkcjonowania agencji wynajmu będzie znacznie niższy.

Co więcej, będzie to pierwsza agencja, która z roku na rok będzie się kurczyć, ponieważ żaden Polak po takim doświadczeniu nie będzie więcej jeździć bez uprawnień. Maksymalnie w ciągu 5 lat Polska będzie miała najbezpieczniejsze drogi w całej Unii Europejskiej. Owszem jest istotny minus samochodów z ograniczoną prędkością, ponieważ równie dobrze można wybrać spacer, zamiast jechać takim autem. To jeszcze lepiej, wtedy odetchnie Narodowy Fundusz Zdrowia. Niestety trzeba się pogodzić z tym, że kara ma być dotkliwa, inaczej traci sens. Przynajmniej na głowę nie będzie padać i zakupów nie trzeba nosić w rękach.

A wszystko zaczyna się od Pandy zarejestrowanej jako traktor. Mój plan nie ma żadnych słabych punktów.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać