Porady

Rozładował ci się akumulator? Warto zgłosić to… straży miejskiej

Porady 25.01.2021 40 interakcji
Piotr Barycki
Piotr Barycki 25.01.2021

Rozładował ci się akumulator? Warto zgłosić to… straży miejskiej

Piotr Barycki
Piotr Barycki25.01.2021
40 interakcji Dołącz do dyskusji

Gdzie i do kogo dzwonić, kiedy rozładuje nam się akumulator? Kilka tygodni temu sam nie znałem odpowiedzi na to pytanie – dzisiaj byłbym już trochę mądrzejszy.

W sumie to teraz jestem całkiem mądry, bo kiedy ostatnio akumulator w moim aucie odmówił posłuszeństwa, po prostu pojechałem autem z carsharingu (a jednak się przydają!) do sklepu, kupiłem sobie prostownik i teraz mogę ładować akumulator kiedy mi się tylko podoba. Tylko że u mnie sytuacja jest łatwa – wyrzucam kabel na ogródek, podłączam, mogę sobie godzinami czekać na naładowanie, nigdzie mi się nie spieszy.

Jeśli ktoś nie ma takiego komfortu i musi np. pojechać do pracy albo po prostu mieszka w bloku, gdzie trudno znaleźć gniazdko (i prostownik) ma problem. Może liczyć na szczęście i sąsiadów, a może też…

…zadzwonić po straż miejską.

Prawdopodobnie byłby to ostatni numer, który przyszedłby mi do głowy w kontekście ratowania rozładowanego akumulatora – zresztą część redakcji też zdziwiła się na taką informację – ale to jak najbardziej prawda. Jeśli nasz samochód nie chce zimą odpalić przez słaby akumulator, na pomoc może pospieszyć nam straż miejska. Co dość istotne – całkowicie bezpłatnie.

Strażnicy miejscy są przy tym wyposażeni w odpowiedni sprzęt, więc nie musimy przeważnie zapewniać własnych kabli. Chociażby w przypadku straży miejskiej z Bielska-Białej, która takie akcje prowadzi od kilku lat, możemy wyczytać, że:

Funkcjonariusze Straży Miejskiej w Bielsku-Białej wyposażeni są w tzw. urządzenie rozruchowe, które pomaga dobrać odpowiednią „moc” do danego samochodu i uruchomić pojazd.

Mało tego, w tym samym wpisie na stronie bielskiej straży miejskiej pojawia się zapewnienie, że:

Akcja prowadzona jest przez cały rok, nie tylko w okresie zimowym.

I przez 4 lata oferowania takiej pomocy skorzystały 863 osoby, z czego 100 w obecnym sezonie zimowym. Nie jest to więc zupełna nowość, a i najwyraźniej sporo osób wie, że można z takiej formy ratunku skorzystać, ale jeśli ktoś do tej pory nie wiedział – teraz jest mądrzejszy o wiedzę, która może się przydać w krytycznej sytuacji.

Na jaki numer dzwonić?

986, niezależnie od miasta, w którym się znajdujemy.

I w każdym mieście tak jest?

Takiej gwarancji nie ma, ale podobne akcje prowadzone były już m.in. w Kielcach, Legnicy, Bełchatowie, Ostrowie Wielkopolskim, Piekarach Śląskich, Mikołowie, Opolu, Słupsku, Warszawie, Polkowicach, Kaliszu, Ciechanowie, Wodzisławiu Śląskim, Karpaczu, Lublinie i… można jeszcze długo wymieniać. Jest więc spore prawdopodobieństwo, że w mieście, w którym akurat przebywamy i akurat padł nam akumulator, straż miejska jest w stanie zaoferować taką pomoc.

Prawdopodobnie trzeba się jednak liczyć z tym, że im większe miasto i im większe mrozy, tym potencjalna kolejka do ratowania akumulatora będzie dłuższa. A to z kolei oznacza, że czasem i tak może pojawić się konieczność skorzystania z odpłatnej pomocy – np. taksówkarzy, którzy również świadczą takie usługi.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać