Wiadomości / Felietony

Pan chce, żeby film z jego rozbitym Porsche 962C usunięto z internetu. W zamian pozna termin „efekt Streisand”

Wiadomości / Felietony 22.10.2021 83 interakcje
Piotr Szary
Piotr Szary 22.10.2021

Pan chce, żeby film z jego rozbitym Porsche 962C usunięto z internetu. W zamian pozna termin „efekt Streisand”

Piotr Szary
Piotr Szary22.10.2021
83 interakcje Dołącz do dyskusji

Kilka dni temu pisaliśmy o Porsche 962C, które uległo wypadkowi na torze wyścigowym Spa-Francorchamps. Gdy niektórzy zdążyli już o sprawie zapomnieć, przypomniał o niej właściciel rozbitego auta – choć miał dokładnie odwrotne zamiary.

Zapewne słyszeliście kiedyś o tzw. efekcie Streisand, nawet jeśli nie mieliście świadomości, że to zjawisko nosi właśnie taką nazwę. Chodzi mniej więcej o to, że próba usunięcia jakiejś informacji (lub innego rodzaju materiałów) z sieci skutkuje czymś dokładnie odwrotnym – błyskawicznym wzrostem popularności danego tematu.

Nazwa zjawiska pochodzi od aktorki i piosenkarki, Barbry Streisand. W 2003 r. pozwała ona za naruszenie prywatności Kennetha Adelmana – fotografa, który w publicznie wystawionej kolekcji zdjęć umieścił m.in. zdjęcie lotnicze jej domu. Tyle tylko, że nie była to wcale kolekcja zdjęć domów celebrytów, a materiały dokumentujące postępującą erozję wybrzeża Kalifornii. I tych zdjęć było łącznie ponad 12 tysięcy. Gdy Adelman odmówił usunięcia go ze swojej strony internetowej i sprawa miała trafić do sądu, prawnicy Streisand nieprawidłowo wypełnili wniosek o zatajenie procesu, przez co informacje na ten temat trafiły do mediów – a te błyskawicznie nagłośniły sprawę.

Efekt doskonale widać na liczbach

Od 14 lutego do 30 maja 2003 r. zdjęcie, na którym widoczny był dom Barbry Streisand, pobrano łącznie 6 razy – z czego co najmniej w jednym z tych przypadków mowa o sąsiedzie celebrytki, którego dom także widać na zdjęciu, a w dwóch – o jej prawników. Nikt inny poza tymi osobami nie zamawiał też wydruku zdjęcia, choć była taka możliwość. Wtedy sprawa trafiła do sądu i do mediów, przez co w kolejnych tygodniach na stronę internetową Adelmana weszło ponad 400 tys. osób – większość po zdjęcie domu Streisand.

Z tym samym efektem będzie mieć pewnie do czynienia właściciel rozbitego Porsche 962C

Z informacji podanych przez serwis TheDrive.com wynika, że po wypadku Porsche 962C na miejsce zdarzenia pobiegł operator kamery, który uwiecznił całe zdarzenie. Sprawdził on, czy kierowcy nic się nie stało, a gdy okazało się, że prowadzący wyścigówkę nie odniósł poważniejszych obrażeń, kamerzysta wznowił filmowanie, rejestrując m.in. chwilę wciągania Porsche na lawetę. W tej chwili na miejscu zdarzenia pojawił się faktyczny właściciel auta (personaliów nie podano do wiadomości), odepchnął mężczyznę z kamerą i nazwał go dupkiem, a po umieszczeniu klipu w sieci na youtube’owym kanale Auto Addiction, zagroził krokami prawnymi, jeśli film z sieci nie zniknie. Co oczywiście już wzmaga zainteresowanie całą sprawą i sprawia, że pojawiają się kolejne teksty na ten temat – jak choćby ten, który właśnie czytacie. Brawo, proszę pana. Halo, policja? Proszę przyjechać do internetu.

To sprawia, że trzeba sobie zadać pytanie, co ma robić widz podczas podobnych imprez. Patrzeć pewnie jeszcze ewentualnie może. Ale, jak rozumiem, robienie zdjęć i kręcenie filmów ma być zabronione? A może dozwolone, o ile wszystko idzie zgodnie z planem, ale należy natychmiast przerwać rejestrowanie obrazu, jeśli coś zaczyna się sypać? Aha, i niezwłocznie usunąć takie zdjęcie lub film. Dla pewności będą jakieś blokady sygnału, żeby czasem ktoś jeszcze z trybun nie wrzucił klipu do sieci. O, i przy bramkach wyjściowych z toru ochrona będzie sprawdzać, czy aby na pewno nikt nie przemyca nic na zewnątrz – oczywiście w tym celu każde zdjęcie i każdy film byłyby obejrzane. Czas potrzebny na opuszczenie trybun liczono by w tygodniach, ale właściciel Porsche i jemu podobni byliby zadowoleni.

Porsche 962C
Na chwilę przed wypadkiem. / Zrzut ekranu z klipu zamieszczonego na YouTubie. Autor: Auto Addiction

Jeśli im nie pasuje dostęp publiczności do tego rodzaju wydarzeń, to może niech się jakoś skrzykną i zbudują sobie własny, prywatny tor, bez dostępu kamer i ludzi z zewnątrz? Albo po prostu niech zabronią kierowcom powodowania wypadków.

Problem będzie rozwiązany z korzyścią dla wszystkich. A z największą dla samych samochodów.

Zdjęcie główne przedstawia inny egzemplarz Porsche 962C.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać