Historia

Kiedyś wielki hit, dziś model zagrożony wyginięciem. Historia Renault Scenic

Historia 11.10.2018 208 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 11.10.2018

Kiedyś wielki hit, dziś model zagrożony wyginięciem. Historia Renault Scenic

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk11.10.2018
208 interakcji Dołącz do dyskusji

Debiut pierwszej generacji Scenica – sprzedawanej jeszcze jako Megane Scenic – odmienił na kilka lat krajobraz motoryzacyjny Europy. Dziś przyszłość tego auta wisi na włosku: zarząd Renault „zastanawia się” czy w ogóle warto kontynuować jego rozwój. Przypominamy historię modelu.

Był listopad 1996 roku. Kariera rynkowa samochodu o nowej nazwie Megane, zastępującego Renault 19, nabierała rozpędu. Od roku na rynku był już pięciodrzwiowy hatchack i ładne, dwudrzwiowe coupe (zresztą wtedy nikt nie wyobrażał sobie, by mogło mieć więcej drzwi). Ale we wspomnianym listopadzie do salonów zawitała także nietypowa wersja. Czegoś takiego jeszcze wcześniej nie było.

Mowa o minivanie.

Renault Scenic
Nazwę Scenic nosił też prototyp z 1991 r. Wyglądał jak z Marsa.

Renault dobrze wiedziało, jak zrobić praktyczny, rodzinny samochód: w końcu mówimy o twórcach modelu Espace. Nowy model miał być jednak mniejszy i bardziej przystępny cenowo. To drugie udało się osiągnąć przede wszystkim dzięki temu, że był identyczny pod względem technicznym, co Megane. Nazwa wozu początkowo brzmiała właśnie „Megane Scenic”.

Włodarze marki niespecjalnie wierzyli w sukces tej wersji. Planowano produkcje skromnych 450 sztuk dziennie. Tymczasem już wkrótce po premierze okazało się, że aby zaspokoić popyt, należy dzień w dzień wytwarzać aż 2500 egzemplarzy.

Megane Scenic miało wszystko, by podbić serca rodzin.

Renault Scenic

Przestronne nadwozie przy zachowaniu kompaktowych wymiarów – dokładnie tego potrzebowali wtedy nabywcy. Warto pamiętać, że wówczas w ofercie Renault nie było Megane kombi (pojawiło się później). Scenic był więc naturalnym wyborem dla wszystkich, dla których hatchback nie miał wystarczająco dużo miejsca. Sukces tego modelu spowodował, że konkurenci gorączkowo zaczęli tworzyć własne minivany segmentu C. W najbliższych latach pojawiły się więc takie samochody jak Nissan Almera Tino, Opel Zafira czy Citroen Xsara Picasso.

Pierwszego Scenica produkowano także w Iranie pod nazwą Kish Khodro Veek.

Renault Scenic
Prawda, że piękny?

W 1999 roku cała gama Megane przeszła face lifting. W przypadku opisywanego modelu zmienił się nie tylko wygląd nadwozia, ale i nazwa: od tamtej pory mówiliśmy już o Scenicu jako o osobnej pozycji w gamie Renault.

Oprócz zmian wizualnych, zastosowano kilka modyfikacji, które poprawiły praktyczność samochodu: dodano schowki i wprowadzono opcjonalne otwieranie szyby w tylnej klapie.

Rok 2000 przyniósł debiut najciekawszej wersji w historii modelu.

Renault Scenic

Niektórzy myślą, że dopiero najnowszy Scenic ma w sobie pewne cechy crossovera. To błąd! Choć, być może, nazywanie Scenica RX4 crossoverem to pewne nadużycie. Ta wersja miała bowiem opracowany przez firmę Steyr-Puch dołączany napęd na cztery koła. W tamtych czasach nie wystarczyło obłożyć wozu plastikowymi nakładkami i sprzedawać go jako odmianę uterenowioną. Musiała rzeczywiście coś potrafić poza asfaltem. Oprócz napędu, w RX4 pomagał w tym zwiększony do porządnych 21 centymetrów prześwit.

Renault Scenic

Ówcześni fani jazdy w terenie śmiali się, że to bulwarówka, bo nie ma reduktora i blokady mechanizmów różnicowych. Ale jak na dzisiejsze standardy, Scenic RX4 był naprawdę dzielny. Miał też interesująco otwieraną tylną klapę. Najpierw trzeba było podnieść jej górną część z szybą, a póżniej otworzyć (na bok) dolny fragment, z przymocowanym kołem zapasowym. Takie umiejscowienie koła było konieczne ze względu na zastosowanie napędu 4×4. No i dodawało charakteru! Wiem, że jestem jednym z niewielu, ale RX4 naprawdę mi się podoba. Jeździłbym nim na imprezy offroadowe.

Nowa generacja zadebiutowała w 2003 roku.

Renault Scenic

Była zaprojektowana w nowym stylu. Tylna część karoserii nawiązywała do zaprezentowanego nieco wcześniej Megane II, które zresztą budziło wówczas wielkie emocje tym, jak zostało narysowane. Także od strony technicznej w Scenicu zmieniło się właściwie wszystko – od zawieszenia przez płytę podłogową aż po strukturę nadwozia.

Pod maską zrezygnowano już z wolnossącego diesla 1.9, który był dostępny w poprzedniku. Później pojawiła się za to mocna, 163-konna jednostka benzynowa 2.0 turbo. W Scenicu nigdy nie było jednak silników V6.

W środku modelu nowej generacji pojawiło się wiele nowoczesnych jak na tamte czasy rozwiązań, jak słynne odpalanie silnika za pomocą karty. Model zapunktował też u klientów wynikiem pięciu gwiazdek w testach zderzeniowych EuroNCAP. Najważniejszą nowością był jednak debiut odmiany Grand Scenic. Wersja „krótka” mierzyła 4259 mm, a wydłużona – 4493 mm. Mogła być siedmioosobowa – po raz pierwszy w historii modelu.

Wprowadzenie nowej generacji bardzo się opłaciło: rok 2004 był rekordowy pod względem sprzedaży Scenica. Do klientów w Europie trafiło wówczas ponad 319 tysięcy egzemplarzy. Poprzednio niemal tak samo dobry był rok 2000, kiedy sprzedano 305 tysięcy aut.

Lifting miał miejsce w 2006 roku.

Renault Scenic

Zmiany nie były rewolucyjne, ale zauważalne. Zmieniono wygląd przedniej atrapy, powiększono znaczek czy wprowadzono nowe wzory felg.

Niestety, model RX4 nie doczekał się drugiej generacji. Niektórzy mówią, że duchowym następcą tej wersji był Scenic Conquest oferowany na niektórych rynkach. Nie miał on jednak napędu na cztery koła, więc mógłby co najwyżej czyścić nadkola RX4 z błota. Ciekawy był za to prototyp ZEV H2 zasilany wodorowymi ogniwami paliwowymi.

Generacja numer trzy trafiła do salonów w 2009 roku.

Renault Scenic

Tym razem przeskok technologiczny nie był tak wyczuwalny, jak między pierwszą i drugą odsłoną modelu. Po raz pierwszy w gamie silnikowej pojawił się tak zwany silnik „downsizingowy” – mowa o benzynowej jednostce 1.2 TCe, w której mała pojemność skokowa była „rekompensowana” przez turbodoładowanie. Niestety, to też pierwsza generacja, w przypadku której zainteresowanie modelem zaczęło wyraźnie spadać. Rekordowy rok 2010 przyniósł zaledwie 185 tysięcy sprzedanych aut. Oczywiście nie trzeba długo szukać winnych: minivany przestały być modne, a klienci szukający aut rodzinnych zwrócili się w stronę SUV-ów, nawet jeśli nie są tak praktyczne, jak Scenic.

O czwartym Scenicu mówimy od 2016 r.

Renault Scenic

Według Renault, nowy Scenic nadal jest minivanem, ale nie da się nie zauważyć, że zaczął wyglądać bardziej jak crossover. Stało się tak przede wszystkim za sprawą zastosowania absurdalnie wręcz olbrzymich kół. Nawet bazowa, 115-konna wersja ma 20-calowe, szerokie opony. Owszem, to wygląda nieźle, ale musi fatalnie wpływać na komfort, osiągi i… ceny samych opon.

Jednocześnie muszę przyznać, że według mnie jest to najładniejsza generacja tego auta i… chyba najładniejsze Renault w obecnej gamie marki. Zarówno Scenic jak i Grand Scenic wyglądają świetnie, zwłaszcza gdy są pomarańczowe. Niestety, klienci raczej nie podzielają moich zachwytów. Bardzo kiepski wynik w roku 2016 (79 tysięcy aut) można jeszcze wytłumaczyć zmianą modelu, ale rezultat z 2017 r. także nie zachwyca. W Europie sprzedano wówczas 106 415 Sceników. To drugi najgorszy rok w całej historii modelu. Dla porównania, crossover Captur sprzedał się niemal dwukrotnie lepiej (211 321 aut).

Czy powstanie piąta generacja Scenica?

Szczerze mówiąc – wątpię w to. Zresztą, wątpliwości ma także sam szef Renault, Thierry Bollore. W niedawnej rozmowie z brytyjskim magazynem „Autocar” przyznał, że nadal trwają rozważania, czy historia Scenica będzie trwać. A jeśli tak – czy nadal pozostanie on minivanem.

Niestety, po eksplozji popularności minivanów na przełomie wieków, teraz nastąpił odwrót klientów od takiego „niemodnego” nadwozia. I to pomimo starań projektantów, by Scenic wyglądał jak najbardziej ciekawie i dynamicznie. Ciekawe, czy kupujący kiedyś zauważą, że crossovery i SUV-y jednak nie są tak praktyczne. I czy będą mieli wtedy co kupować…

A Scenic RX4 już wkrótce zacznie drożeć. Zobaczycie!

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie