Wiadomości

Wygląda na to, że będzie można rejestrować samochody bez badania technicznego

Wiadomości 05.07.2019 46 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 05.07.2019

Wygląda na to, że będzie można rejestrować samochody bez badania technicznego

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski05.07.2019
46 interakcji Dołącz do dyskusji

Jeśli wierzyć doniesieniom z Facebooka, w Sejmie zmieniono założenia ustawy o rejestracji pojazdów i zamiast 30 dni na złożenie wniosku o zarejestrowanie, będzie 30 dni na… zarejestrowanie.

Moje podejrzenia wywodzę z tego zrzutu ekranowego:

rejestracja pojazdu bez badania technicznego

To zupełna zmiana względem dotychczasowej koncepcji, która zakładała, że trzeba będzie w ciągu 30 dni od nabycia złożyć wniosek o rejestrację pojazdu. Jeśli nie – kara wynosiłaby 1000 zł. Sam wniosek można oczywiście złożyć niezależnie od tego, czy pojazd jest sprawny, czy nie.

Jednak jeśli wierzyć temu, co napisano powyżej, kwestia złożenia wniosku upadła. Samochód trzeba byłoby po prostu zarejestrować w ciągu 30 dni od zakupu. To żaden problem, jeśli pominie się kwestię badania technicznego. W rzeczywistości jest ona całkowicie nieistotna dla faktu rejestracji samochodu. Pojazd może zostać zarejestrowany także wtedy, kiedy jest niesprawny. Nie widzę w tym żadnego problemu. Nie widzę też powodu, dlaczego obecnie można zarejestrować tylko pojazd sprawny. To absurdalny wymóg. Nie ma żadnego przepisu, który zakazywałby mi kupić auto niesprawne.

Powodów, dla których pojazd może nie przejść badania technicznego są dziesiątki i wcale nie oznacza to, że pojazd jest rozbity i przypomina skłębioną kupę blachy i szkła. Wystarczy, żeby ktoś np. ukradł lampy od nietypowego modelu i już zebranie pieniędzy oraz znalezienie takich lamp może zająć więcej niż 30 dni. Wystarczy konieczność wymiany butli LPG na inną, której akurat nie ma na stanie. Albo dorobienie skomplikowanego elementu blacharskiego, gdy blacharz akurat poszedł w ciąg. Dlatego w sumie nie ma sensu uzależnianie rejestracji od teoretycznej sprawności pojazdu (lub zdolności do przejścia badania).

Przewidywane zmiany nie przerażają mnie

Kupiłem samochód, idę i rejestruję go. Nikt nie pyta „a gdzie badanie techniczne?”, bo wystarczy sprawdzić jego ważność w CEPiK. Jak zrobię, to się pojawi, że zrobiłem. Urzędnikowi rejestrującemu ta wiedza jest zbyteczna. Nawet rozumiem, że pojazd musi być zarejestrowany, natomiast mam nadzieję, że ustawodawca rozumie, że pojazd nie musi być sprawny. Oczywiście pozostaje ewentualność, że trzeba będzie zarejestrować pojazd i zrobić badanie techniczne w ciągu 30 dni od zakupu. Wtedy jesteśmy zgubieni i wszyscy będziemy płacić kary. Kupisz auto bez przeglądu, jedziesz na badanie, ktoś wjeżdża ci w tył – płać karę! Ale w taką bzdurę próbuję nie wierzyć.

Natomiast dlaczego usunięto fragment o rejestracji profesjonalnej, tego już zrozumieć nie mogę. Każdy, kto ma działalność gospodarczą polegającą na obrocie pojazdami powinien móc wystąpić o tablice „profesjonalne” czy „komisowe”, tylko do jazd próbnych lub dojazdu na stację kontroli pojazdów. Nie bardzo wiem, komu może szkodzić taka prosta i ułatwiająca życie nowelizacja.

Ale od kiedy prezes Kaczyński uwalił ustawę o nadzorze nad SKP, nic mnie już nie zdziwi.

 

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać