Akcja partnerska

Płatny raport historii samochodów używanych – sprawdzamy czy to produkt warty zainteresowania

Akcja partnerska 12.04.2019 52 interakcje
Adam Majcherek
Adam Majcherek 12.04.2019

Płatny raport historii samochodów używanych – sprawdzamy czy to produkt warty zainteresowania

Adam Majcherek
Adam Majcherek12.04.2019
52 interakcje Dołącz do dyskusji

Nie jest tajemnicą, że w Polsce zakup używanego samochodu to wielka loteria. Czy raport historii używanego pojazdu pozwoli trafić szczęśliwy los?

Nie ma reguły – można się nadziać kupując auto zarówno w komisie, jak i od osoby prywatnej, a zdarza się, że bywa różnie nawet w komisach przy salonach samochodowych. Sprzedający piszą wymyślne historie, często zupełnie niezwiązane ze stanem faktycznym auta i opowiadają bajki przez telefon. 

Dlatego wiele osób kupując samochody zawęża sobie np. obszar na jakim ich szukają i np. nie jeździ dalej niż 100 km od domu, by nie tracić zbyt wiele czasu i pieniędzy na dojazd zakończony rozczarowaniem. 

Jak sprawdzić samochód przed zakupem

Jasne, dobrze jest wziąć ze sobą ogarniętego mechanika, który będzie wiedział gdzie przyłożyć ucho, dotknąć i sprawdzić. Jeszcze lepiej – zabrać auto do ASO, albo przetrzepać na ścieżce zdrowia w stacji kontroli pojazdów. Ale to oznacza konieczność pojechania do miejsca gdzie stoi auto i poniesienia kosztów kontroli. Pewnie – jak ktoś chce wydać kilkadziesiąt tysięcy złotych na samochód to nie powinien żałować paru stówek na sprawdzenie, ale jak mu przyjdzie tak sprawdzić kilka aut, to może szybko się zniechęcić. Trzeba by więc dowiedzieć jak najwięcej się da o aucie zanim się pojedzie je oglądać. 

Co można sprawdzić za darmo przez internet

Podstawa to kontrola na historiapojazdu.gov.pl. Poza informacjami o aktualności badania technicznego, czy polisy OC można tam sprawdzić dane na temat przebiegu (od 2014 r.), czy zmianach właścicieli auta. Jest tylko jeden problem – w tej bazie znajdują się samochody zarejestrowane w Polsce. Próżno szukać tam samochodów sprowadzonych z zagranicy, które nie zostały jeszcze u nas zarejestrowane.

Co można znaleźć w płatnym raporcie 

Czytając ostatni przegląd komisów, w którym Michał szukał niemieckich aut premium postanowiłem sprawdzić czy warto skorzystać z dostępnych w sieci odpłatnych raportów. Dostałem od Michała nr nadwozia i datę pierwszej rejestracji Audi z polskiego salonu, a w ogłoszeniu z Mercedesem E200 VIN podawał sprzedający. Pierwsze auto sprawdziłem w bazie CEPiKu, a drugie na szwedzkiej stronie podanej w ogłoszeniu. 

Następnie porównałem informacje, które zdobyłem za darmo, z wynikami z płatnych raportów autoDNA.pl. Nie ukrywam – wybrałem ten serwis bo rozmawiamy na temat potencjalnej współpracy z jego operatorem. Ale nie prosiłem o wystawienie ciekawych ogłoszeń, pobrałem Raporty Historii Pojazdu autoDNA dotyczące dwóch ogłoszeń, do których miałem nr VIN.

Zacząłem od Mercedesa

Już wklepanie numeru nadwozia w okno wyszukiwarki na stronie serwisu oferującego raporty VIN dało obiecujące wyniki.

Raport Historii Pojazdu autodna opinie

Pomijam przydatne informacje z zestawem statystyk dotyczących podobnych modeli, w których ujęto np. przebieg samochodów tego typu. Większość danych z działu informacje o pojeździe i producencie, można uzyskać w dostępnych dla niektórych marek dekoderach numerów VIN. Można w nich wyczytać, czy w aucie znajdzie się ten sam rodzaj silnika jak wynika z ogłoszenia, albo czy kolor nadwozia jest taki w jakim auto wyjechało z fabryki. Sprawdzenie w bazach skradzionych pojazdów traktuję jako formalność, pewnie prawdopodobieństwo, że auto zostało skradzione i jest bezczelnie sprzedawane w komisie jest niewielkie. Ale 25 wpisów w kategorii Historia pojazdu, czy 24 archiwalne zdjęcia pojazdu – to elementy, dla których warto zapłacić 48,90 zł za raport, szczególnie gdybym miał gonić na oglądanie auta do Warszawy z Wrocławia.

Raport w postaci pliku pdf pobrałem na komputer i zacząłem porównywać z ogłoszeniem

Pierwsza niespodzianka już na samym początku – nie zgadza się rok produkcji auta. W ogłoszeniu widnieje 2004, w raporcie – pierwsza rejestracja w sierpniu 2003. 

Raport Historii Pojazdu autodna opinie

W porządku – ta sama data widnieje też w raporcie ze szwedzkiej strony, żeby do tego dojść nie musiałem płacić 50 zł. Sprawdzam dalej. 

Średni przebieg pojazdu tej marki, tego modelu z podobnym silnikiem, informacje o producencie, raport z bazy – jak wspomniałem, to dla mnie na tym etapie mało istotne, ale fajne, że takie dane też zostały ujęte w raporcie.

Raport Historii Pojazdu autodna opinie

Potem jest zestaw wpisów dotyczących przebiegu samochodu. I wybucha bomba

Ostatni zapis jest z 2 maja 2018, według niego wówczas auto miało przejechane 187 174 km. Sprzedający w ogłoszeniu zamieścił skan szwedzkiego dokumentu, chyba badania okresowego z marca 2017 r. – wówczas na liczniku widniało 181 299 km. To pokrywa się z danymi z raportu – jest zapis, że 6 marca 2017 odnotowano przebieg 181 300 km. Ale dalej robi się ciekawie. W ogłoszeniu mamy skany wpisów do książki serwisowej, które nijak nie pokrywają się z wcześniejszymi danymi z raportu. I co najciekawsze, według raportu w 2013 r. samochód miał już na liczniku 193 000 km. Poprosiłem autoDNA.pl o sprawdzenie, czy jest możliwe, że to pomyłka. Uzyskałem odpowiedź, że wpisy/informacje są prawidłowe, a podane przebiegi faktycznie dotyczą wskazanego pojazdu. Zacząłem więc baczniej oglądać skany książki zamieszczonej w ogłoszeniu. Wygląda na to, że była prowadzona bardzo niedbale. O ile dobrze widzę, na skanie ze stroną nr 37 mamy przegląd z 08.06.13, więc z 2008 albo 2013 r, a w polu obok z 2014 r., natomiast na kolejnej stronie – z 2010 i z 2012 r. To mi wystarczy by stracić ochotę na oglądanie tego pojazdu.

Raport Historii Pojazdu autodna opinie

W raporcie autoDNA.pl tego auta nie ma żadnych wpisów w kategorii Historia uszkodzeń. To pozwala przypuszczać, że samochód nie uczestniczył w żadnej kolizji, która wymagałaby wizyty w serwisie. I pewnie ta informacja by mi wystarczyła, ale biorąc pod uwagę zamieszanie z przebiegiem – nie mam pewności, czy i w tym przypadku nie było jakichś kombinacji. Jest też Dziennik użytkowania zawierający potwierdzenie wykonania okresowych badań technicznych wraz z ich wynikami. I tu znowu niespodzianka – w dzienniku dziura między rejestracją w 2003 r. a badaniem technicznym w 2014 r. 

Raport Historii Pojazdu autodna opinie

Dalej jest jeszcze obszerna lista wyposażenia – ale to w przypadku Mercedesa można bez problemu zdobyć samemu wpisując w przeglądarkę Google hasło Mercedes VIN decoder

Na samym końcu mamy jeszcze zestaw zdjęć z maja 2018 i sierpnia 2017 r. Co ciekawe, to dwa identyczne zestawy, te same, które wykorzystano w aktualnym ogłoszeniu. To by wyjaśniało dlaczego od 2017 r. nie rośnie przebieg tego egzemplarza – auto stoi od tego czasu w komisie. 

Podsumowując: w raporcie dostałem zestaw informacji, z którego wiem, że 1) rok produkcji samochodu nie zgadza się z rocznikiem podanym w ogłoszeniu, 2) samochód w 2013 r. miał na liczniku więcej kilometrów niż ma dziś. Być może sprzedający wstawiając samochód do komisu w 2017 r. nie miał pojęcia, że są jakieś nieprawidłowości związane z przebiegiem, ale tak czy inaczej daje na niego gwarancję. Samochód stoi w komisie od 2017 r. i wciąż nikt go nie kupił. Ja dzięki wiedzy z raportu też skreśliłbym go z listy aut, które mnie interesują. I zaoszczędził pieniądze i czas zmarnowane na wycieczkę do Warszawy. 

Czas na Audi

Według ogłoszenia A4 wyprodukowano w 2012 r. i do dziś przejechało 99 tys. km. Według bazy CEPiK-u samochód został zarejestrowany w 2013 r. i do 2016 r. służył jako auto firmowe, przejeżdżając do tego czasu niecałe 59 tys. km. Ten raport kończy się na tegorocznych walentynkach, kiedy to auto przeszło ostatni przegląd okresowy z przebiegiem 98 818 km.

Raport Historii Pojazdu autodna opinie

Co na to Raport Historii Pojazdu autoDNA.pl?

Najpierw rozczarowanie – w raporcie nie ma informacji o pierwszej rejestracji pojazdu. Są dwa zapisy z odczytanych przebiegów, ale z innymi datami i przebiegami niż w bazie CEPiK. Nie to, że się wykluczają, widocznie zostały wprowadzone przy innej okazji. Mamy potwierdzenie, że auto nie figuruje w żadnej bazie samochodów skradzionych oraz podstawowe informacje o tym egzemplarzu, z próbką koloru lakieru włącznie.

Raport Historii Pojazdu autodna opinie

To więcej, niż pozwalają uzyskać darmowe dekodery VIN-ów Audi, które są znacznie uboższe niż dekodery Mercedesa. W raporcie autoDNA.pl dostajemy jeszcze dokładną, 158-punktową listę wyposażenia tego egzemplarza – to również wiedza wykraczająca poza dane z dekoderów numerów VIN z pierwszej strony wyszukiwarki Google.

Raport Historii Pojazdu autodna opinie

W przypadku Audi raport nie zawiera żadnych zdjęć, ale jest inna informacja warta wykupienia produktu – raport dotyczący uszkodzeń auta. Pojawia się w dwóch miejscach – w kategorii Historia uszkodzeń oraz w Chronologicznej historii pojazdu. 

Raport Historii Pojazdu autodna opinie

Można z niego wyczytać, że auto było naprawiane czterokrotnie

Albo raczej trzykrotnie, z podwójną wyceną w grudniu 2016 r. Nie chcę przez to powiedzieć, że samochód jest skreślony – kosztorysy napraw sugerują, że nie były to poważne uszkodzenia. Dostajemy czytelną informację o elementach auta, którym trzeba się przyjrzeć ze szczególną uwagą. 

Ponownie – raport nie rozwiewa wszelkich wątpliwości wobec auta, ale i do niego nie zniechęca. Potwierdza dane co do przebiegu, uzupełnia informacje w kwestii wyposażenia auta i podpowiada, na które elementy warto zwrócić uwagę przy oglądaniu sprzedawanego egzemplarza. W przypadku Audi A4 za 50 tys. zł wydanie 52,90 zł na raport jest jak najbardziej usprawiedliwione. 

Raport Historii Pojazdu to tylko jeden z produktów, które można znaleźć na autoDNA.pl

Można rozszerzyć go o dodatkowe raporty dedykowane samochodom importowanym z Belgii, Estonii, Holandii, Francji, Kanady i Stanów Zjednoczonych. Raporty te wzbogacają wiedzę z raportu podstawowego o dane pochodzące z tamtejszych wydziałów komunikacji, czy firm ubezpieczeniowych. Wpisując nr VIN otrzymujesz zestawienie produktów, które można do niego dokupić i informację jakie dodatkowe informacje mogą się w nich znaleźć.

Czy warto? Według mnie: tak

Nawet jeśli część informacji można uzyskać za darmo, to trzeba na to poświęcić czas i wiedzieć gdzie ich szukać. Tu mam wszystko podane na tacy. I dowiedziałem się o wiele więcej, niż zdołałbym się dowiedzieć sam. 

materiał powstał przy współpracy z autoDNA.pl

autodna.pl

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie